Pokazywanie postów oznaczonych etykietą denko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą denko. Pokaż wszystkie posty

Denko - lipiec, sierpień.


Mamy początek września, więc to idealny moment na napisanie jednego z moich ulubionych postów, jakim jest denko. Często posty ze zużyciami są jedyną okazją by wspomnieć o danym kosmetyku, a także pozwalają na ostateczną opinię na temat jakiegoś produktu. Dlatego tak je lubię zarówno pisać, jak i czytać u innych :) Jeśli Wy także należycie do grona zwolenników tych postów - zapraszam do czytania!
Tym razem udało mi się zrobić zdjęcie całej gromadki :D Jak widzicie uzbierała się standardowa jak na mnie gromadka dwumiesięcznych zużyć. Jak zawsze dominuje pielęgnacja, ale udało mi się zużyć także kilka kosmetyków do makijażu i lakiery - co niezmiernie mnie cieszy! :)
✔ Żel pod prysznic Fa - woda ogórkowa i frezja
Baaardzo przyjemny żel o świeżym, odświeżającym zapachu - idealnym na lato. Dodatkowo był na prawdę wydajny, chętnie do niego wrócę :)
✔ Żel pod prysznic Oceania - ozonowa świeżość
Kolejny żel o zapachu idealnym na wakacje i upały - wracam do niego praktycznie co rok, więc z pewnością to nie ostatnie jego opakowanie u mnie.
Produkt, który z pewnością wyróżniał się na tle innych pięknym zapachem. Aczkolwiek.. można znaleść także inne produkty do nawilżania ciała o melonowej woni np. sorbet Soraya, który wydawał mi się ciekawszy. Ten miał przyjemne działanie nawilżające, ale chyyyyba nie wyróżnił się na tyle bym kupiła go ponownie, zwłaszcza, że cena regularna jest nieco przesadzona. Na promocji może kupię inny wariant z tej serii :)
✔ Peeling do ciała Lirene - regenerujący, brzoskwinowy
Peelingi tej firmy to jedne z moich ulubionych zdzieraków! Miałam już większość 'starszych' wersji, oprócz kokosowej i każda była świetna jeśli chodzi o działanie. Skóra była wygładzona, a dodatkowo jakby delikatnie nawilżona. Zdzieranie jest także na bardzo dobrym poziomie - fanki mocnych peelingów będą zadowolone. Jednym minusem może być zapach, bo w wersji brzoskwiniowej niestety nie zachwyca i jest dość sztuczny. Teraz jednak pojawiły się nowe warianty zapachowe, które nie wiem, czy nawet nie zastąpiły tych starych wersji.
~ Maska do włosów Kallos - Biotin
Miałam wiele masek Kallos, ten wariant też jest już moim drugim opakowaniem. Na tle innych wersji umieściłabym go gdzieś w środku rankingu :D Ogólnie zawsze chętnie wracam do tych produktów, jednak to opakowanie wyjątkowo męczyłam, więc chyba potrzebuję odmiany.
✔  Szampon do włosów cienkich - Elfa Pharm
Bardzo lubię szampony tej marki i ten także mnie nie zawiódł, zresztą pojawił się nawet w ulubieńcach, a to mówi samo za siebie. Miał delikatny skład, a mimo to dobrze oczyszczał włosy, nawet z oleju. Robił co miał robić i to bardzo dobrze - chętnie do niego wrócę.
✔ Antyperspirant Rexona
Jeśli jesteście ze mną dłużej to doskonale wiecie, że bywam wybredna jeśli chodzi o zapachy antyperspirantów tej firmy. Tutaj jednak było na prawdę okej, działanie także było bardzo dobre, więc są spore szanse, że jeszcze się spotkamy :D
✘ Płyn micelarny Botanic Spa Bielenda - regenerujący
O ile płyny tej marki są moimi ulubieńcami, tak ten nie specjalnie mi się spodobał. Dużo słabiej zmywał makijaż niż wersja Expert Czystej Skóry. Trochę go męczyłam, więc nie wrócę do tej wersji.
Bardziej moim zdaniem jest to bardziej żel oczyszczający niż peeling. Dla mnie był za słaby i nie wystarczający w swojej roli, więc nie wrócę do niego.
