Obserwatorzy


Muszę przyznać, że odkąd czytam blogi kosmetyczne (i sama takowy prowadzę :D) praktycznie zawsze kupuję kosmetyki świadomie, po wcześniejszym zapoznaniu się z ich opiniami w internetach. Czasami jednak przeważa ciekawość jakiejś nowości, która dopiero co pojawiała się na rynku. W wypadku dzisiejszego bohatera wpisu, czyli peelingu Biotaniqe jednak tak nie było.. :D Dobrałam go do masek podczas promocji 2 + 2 całkowicie w ciemno, biorąc pod uwagę głównie podobną cenę. Jak wypadł w ostatecznym rozrachunku? - o tym w dzisiejszym wpisie.
 Standardowo zacznę od opakowania, które jest dość klasyczne. Bowiem peeling został zamknięty w plastikowej, miękkiej tubce zamykanej na klik. Jego pojemność to 75 ml. Całość jest wygodna i jeśli chodzi o sam wygląd - minimalistyczna, raczej nie rzucająca się w oczy, ale ogólnie rzecz biorąc miła dla oka.
Zapach peelingu prawdę mówiąc mile mnie zaskoczył - jest bardzo delikatny i jak dla mnie kwiatowy. Według producenta ma on zawierać wyciąg z Peonii, więc może stąd moje skojarzenie.. W każdym razie jest przyjemny i dość neutralny - raczej nie powinien nikomu przeszkadzać, nawet przy dłuższym używaniu.
Jeśli chodzi o konsystencję to jest ona dość gęsta i kremowa. Jak dla mnie przypomina bardziej żel do mycia twarzy niż peeling. Drobinek jest jak widzicie powyżej niezbyt dużo, dodatkowo są one okrągłe - niezbyt ostre. Nawet przy codziennym użytkowaniu raczej nie zrobimy sobie nim krzywdy. W kontakcie z wodą się nie pieni.
Jak na moje potrzeby peeling okazał się za słaby, jestem fanką raczej mocniejszych zdzieraków. Co prawda aktualnie nie mam aż takiego problemu z suchymi skórkami jak np. zimą, więc nie miał aż takiego pola do popisu, ale ogólnie rzecz biorąc mogło być tu lepiej.. Za to peeling na prawdę dobrze oczyszcza twarz, jest przyjemnym uzupełnieniem wieczornej pielęgnacji. Myślę, że lepiej sprawdzi się na cerach wrażliwych, czy mieszanych. Dla podobnych do mojej - mieszanych, problematycznych może okazać się takim przeciętniakiem. 
Dopiero w domu zauważyłam, a właściwie to dowiedziałam się z insta, że produkt można stosować także jako maseczkę. Kilka razy sprawdzałam go w takiej roli i jak się zapewne domyślacie.. szału nie było. Nie widziałam praktycznie żadnej różnicy w działaniu pomiędzy tymi 2 zastosowaniami.
Peeling znajdziecie w Rossmannie za ok. 13 zł, a aktualnie nawet na promocji za 9,40 zł. Nie kosztuje więc wiele, także można wypróbować. U mnie okazał się takim przyjemnym średniakiem, ale w wypadku cer mniej wymagających pewnie okaże się lepszy :)

Znacie ten produkt? Jak sprawdził się u Was?

21 komentarzy:

  1. Ja też wolę mocniejsze zdzieraki :) z tej firmy miałam chyba tylko maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie dla mojej cery, mam już swoje ulubione :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o peelingi to też wolę znacznie mocniejsze zdzieraki. Ten by mnie raczej nieusatysfakcjonował.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam. W sumie to z tej marki miałam tylko węglowy żel do mycia twarzy i jakoś nic więcej mnie tak bardzo nie zainteresowało :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli chodzi o peelingi to rzadko ich używam, a jeśli już, to tylko te kawowe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam go w zapasach, dostałam w prezencie ale jeszcze nie używałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Markę znam i lubię, jednak tego peelingu to jeszcze nie miałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam i miałam, jako peeling fajnie się u mnie spisał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tę kosmetyki znam tylko z blogów ( miałam chyba tylko jakąś maseczkę z tej firmy ), ale pozytywne opinie koleżanek zachęcają mnie do wypróbowania tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Markę kojarzę tylko z nazwy, póki co nie miałam w ogóle do czynienia z produktami z Biotanique. Też zwykle czytam opinie zanim coś kupię i również czasami jednak wygrywa taki impuls, by coś po prostu przetestować. Na szczęście ma to miejsce rzadko, bo podejrzewam, że z moim szczęściem trafiałabym na, mówiąc wprost, same buble;p
    Jak tylko doszłam do momentu, w którym piszesz o kremowej konsystencji tego peelingu, przypominającej bardziej żel, to już wiedziałam, że szału nie będzie;) Również wolę konkretne zdzieraki, nawet teraz w lecie po takie sięgam, bo po prostu czasami moja cera tego potrzebuje i nie ma zmiłuj. Nic innego się nie sprawdza, co by to nie było, nawet jakieś super peelingi enzymatyczne. Musi być zdzierak i już:D Jeśli nie sprawdził się u Ciebie to sama raczej się nie skuszę na ten peeling, ale przynajmniej już wiem, żeby nie kupować, gdyby jakimś cudem mnie w rossmannie kusiło, aby wrzucić go do koszyka:)
    Pozdrawiam!
    Indium

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię tę markę ;) miałam ten peeling i byłam zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę w końcu sięgnąć po jakiś peeling typu gommage, bo ponoć ściera skórę jak gumka :D Choć jak widać akurat nie ten egzemplarz :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja też przez kilka lat prowadzenia bloga lubię przeczytać jakieś opinie nim coś kupię, chyba że mocno mnie kusi to nie zawsze da się powstrzymać :D Ten peeling akurat nie jest dla mnie, bo wolę mocniejsze zdzieraki, a najlepiej takie jak peeling normalizujący Vianka z korundem :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja podobnie jak Ty lubię mocniejsze zdzieraki, ale dobrze, że spisał się w oczyszczaniu twarzy. Chętnie sprawdziłabym jak wypadłby u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Markę znam i lubię. Miałam kiedyś węglowy peeling i byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Swój produkt Biotaniqe nabyłam w takich samych okolicznościach, jednak nie jest to mega często recenzowana marka. Szczerze mówiąc to na palcach jednej ręki jestem w stanie policzyć recenzje które czytałam właśnie tej firmy. Na mnie mój produkt też nie wywarł wielkiego wrażenia. Trochę brakowało mi konkretnego pomysłu na produkt. Na taki peeling który przedstawiłaś bym się nie skusiła. Po pierwsze dlatego, że efekt który opisujesz można znaleźć w wielu innych kosmetykach. Ja znalazłam taki żel u Barwy, w dodatku ma lepszy skład i poręczną pompkę, choć opakowanie do końca nie jest idealne ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że okazał się takim średniakiem :( Ja jeszcze nic tej marki nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię produkty tej marki, ale ten peeling jakoś mnie nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz - sprawia mi on sporo radości! :)
Na wszystkie pytania zamieszczone w komentarzach pod danym postem odpowiadam bezpośrednio pod nimi w komentarzu.

Zapraszam również do pozostania ze mną na dłużej. Będzie mi bardzo miło ♥

Większa część zdjęć zamieszczonych na blogu jest mojego autorstwa (jeśli nie - wyraźnie jest to zaznaczone). Ich kopiowanie jest zabronione! Nie kradnij, jeśli chcesz je gdzieś udostępnić najpierw zapytaj!