Przyjemna maska, chociaż nie szałowa. Nie zauważyłam spektakularnego nawilżenia, na jakie liczyłam po tylu zachwytach. Dużo bardziej wolę wersję regenerującą, do tej nie wiem czy wrócę.
✘ Krem do twarzy - Soraya
 Bubel! Jedynym jego plusem jest lekka konsystencja żelowo - galaretkowa. Poza tym nie widzę żadnych plusów - nie zauważyłam, żeby matowił cerę, a dodatkowo okropnie 'pachnie' alkoholem. Ostatecznie zużyłam jako balsam do ciała, nie chcąc się z nim męczyć.
Kiedyś ją wręcz uwielbiałam, teraz - przy drugim opakowaniu nadal była przyjemna, aczkolwiek nie jakaś szałowa :D Nie kupię jej ponownie, dlatego że nie jest już dostępna po upadłości firmy..
✘ Glinkowa maska do twarzy Perfecta
Mam co do niej mieszane uczucia - niby coś robiła, ale raczej na krótko. Jeszcze o niej napiszę, ale działanie nie było na tyle zachwycające by do niej wrócić.
~ Tusz do rzęs L'Oreal - Volume Million Lashes
Początkowo byłam rozczarowana tym produktem po tak wielu zachwytach jakie o nim czytałam, jednak po tym jak nieco wysechł byłam nim oczarowana na tyle, że wylądował w ulubieńcach. Pięknie rozdziela rzęsy i je wydłuża, ale nie jest to jakiś super efekt, raczej taki tusz na codzień. Podobne działanie znajdziemy w innych tańszych tuszach, więc raczej nie wrócę do niego, głównie ze względu na cenę.
Bardzo lubię tą czekoladkę, nie jest to moje pierwsze jej opakowanie. Ładnie matuje cerę, chociaż nie jest najtrwalsza. Dodatkowo aplikacje umila nam zapach - produkt wart polecenia.
✘ Balsam do ust Eos - wanilia
Zdecydowanie nie jestem fanką balsamów tej firmy - moim zdaniem za słabo nawilżają i są strasznie twarde, źle się rozsmarowują na ustach. Jak na tak wysoką cenę uważam je za buble i na pewno do nich nie wrócę. Tego opakowania też zresztą nie zużyłam do końca, bez żalu wyrzuciłam jakąś połowę, bo męczyłam go ponad rok!
Bardzo przyjemny podkład, w dodatku w niskiej cenie! Może nie koniecznie na lato, bo nie matuje jakoś mocno, ale na pozostałe pory roku jest idealny. Numer 1 jest dość jasny, ładnie wyrównuje koloryt, jest lekki i nie ciemnieje. Chętnie do niego wrócę.
✔ Płatki Bebeauty
Ulubione, moim zdaniem dużo lepsze od tych mniejszych okrągłych wersji :)
✔ Zmywacz Isana
Totalny ulubieniec, nie wiem, które to już moje opakowanie. Dobrze zmywa lakiery, nawet te ciemne, więc jeszcze nie raz się spotkamy.
To chyba najbardziej polecany produkt jeśli chodzi o kosmetyki do usuwania skórek. U mnie był on jedynym jaki miałam i muszę przyznać, że był na prawdę fajny! Bardzo dobrze zwiększał skórki i ułatwiał ich usuwanie. Do tego był piekielnie wydajny - nie pamiętam odkąd go miałam, ale bardzo długo! :D
Jeden z moich ulubionych lakierów. Uwielbiałam ten kolor i w sumie dość szybko go zużyłam, biorąc pod uwagę to kiedy go kupiłam i porównując do innych lakierów w mojej kolekcji. Jednak nie zawsze mi się trzymał na paznokciach i ostatnio ciężej dostać lakiery tej firmy, więc myślę, że poszukam jakiegoś odpowiednika, bo kolor był cudowny :)
Kolejny ulubieniec - miał piękny kolor, wygodny pędzelek i dobrze się trzymał na paznokciach. Do tego cena tych lakierów jest bardzo przyjemna dla portfela, na pewno kupię ten odcień ponownie.
Udało się się zużyć także kilka masek w saszetkach. Na uwagę zasługuje maska w płachcie z Biedronki z serii koreańskiej, a także glinkowa od Perfecta. Bardzo fajne są też maseczki Isana pod oczy i do tego mega tanie. Pozostałe czyli kremowe maski Bebeauty i czarna maska a'la Pilaten mnie nie zachwyciły - ich działanie było słabe, a nawet zerowe.

Udało mi się zużyć 22 pełnowymiarowych opakowań oraz 8 saszetek - maseczek, więc całkiem fajnie :)
Znacie coś z moich zużyć? Jakie macie zdanie na temat tych produktów?
Czytaj dalej

Denko - maj, czerwiec (2019).


Ostatnie dwa miesiące zleciały mi nie wiadomo kiedy.. Czerwiec był intensywnym miesiącem, który minął mi głównie pod znakiem zaliczeń czy egzaminów na uczelni. Dopiero w jego ostatnich dniach, gdy zdałam sobie sprawę, że czas przygotować kolejne denko uświadomiłam sobie jak zaskakująco szybko mi minął. Mimo wielu obowiązków udało mi się zużyć całkiem rozsądną liczbę kosmetyków, jak zwykle dominuje pielęgnacja, ale znalazło się także miejsce i na kilka kosmetyków kolorowych. Jeśli ciekawi Was co tym razem dla Was przygotowałam to zapraszam do czytania :)
✔ Żel Isana - Owoce i jogurt
Ta wersja jest chyba najczęściej kupowaną przeze mnie jeśli chodzi o żele isany. Ma bardzo przyjemny zapach, ale ostatnio zauważyłam, że konsystencja tych żeli jest jakby rzadsza niż wcześniej, co trochę mi się nie podoba :D
✘ Żel Isana Sport
Mimo, że lubię żele tej marki za przyjemne zapachy i niską cenę to tutaj szału nie było. Zapach jest raczej zwyczajny i nijaki..
✘ Żel pod prysznic Palmolive
Przyjemnie kremowy żel o słodkawym zapachu owoców leśnych. Moim zdaniem będzie fajnym wyborem na jesienne, czy nawet zimowe miesiące, ze względu na swój zapach. Nie jest może maga słodki, bo nawet mi się podobał ;) Jednak trochę nie odpowiadała mi jego wydajność - otwór jest dość duży, przez co jednorazowo wylewa się za dużo produktu. Wystarczył mi praktycznie na tyle samo co żele Isany, które są znacznie mniejsze..
✘ Szampon z glinką Loreal
Wiele osób poleca ten szampon, ale na mnie nie zrobił większego wrażenia. Owszem dobrze oczyszcza włosy, ale nie przedłuża ich świeżości. Dlatego raczej się nie spotkamy, bo lepiej sprawdzają się u mnie ziołowe szampony :)
✘ Żel - peeling Cien
To właściwie bardziej taki żel pod prysznic z drobinkami, niż typowy peeling. Po użyciu pozostawia uczucie przyjemnego wygładzenia, ale ogólnie niczym się nie wyróżnia. Taki średniak do jednorazowego spotkania ;)
Jak dla mnie jest to produkt o bardzo podobnym działaniu i konsystencji do żelu aloesowego i można spokojnie go stosować jako jego zamiennik. Idealny produkt na lato, po którego bardzo chętnie sięgałam. Żałuję jednak, że nie ma nieco bardziej charakterystycznego zapachu :)
Olejki Alterra to moi niekwestionowani ulubieńcy jeśli chodzi o olejowanie włosów ♥ Pięknie je pielęgnują - włosy są nawilżone, gładkie, niesamowicie błyszczące i zdecydowanie lepiej się układają. Ta wersja nie jest co prawda już dostępna, ale inne warianty na pewno kupię :)
✘ Wcierka Vianek
Tutaj mamy mały zawód - dużym minusem jest tu już samo opakowanie, bardzo nie wygodne. Działanie też moim zdaniem jest słabe, u mnie nie było ani ograniczenia wypadania, ani przedłużenia świeżości włosów. Dużo lepiej sprawdziła się u mnie wcierka Jantar, do tej nie wrócę.
Krem o mega przyjemnej konsystencji i dobrym działaniu! Moim zdaniem jest idealny na wiosnę, kiedy nie potrzebujemy już mocnego nawilżenia. U mnie całkiem fajnie się sprawdził i chętnie do niego wrócę :)
Jedna z fajniejszych maseczek dla cer mieszanych i problematycznych. Dobrze oczyszczała i wspomagała walkę o piękną cerę. Cena może nie jest najmniejsza, ale moim zdaniem maska jest jej warta :)
~ Maseczka Tołpa
W sumie jest to produkt 4 w 1, ale ja zawsze używałam go jako maseczki i w tej roli sprawdzał się bardzo dobrze. Przyjemnie oczyszczała cerę i pozostawiał ją delikatnie matową, być może jeszcze do niego wrócę.
 Bubel! Zostawiał okropną warstwę parafiny, a zdzieranie było niezbyt mocne, praktycznie zerowe..
Ulubieniec, który chwaliłam już wielokrotnie! Wielki hit w mojej pielęgnacji którego już nie może zabraknąć :D
Wiele osób chwali te produkty, ale ja mimo kolejnego podejścia nie mogę się do nich przekonać. Jak na moje potrzeby są zbyt mało oczyszczające. Jednak jeśli lubicie jak peeling zostawia nawilżającą warstwę to może się Wam on spodobać, ja już do niego nie wrócę.
✘ Lakier do paznokci Miyo
Bardzo rzadko w denku pojawiają się lakiery do paznokci, ale tym razem udało mi się zużyć praktycznie do dna buteleczkę od Miyo, co można uznać za jakiś wyczyn :D Ogólnie lubię lakiery tej marki, ten też był na prawdę dobry jakościowo i miał ładny kolor. Jednak teraz już ciężej je dorwać (zwłaszcza w tylu kolorach co kiedyś) więc raczej już go nie kupię.
Bardzo dobry puder, chyba najlepszy z dostępnych w drogerii pudrów transparentnych! Konkretnie matuje i jest trwały. U mnie wytrzymywał nawet kilkanaście godzin poza domem w ciepłe dni :)
Z kolei ten wariant nie sprawdził się u mnie w 100%. Co prawda ładnie wyglądał pod oczami i lubiłam go używać solo, bez podkładu, ale nie widzę sensu specjalnie go kupować tylko do takich ról. Na całą twarz u mnie jest zbyt delikatny i za mało matowy.
✔ Płatki Bebeauty
Ulubione! Zawsze do nich wracam :)
✔ Dezodorant Dove
Baaaradzo lubię dezodoranty tej firmy - zapewniają optymalną ochronę i mają przyjemne zapachy. Tu było nie inaczej, a sama wersja z jabłkiem zostanie jedną z moich ulubionych, tuż obok gruszkowej :)
✘ Maseczka do twarzy Rituals
Zwyczajna sypka maska podobna do glinek, z tym, że o znacznie gorszym działaniu :P

To już wszystko, mam wrażenie, że tym razem sporo kosmetyków mi nie odpowiadało pod jakimś względem, czy zwyczajnie mnie nie zachwyciło :D Standardowo, znalazło się także kilka moich ulubieńców do których zawsze wracam. 

Dajcie znaczy czy coś znacie i czy podzielacie moje zdanie. Czy może przeciwnie - macie zupełnie inne? :)
Czytaj dalej

Denko - marzec, kwiecień.


W pierwszym poście w maju przychodzę do Was z postem dotyczącym moich zużyć ostatnich dwóch miesięcy. Jak wiecie bardzo lubię te wpisy przygotowywać i czytać u innych - moim zdaniem są świetną okazją na poznanie opinii na temat danego produktu :) Tym razem uzbierała się u mnie pokaźna gromadka, w tym sporo kolorówki, więc bez zbędnego przedłużania zapraszam do czytania.
Standardowo jeśli na blogu pojawiła się recenzja na temat danego produktu to zostanie ona podlinkowana przy opisie danego kosmetyku. Dla przypomnienia:  
✘ - nie kupię ponownie, 
✔ - kupię ponownie,
~ - nie wiem czy kupię ponownie.
✘ Ziaja, Kremowe mydło z Kaszmirem
Używałam go pod prysznicem jak zwykłego żelu, sprawdzał się całkiem przyzowicie - dobrze się pienił i oczyszczał. Jednak zapach nie do końca mi spodobał, był dość zwyczajny - trochę kremowy, trochę jakby perfumowany.. Bardziej na zimniejsze miesiące.
✔ Fa, żel pod prysznic - woda kokosowa
Jeden z moich ulubionych żeli! Ma przepiękny wakacyjny zapach, zawsze z przyjemnością do niego wracam :)
Produkt o świetny owocowym zapachu, który jest największą zaletą tego produktu. Działanie moim zdaniem jednak jest nieco za słabe, wolę mocniejsze zdzieraki.
Masło o przyjemnej konsystencji, całkiem przyjemnym działaniu, ale nieco chemicznym zapachu. Był on bardzo słodki, na dłuższą metę nieco męczący. Zresztą już przy okazji nowości wspominałam, że głównym powodem kupna było u mnie ciekawe opakowanie :D
~ Adidas, dezodorant
Całkiem przyjemny produkt, nieźle radził sobie z ochroną w ciągu dnia, ale gdy się skończył trochę się ucieszyłam. Chyba głównie ze względu na zapach, który bywał męczący.
✘ Balea, mgiełka arbuzowa
Mimo, że arbuzowe wonie lubię tutaj była ona dość słabo wyczuwalna. Jest to raczej produkt a'la woda arbuzowa (którą także miałam). Nie utrzymuje się ani na ubraniach, ani tym bardziej na ciele. Była ze mną już dłuuugo, więc połowę bez żalu wylałam go umywalki. 
 ✔ Bielenda, płyn micelarny Expert Czystej Skóry
Mój zdecydowany numer 1 jeśli chodzi o demakijaż. Ogólnie bardzo lubię płyny micelarne tej firmy, ale z tą wersją szczególnie się lubię :) Dobrze zmywa makijaż, nie podrażnia oczu i ma bardzo przyjemną cenę na tak dużą pojemność.
✔ Vianek, tonik łagodzący
Bardzo udany produkt! Łagodził podrażnienia, odświeżał i delikatnie nawilżał. Działanie było zdecydowanie zauważalne, chociaż zapach nie do końca mi w nim podszedł. Był dość dobrze wyczuwalny i mimo, że róża jakoś nie przeszkadza mi szczególnie w kosmetykach to tutaj była taka trochę 'babcina'..
Kolejny hit od Bielendy, bez którego nie wyobrażam sobie już mojej pielęgnacji. Sięgam po niego zawsze przy gorszych dniach mojej cery i nigdy mnie nie zawodzi! ♥
Nie polubiłam się z nim - głównie przez chemiczny zapach i warstwę jaką zostawiał na skórze. Działaniem też mnie nie zachwycił, zwłaszcza za tak wysoką cenę (30-40 zł). 
Wiem, że wiele osób go wręcz uwielbia, ale u mnie szału nie było. Potrafił mnie wręcz zapychać, ze względu na swoją bogatą konsystencję. Nie odpowiadał mi też zapach koktajlu, który był mega słodki.
Kolejny w tym denku mój hit, bowiem to jedna z moich ulubionych masek oczyszczających. Jest bardzo tania, a super radzi sobie z oczyszczeniem i zmatowieniem cery. Zawsze chętnie do niej wracam :)
Ten produkt określiłabym jako typowego przeciętniaka - nie jest źle, bo całkiem nieźle peelinguje twarz, która po jego użyciu jest gładka. Ale jednak czegoś brakuje, chociażby uczucia takiej świeżości i oczyszczenia. Ucieszyłam się kiedy się skończył, więc do niego nie wrócę.
✔ Evree, krem do rąk
Kremy do rąk tej firmy to zdecydowanie moi ulubieńcy, więc i ta wersja mnie nie zawiodła. Dobrze nawilżała dłonie, nie zostawiała lepkiej warstwy i miała całkiem przyjemny zapach.
Myślę, że nie przesadzę mówiąc, że to jeden z najlepszych szamponów jakie używałam. Dobrze oczyszcza włosy, dodaje im objętości, ma naturalny skład i świetny zapach :)
✘ Marion, serum wygładzające włosy
Kosmetyk z grupy tych 'zużyć zużyłam, ale powrotów nie planuję'. Nie używam za bardzo tego typu produktów, a i jakiegoś działania szczególnego nie widziałam oprócz ułatwienia rozczesywania włosów.

Kolejny bardzo fajny produkt, który pojawił się nawet w ulubieńcach. Lubiłam jego przyjemną konsystencję i nawilżenie jaki dawał. Co prawda nie zdążyłam go zużyć do końca, a w marcu upłyną jego termin ważności, więc wtedy wylądował w koszu. Ale to tylko dlatego, że nie jestem zbyt regularna jeśli chodzi o nawilżenie ust, co staram się wciąż zmienić! Sam produkt zdecydowanie zasługuje na uwagę. 
Przyjemny produkt o ciekawym miętowym zapachu, ładnie prezentował się na twarzy i nie bielił. Jednak mam małe zastrzerzenia co do jego trwałości, która mogłaby być nieco dłuższa. Na zimniejsze pory roku jest okej, na lato może być za słaby ;)
Dla mnie był okropnym bublem! Znowu wiem, że jest uwielbiany przez wiele osób, ale mi wcale się nie spodobał. Ciemniał, zmieniając się w lekko pomarańczowy, nie lubiłam też jego konsystencji, ani opakowania.
✘ Gąbka do makijażu z natury
Użyłam jej dosłownie kilka razy, więcej nie miałam siły się z nią męczyć - była bardzo twarda i wcale nie wzrastała po namoczeniu wodą, w sumie to wcale jej nie pochłaniała ;D 
Bardzo dobra odżywka - paznokcie po jej użyciu były mocne, mniej się rozdwajały i mam wrażenie, że rzeczywiście szybciej rosły. Na pewno do niej wrócę :)
Używałam tylko jednego - ciemniejszego cienia, który bardzo fajnie się sprawdzał. Ładnie i naturalnie podkreślał brwi i ogólnie dobrze mi się z nim współpracowało.
~ Lovely, konturówka do ust Perfect Line 
Używałam jej na całe usta, jak pomadki i bardzo ją lubiłam. Miała ładny kolor brudnego różu, idealny na codzień :)
✔ Lovely, tusz Pump Up
Kultowa maskara, do której sama często wracam. Teraz może odrobinę mi się znudził, ale ogólnie jest tani i daje ładny efekt - wydłużonych i rozdzielonych rzęs. 
✔ Bebeauty, duże płatki do demakijażu
Ulubione, które kupuję praktycznie zawsze :) 
 Udało mi się też zużyć sporo maseczek w saszetkach, kupionych na promocjach w Lidlu i tych z Bielendy. Na uwagę zdecydowanie zasługują maski Cien z serii food for skin, które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły swoim mocnym oczyszczeniem. Na promocji warto też polować na chmurki Bielendy. Maseczki Cien były przyjemne, aczkolwiek nie szałowe. Podobnie Smoothie mask oraz maseczki z serii Black Sugar Detox i Manuka Honey.

Znacie któryś z tych produktów? Jak u Was się sprawdził?
Czytaj dalej

Pierwsze denko w nowym roku - styczeń, luty.


Pierwsze denko w nowym roku nie zachwyca pod względem ilości zużytych produktów. Szczerze mówiąc liczyłam na nieco większe zużycia, a tymczasem jak na dwa miesiące jest ich na prawdę niewiele. Chyba to najmniejsze denko w historii bloga.. :D Za to kolejne powinno być zdecydowanie większe, bo widzę, że nadchodzi moment kiedy wszystkie kosmetyki kończą się na raz :D Jeśli jesteście ciekawe co wykończyłam w styczniu i lutym to zapraszam do lektury! ;)

~ Żel Balea "for girls"
Już nie raz wspominałam Wam o tym, że lubię żele z dm-u, ta wersja miała ciekawy - słodkawy lecz trudny do określenia zapach. Na początku wyczuwałam w nim wiśnie, ale słyszałam też porównanie do pianek marshmallow i jest ono w sumie całkiem trafne :) Miałam jednak wrażenie, że po wydobyciu z butelki staje się on nieco sztuczny - nie wiem czy kupię go ponownie.
~ Żel Balea - arbuz i karambola

Nie zliczę ile miałam już żeli Balea w wersji z arbuzem :D Samej wersji z karambolą jest to już moja 2 butelka. Długo uważałam go za mój ulubiony wariant niemieckich żeli, teraz zdążył mi się już trochę znudzić.. :P
✘ Maska do włosów Organic Shop
Nie pamiętam już maski do włosów, która by się u mnie tak wyjątkowo nie sprawdziła jak właśnie ta z Organic shop. Trudno mi zauważyć jakiekolwiek jej działanie, na pewno już do niej nie wrócę.
✔ Szampon do włosów Bania Agafii
To już kolejna butla tych rosyjskich szamponów, co potwierdza to jak dobrze się u mnie sprawdzają :)

~ Krem - maska do twarzy Nature Story
Tego produktu używałam jako kremu w codziennej pielęgnacji i w tej roli bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Dobrze nawilżał i odżywiał cerę jednak ze względu na jego dostępność pewnie już go nie kupię. Nie mniej jednak warto zwrócić na niego uwagę :)
~ Maseczka do twarzy Buna - oczyszczająca
Tą maskę mogę określić jako przyzwoitą i to chyba idealne określenie dla jej działania. Było widać jakieś tam efekty, ale na pewno nie jest to mocno oczyszczająca maska. Znam wiele lepszych produktów, ale też i kilka gorszych :)
✔ Melonowy sorbet do ciała Soraya
Przyjemny produkt do ciała o ciekawej konsystencji i świetnym, świeżym zapachu :) Warto jednak pamiętać, że bardziej nadaje się na letnie miesiące, niż te zimowe.
✔ Zmywacz Isana
Ulubieniec, który nigdy mnie nie zawodzi i zawsze do niego wracam. Nowa wersja ma moim zdaniem nieco przyjemniejszy zapach, nie tak uciążliwy dla nosa.
 ✔ Top coat Seche Vite
Genialny produkt! Dobrze utrwalał lakier, który dłużej trzymał się na paznokciach, powodował też jego szybkie wysychanie i nadawał połysk. Teraz mam co prawda wysuszacz insta dri Sally Hansen, ale myślę, że ten jest nieco lepszy - na pewno będę do niego wracać.
✔ Podkład All matt plus Catrice
Kolejny świetny produkt! Jest bardzo komfortowy w noszeniu, nie ciemnieje, ma ładny jasny odcień i przyjemną konsystencję - łatwą do nakładania. Mat mógłby być co prawda mocniejszy, ale na zimę byłby jak najbardziej wystarczający. Na pewno będę do niego wracać! ♥
✘ Tusz do rzęs Oriflame
Pozytywnie mnie zaskoczył - ładnie podkręcał rzęsy, pogrubiał je i wydłużał, ale chyba nie na tyle by sięgnąć po niego ponownie. Zwłaszcza, że nie mam dostępu i nie jestem przekonana do firmy oriflame :D
✔ Duże płatki Bebeauty
Ulubieńcy, do których zawsze wracam.
 Jeśli chodzi o maseczki w saszetkach to tu także nie było szaleństw, bo zużyłam tylko 3 produkty. Jak wiecie nie przepadam za maskami w płachcie, więc do maski garniera nie wrócę. Chociaż jakieś tam działanie było widoczne ;) Maski Smoothie mask pojawią się w osobnym poście jak zużyję wszystkie rodzaje, więc tu wstrzymam się z oceną.

Znacie produkty z dzisiejszego zestawienia? Jakie macie zdanie na ich temat?

Czytaj dalej

Denko - listopad, grudzień + ile kosmetyków zużyłam w 2018 roku?


Z małym opóźnieniem przychodzę do Was z denkiem z ostatnich miesięcy minionego roku. Ostatnio byłam zabiegana i wciąż brakowało mi czasu, stąd ta mała obsuwa. Oprócz zużyć, jak rok temu w poście przedstawię zestawienie moich zużyć z całego minionego roku. Jeśli jesteście ciekawe ile kosmetyków zużyłam w 2018 to zapraszam do czytania. Ale na początku czas rozliczyć się z listopadowych i grudniowych zużyć.
✔ Żel pod prysznic Luksja - marakuja i granat
Bardzo fajny żel o przyjemnej kremowej konsystencji i pięknym egzotycznym zapachu ♥ Chętnie do niego wrócę i wypróbuję inne wersje, bo pozytywnie mnie zaskoczył.
✔ Żel pod prysznic Isana - pomarańcza i cynamon
Używałam tego żelu w okresie przedświątecznym i wtedy sprawdzał się idealnie. Na dłuższą metę nie jest to może mój zapach, ale na zimowy okres jak najbardziej - chętnie wrócę do niego za rok o ile będzie dostępny :D
✘ Żel Isana - biała herbata
Ta wersja limitowana z kolei mnie specjalnie nie zachwyciła. Na początku było spoko, nawet mi się podobała, ale im dłużej jej używałam tym bardziej wydawała mi się zwyczajna.
~ Peeling do ciała Organic Shop - trawa cytrynowa
 Bardzo fajny peeling - lubię ogólnie zdzieraki tej firmy za dobre działanie. Tutaj też nie było gorzej, ale zapach nie do końca mi się podobał, więc będę szukać czegoś lepszego w innych wersjach :)
✘ Mus do ciała Neutrogena
Jeden z gorszych kosmetyków do pielęgnacji ciała jakich używałam - zostawiał nieprzyjemną woskową warstwę, nawilżenie było znikome i zapach też na dłuższą metę mnie męczył.
✔ Szampon Bania Agafii
Często wracam do szamponów tej marki - dobrze myją włosy, a przy tym jakoś specjalnie ich nie plączą. Przy mniejszej ilości czasu można nawet sobie darować odżywkę ;) Do tego kosztują niewiele.
Przyjemna maska, choooociaż nie zachwycająca moim zdaniem :) Trzeba było uważać, żeby nie przesadzić z jej ilością. Ale ogólnie miło się jej używało, kiedyś może jeszcze do niej wrócę, a na pewno wypróbuję inne wersje z tej serii.
Całkiem przyjemny produkt, warty wypróbowania. Jednak w porównaniu do mojego ulubieńca z kwasem migdałowym również Bielenda wypada znacznie słabiej. Na dłuższą metę przy nim nie zostanę, ale cieszę się, że go wypróbowałam ;)
Świetny produkt, który bardzo przypadł mi do gustu ♥ Z pewnością wrócę do niego latem, bo oprócz dobrego działania fajnie chłodził podczas używania.
Mam mocno mieszane uczucia co do niego - latem fajnie koił i chłodził cerę, ale już w zimniejszych miesiącach nie widziałam za bardzo zastosowania dla niego. Wyjątkiem jest zastosowanie do włosów np. pod olejowanie - tutaj sprawdzał się super, niezależnie od pory roku. Jeśli do niego wrócę to na pewno bliżej cieplejszych miesięcy :)

✘ Maseczka do twarzy Marion
Nie widziałam zbytnio efektów jej działania - krzywdy mi nie zrobiła, ale była mocno przeciętna. Nie spotkamy się ponownie.
Świetny produkt w niskiej cenie! Lubię do niego wracać, bo zdzieranie jest na prawdę dobre, a do tego daje przyjemne uczucie oczyszczenia :)
Kolejny przyjemny produkt w tym denku, ale znowu czegoś mi w nim zabrakło. Fajnie wygładzał cerę, która była po jego zastosowaniu niesamowicie gładka i ukojona - to jego największe zalety. Jednak z drugiej strony znam wiele masek o takim działaniu i kilka o znacznie lepszym.
✘ Dezodorant Fa 
Działanie na zimę było całkiem dobre, ale na dłuższą metę zapach mnie męczył. Dodatkowo podejrzewam, że latem działanie by mi już nie odpowiadało więc już do niego nie wrócę.
~ Żel do golenia Balea
Ułatwiał depilację i miał ładny zapach - robił co miał robić. Jak będę miała okazję to może do niego wrócę.
Bardziej z niego gadżet niż dobrze nawilżający dłonie kosmetyk. Czasami miałam wręcz wrażenie, że wysuszał dłonie, zamiast je nawilżać.. 
✔ Płatki Bebeauty 
Moi ulubieńcy, odkąd poznałam duże wersje tylko je kupuję :) 
Maseczki w saszetkach
Tym razem nie ma tutaj specjalnego szału - Lirene i Marion były całkiem okej, ale bez większych zachwytów. Kolagenowa w płachcie z kolei od razu wylądowała w koszu, bo rozdarła się podczas nakładania :D

Na koniec podsumowanie zużyć z 2018 roku. Myślę, że to fajny sposób na zobrazowanie tego ile zużywamy kosmetyków w ciągu roku - i w takim celu głównie go zrobiłam ;) Można zobaczyć ile tak na prawdę produktów używamy, żeby nie gromadzić niepotrzebnych zapasów. Tym razem daruje sobie długie komentarze, żeby nie wyszedł post tasiemiec :D Ale dodam kilka zdań porównując zużycia z 2018 do 2017 (zestawienie z nimi znajdziecie tutaj).


ml sztuk
Pielęgnacja twarzy 3420 28
Pielęgnacja ciała 8705 35
Pielęgnacja włosów 8455 20
Zapachy  855 7
Kolorówka 289,1 17

21724,1 107

 W minionym roku zużyłam więcej produktów z 'kategorii' pielęgnacja twarzy, ciała, włosów i kolorówki. Wśród zapachów liczba zmalała o 1 sztukę. Ogólnie jednak zużyłam więcej opakowań wszystkich produktów o 9 sztuk i nieco ponad 1200 ml.


Wśród produktów do pielęgnacji zabrakło żeli do twarzy, które zostały całkowicie porzucone na rzecz mydeł, których z kolei nie podliczam w denkach więc brakuje też ich na wykresie. Nie ma też kremu pod oczy (niestety i to należy poprawić!), ale w sumie po części to dlatego, że jeden z produktów którego używałam oddałam siostrze, bo u mnie się nie sprawdzał. Wzrosła liczba peelingów o 2 sztuki, maseczek - 2 krotnie (:D) i toników znowu o 2, co najbardziej mnie cieszy! Reszta produktów na podobnym poziomie.


Wśród produktów do włosów nie ma większych zmian, za wyjątkiem szamponów (+2 szt.), mydła (-1 szt.) i wcierki (+1 szt. --> co bardzo znowu cieszy) nie zmieniło się nic.


Ilość zużytych kosmetyków do ciała zwiększyła się o 1 opakowanie w wypadku żeli pod prysznic i kremów do rąk - co znowu cieszy, bo tutaj zależało mi na poprawie. Reszta bez zmian, podobnie jak w zapachach na poniższym wykresie.



Wśród kolorówki zmniejszyła się liczba zużytych żeli do brwi (-2 szt.), jako że przerzuciłam się częściowo na cienie do brwi. Liczba podkładów wzrosła (+2) podobnie jak i pomadek (+1). Pojawiły się też gąbeczki i korektor, więc jest jakiś progres :D

W czym należy się poprawić w tym roku? Zdecydowanie z liczbą pomadek, kremów pod oczy, wcierek i ewentualnie olejów do włosów.

Znacie coś z moich zużyć? Jak te produkty sprawdziły się u Was?
Robiłyście u siebie podobne zestawienie z rocznymi zużyciami? Jeśli tak to koniecznie zostawcie linki do tych postów - jestem ciekawa jak to u Was wygląda :)
Czytaj dalej

Etykiety

#Blogerkipolecaja 4 pory roku AA Alterra alverde anatomicals avon Balea Balmi balsam do ciała balsam do ust Barwa bebeauty bell Bi-es Bielenda Biolove Biotaniqe buna catrice celia ciało cienie do brwi delia denko Dermedic dermena dm Dr.Konopka's ecocera efektima elfa-pharm eos esencja essence Eveline Evree Fa Farmona film Flormar Garnier gliss kur Golden Rose Green Pharmacy hean Himalaya hity roku Holika holika Ingrid Isana Jantar Joanna Kallos KillyS kobo kolastyna kolorówka korektor pod oczy kosmetyczne premiery kosmetyczni ulubieńcy krem bb krem cc krem do rąk krem do twarzy krem pod oczy książki kulturalne podsumowanie roku L'biotica La Rive lakier do paznokci lemax lifestyle Lirene liście manuka Loreal lovely Luksja Makeup Revolution makijaż Marion mariza maseczka do twarzy maseczki w płachcie maska/odżywka do włosów masło do ciała Maxfactor Maybelline mini recenzje miss sporty Miya miyo mus do ciała muzyka my secret mydło do ciała i włosów Nacomi naklejki wodne Natura Estonica naturalnie Neutrogena niekosmetyczni ulubieńcy nivea nowości NYX oceania odżywka do paznokci Oillan olej do włosów olejek do twarzy Organic shop Organique organizacja oriflame Originals Palmolive paznokcie peeling peeling do rąk peeling do skóry głowy peeling do twarzy perfecta Petal Fresh pianka do twarzy pianka pod prysznic pielegnacja pielęgnacja pielęgnacja twarzy planet spa płyn micelarny podkład podróże pomadka promocja na kolorówkę w Rossmannie promocja na pielęgnacje twarzy w Rossmannie prywatnie Przegląd kulturalny przegląd marki puder Rimmel Rival de Loop rosyjskie kosmetyki bani agafii Sally Hansen Seche Vite selfie project serial serum skarpetki złuszczające soraya Stara Mydlarnia Sylveco szampon tag tanie kosmetyki Tatry tołpa tonik top coat treaclemoon tusz do rzęs Tutti Frutti twarz Ulubione blogi usta Venus Vianek Vipera wcierka wibo wieczorna pielęgnacja wishlista włosy wygląd bloga wyjazdowa kosmetyczka wzorki na paznokciach Yves Rocher zagraniczne kosmetyki ziaja żel aloesowy żel do brwi żel pod prysznic
me & my passions © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka