Przegląd kulturalny - marzec i kwiecień.

Heeej :)
W ostatni dzień kwietnia przychodzę do Was kulturalnym podsumowaniem ostatnich dwóch miesięcy. W marcu nie uzbierała się wystarczająca ilość filmów, za to nadrobiłam to w kwietniu i mam dla Was sporo propozycji. Jest nawet jedna książka - zapraszam więc bez długich wstępów dalej :)

Muzyka
Jeśli chodzi o muzykę to w ostatnich dwóch miesiącach wiele piosenek przypadło mi do gustu. Marzec był miesiącem nowości od moich ulubionych twórców. Pojawił się m.in. nowy singiel Hyżego, zapowiadający nową płytę. Jednak największym hitem i tak pozostaje dla mnie nowy album od ulubionego Lemon-a, który sprawił mnóstwo radochy! :D Jak dla mnie ta płyta jest zupełnie inna od poprzednich.. W kilka numerów musiałam się wsłuchać, a kilka od razu przypadło mi do gustu jak Akapit ♥ Przez kolejne miesiące na pewno będę Was jeszcze 'męczyć' piosenkami z tego albumu, więc na dzisiaj wystarczy :D Do tego z marca jeszcze stosunkowo nowa piosenka Shawn Mendes, którego też lubię. W kwietniu oprócz wyżej wymienionych piosenek wsłuchiwałam się w kawałki w nieco innym klimacie czyli Szepty, Biegnij dalej sam i odkrycie tego miesiąca czyli Dźwięki rozstania - LOREIN :)


Grzegorz Hyży - O Pani!

Lemon - Akapit ♥ ♥ ♥

Shawn Mendes - Mercy

LOREIN - Dźwięki rozstania

KaeN feat. Michał Grobelny - Szepty

Fisz Emade Tworzywo - Biegnij dalej sam


Film
http://www.filmweb.pl/film/Pok%C3%B3j-2015-731541
Pokój
Pięcioletni Jack od urodzenia mieszka z mamą w niewielkim pomieszczeniu, które nazywają pokojem. Chłopiec nie zdaje sobie sprawy, że istnieje świat na zewnątrz.
Muszę przyznać, że nigdy jakoś nie przekonywały mnie do siebie filmy opowiadające o więzieniu kogoś w piwnicy itp. Dlatego do tego filmu podchodziłam z małą obawą, a okazał się świetny! :) Dwie godziny filmu minęły mi nie wiadomo kiedy,  rzadko się ostatnio zdarza, by film mnie tak wciągnął. Muszę też wspomnieć, że obsada aktorska też jest bardzo dobra, chłopiec grający Jacka.. no mistrzowsko zagrał! :D Zdecydowanie Wart uwagi, póki co najlepszy film ze wszystkich jakie widziałam w takiej tematyce :)

http://www.filmweb.pl/film/Czekaj%C4%85c+na+wieczno%C5%9B%C4%87-2010-493377
Czekając na wieczność
Młoda dziewczyna powraca do rodzinnego miasteczka i odnawia znajomość z dawnym przyjacielem, który jest w niej zakochany..
Mało znany film, który oglądałam już wcześniej, ale dość dawno temu, wiec niewiele pamiętałam z niego.. Przyjemny lekki film na niedzielny wieczór, chociaż bez jakiegoś większego zachwytu. Od czasu do czasu lubię i coś takiego obejrzeć, więc jeśli szukacie czegoś niewymagającego to on będzie odpowiedni :)

http://www.filmweb.pl/film/Manchester+by+the+Sea-2016-736182/discussion
Manchester by the sea
Wujek zostaje zmuszony do opieki nad nastoletnim bratankiem po śmierci jego ojca.
Muszę przyznać, że obejrzałam go z czystej ciekawości, wiedząc ile nagród dostał.. Określiłabym go w 3 słowach - prosty, realistyczny i subtelny film. Może pozornie nie dzieje się zbyt wiele w jego fabule, ale mimo wszystko mocno zaciekawia widza. Warto obejrzeć - mi się podobał :)

http://www.filmweb.pl/film/Disconnect-2012-631256
 Disconnect
Grupa niezależnych osób szuka przyjaźni, akceptacji i silnych więzi w świecie zdominowanym przez internet.
Mało znana propozycja opowiadająca poniekąd o dzisiejszym świecie zdominowanym przez internet.. Muszę przyznać, że sama mam co do niego mieszane uczucia - pierwsza połowa filmu mnie nudziła mocno, druga bardziej zaciekawiła. Jeśli lubicie taką tematykę, może Was zaciekawić ja sama nie jestem w 100 % do niego przekonana..

http://www.filmweb.pl/film/S%C5%82ugi+bo%C5%BCe-2016-753823
Sługi boże
 Policjant bada sprawę młodej Niemki, członkini chóru gregoriańskiego, która rzuciła się z wieży kościoła we Wrocławiu.
Film, którego byłam baaardzo ciekawa i.. nie zawiodłam się! :) Dobry polski kryminał z fajnym klimatem, pełen tajemnic - trzymający widza w napięciu. U mnie trafia na listę najlepszych polskich produkcji i wiecie co? Nie wiem jak u Was, ale u mnie bardzo często kryminały naszej rodzimej produkcji wypadają dużo lepiej od tych zagranicznych pozycji :) Polecam!! :)

Prosta historia o morderstwie
Ginie policjant związany z przestępczym światem. Podejrzenie pada na jego syna.
Kolejny polski kryminał - tak, bardzo lubię je oglądać :D Jednak tutaj nie jest tak dobrze jak w propozycji wyżej. Wypada dużo słabiej od niego, prosta historia o morderstwie okazała się bardzo prosta :D Bowiem, przed większą część filmu niemal nic się nie dzieje, ale pod koniec jest jednak moment zaskoczenia :) Także nie jest najgorzej, ale też brakuje sporo do dobrego kryminału. Cóż pan Jakubik lepiej wypada jako aktor niż reżyser. Ale można obejrzeć i przekonać się samemu :)

http://www.filmweb.pl/film/Zdj%C4%99cie-2012-472825
Zdjęcie
17-letni Adam znajduje stare zdjęcie matki z obcym mężczyzną, po czym usiłuje się dowiedzieć, kto jest jego prawdziwym ojcem.
Ostatni film w dzisiejszym zestawieniu i również naszej rodzimej produkcji. Tutaj jednak wcale nie polecam tej propozycji, bo sama nieźle się wynudziłam. Jeśli dodatkowo nie lubicie polskich produkcji, to ten film tym bardziej nie sprawi, że się do niej przekonacie :D


Książki
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/268276/wszystkie-jasne-miejsca
Wszystkie jasne miejsca
Książka, którą przed przeczytaniem widziałam wśród różnego typu rankingach  ulubionych/najlepszych książek.. Miałam więc wobec niej na prawdę wysokie wymagania, bo zapowiadało się na prawdę fajnie. Moja ciekawość dodatkowo wzrosła widząc, że niejednokrotnie jest ona porównywana do jednej z moich ulubionych książek - Gwiazd naszych wina. Po przeczytaniu mogę stwierdzić, że jednak jak dla mnie wiele tych podobieństw nie ma.. Owszem, w obu z nich bohaterowie spotykają się w trudnych dla nich chwilach i.. chyba to byłoby na tyle dla mnie. Już po przeczytaniu połowy byłam nią znudzona, ale postanowiłam, że już ją skończę skoro zbiera tyle pozytywnych opinii. Ostatecznie wylądowała na liście książkowych rozczarowań.. Przede wszystkim akcja w niej strasznie się wlokła i w gruncie rzeczy mało się działo w niej dla mnie, że ciężko mi było przez nią przebrnąć. Ot taka zwyczajna, ale nieco cięższa młodzieżówka z trochę zmarnowanym potencjałem. Być może po prostu wyrosłam już z takich książek - bardzo możliwe! ;) Dlatego nie będę jej Wam odradzać, bo mimo, że mnie nie przekonała to na prawdę wiele osób jest nią zachwyconych. Jestem wręcz jedną z niewielu osób, która nie zachwala tej lektury :D Jeśli czytałyście dajcie znać co Wy o niej myślicie :)

Znacie coś z dzisiejszego zestawienia? Podzielacie moją opinię?
Coś Was zaciekawiło, a może same odkryłyście jakąś kulturalną perełkę ostatnio? - koniecznie podzielcie się nią w komentarzu :)

Udanej majówki! :)
Czytaj dalej

Rosyjska łopianowa maska do włosów - wzmacniająca.

Heeej :)
Gdzie się podziała ta wiosna? Od kilku dni przynajmniej u mnie jest pochmurno i deszczowo. Brak słońca daje się w znaki, więc mam nadzieję, że na weekendzie majowym będziemy mogły liczyć na chociaż odrobinę słońca! :)
Dzisiaj zapraszam Was na zaległą recenzję - zaplanowaną już jakiś czas temu.. Dzisiejszy bohater to kolejny rosyjski kosmetyk - przetestowałam ich już dość sporo, część z nich okazała się hitem, a część była bardzo przeciętna. Jak było z łopianową maską do włosów? - przekonacie się czytając dzisiejszy wpis :)
Maseczkę kupujemy w plastikowym zakręcanym słoiczku o pojemności 300 ml. Po jej odkręceniu naszym oczom ukazuje się dodatkowe zabezpieczenie w postaci plastikowego wieczka. Plus za to, że nawet po kontakcie z wodą naklejki na opakowaniu się nie odklejają. Wyglądają niemal tak samo jak zaraz po kupnie.
Zapach jest typowy dla naturalnych kosmetyków --> ziołowo - kwiatowy. Ogólnie przyjemny, nie męczy specjalnie :) Rzeczą, która strasznie przeszkadzała mi w tej masce jest natomiast jej konsystencja - okropnie rzadka, powiedziałabym, że nawet rzadsza niż w niejednym szamponie.. Więc średnio dla mnie można nazwać ten produkt 'maską', a bardziej odżywką. Łatwo nam ona 'ucieka' przez palce, przez co nie jest zbyt wydajna.
Co do działania to maska przede wszystkim ułatwia rozczesywanie. Po jej użyciu włosy są miękkie i puszyste, wyglądają na delikatnie nawilżone. Jednak nie ma tutaj efektu 'wow' - jakiegoś super wzmocnienia nie zauważyłam. Brakuje mi przede wszystkim dociążenia szczególnie tutaj, po którym włosy lepiej by się układały. Blasku, który obiecuje producent też nie zauważyłam.. Podsumowując szału nie ma :D Liczyłam na coś lepszego..
 Rosyjskie kosmetyki są coraz lepiej dostępne, więc znajdziecie je na pewno stacjonarnie w sklepach z naturalnymi kosmetykami. Na internecie też jest ich sporo, a ceny wahają się w zależności od sklepu między 10-15 zł.

Znacie tą maskę? Sprawdziła się u Was lepiej? :)
Czytaj dalej

Transparentny puder w kompakcie Essence - All about matt! + Co kupię na obniżkach w Rossmannie?

Heeej :)
Dzisiaj chciałam napisać Wam kilka zdań na temat aktualnie używanego pudru Essence, sławnego swego czasu zresztą. Z mojej recenzji dowiecie się przede wszystkim, czy puder z niskiej półki cenowej mógł stać się moim ulubieńcem. Na koniec będziecie też mogły zobaczyć co planuję kupić na zbliżającej się promocji w Rossmannie :) Także jeśli jesteście ciekawe to zapraszam dalej!
Nasz dzisiejszy bohater jak widzicie jest pudrem w kompakcie. Opakowanie wykonane jest ze średniej jakości plastiku, który łatwo się rysuje. Przed kupnem czytałam, że otwieranie szybko się 'obluzowuje' i samo wieczko może odpaść. No i rzeczywiście plastik chroniący 'zatrzask' z tyłu szybko u mnie odpadł, a nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek puder spadł mi na ziemię. Na szczęście wieczko jeszcze się jako tako trzyma :D
W kwestii wyglądu jak dla mnie mogło być lepiej, nie przyciąga on jakoś specjalnie wzroku, ale nie jest też źle. Jest dość minimalistyczny. Puder ma delikatny, praktycznie niewyczuwalny zapach. Sama nakładam go pędzlem 'kabuki' i taka aplikacja mi jak najbardziej odpowiada. Co prawda puder lubi pylić przy nakładaniu, ale za to jak dla mnie bardzo ładnie wygląda na twarzy.
Dzięki temu, że jest całkowicie transparentny nie ma żadnego problemu z doborem odpowiedniego koloru. Nie zmienia też on odcienia podkładu, ani nie bieli. Nie tworzy efektu ciasta, ale lubi podkreślać nieco suche skórki. Nie powoduje (przynajmniej u mnie) wysypu niedoskonałości i nie tworzy efektu płaskiego matu. Co do trwałości to bez poprawek w zimniejszych miesiącach wytrzymywał u mnie kilka godzin (3-5 h).
W składzie zawiera talk - wiem, że sporo osób omija szerokim łukiem takie pudry, mi ten składnik zupełnie nie przeszkadza. Nie jest to produkt bez wad i pewnie osoby wymagające nie będą z niego szczególnie zadowolone, mi mimo wszystko przypadł do gustu. Jako produktu na co dzień (na 'większe' wyjścia raczej bym go nie wybrała) bardzo przyjemnie mi się go używa, zwłaszcza za tak niską cenę. Zapłaciłam za niego bowiem coś koło 12-13 zł. Dostaniecie go w hebe, naturze i innych drogeriach posiadających szafy essence.

Na koniec moja lista zakupów na najbliższą promocję w Rossmannie. Nie wiem jak Wy, ale ja zauważyłam, że sporo produktów na tej promocji kupuję 'pod wpływem chwili' i nie zawsze jestem z nich zadowolona.. Dlatego tym razem postanowiłam nieco zaplanować zakupy, a że sama lubię podpatrzeć u innych produkty godne polecenia to postanowiłam udostępnić i moją listę. Może komuś się przyda :) Nie przedłużając zamieszczam same zdjęcia, żeby post nie był zbyt długi. Dodam, że sporo produktów ma podpunkty np. 1a, 1b --> oznacza to, że wybiorę jeden z nich np. w zależności od dostępności.

 

Znacie ten puder od Essence? Jak się sprawdził u Was?
Co planujecie kupić na obniżkach w Rossmannie? :)


Ps. Na dniach (może nawet jutro) postaram się zamieścić też na moim instagramie (klik!) zdjęcie z kilkoma produktami kolorowymi, które od siebie mogę polecić jeśli chodzi o -49% w Rossmannie. Także zapraszam jeśli jesteście zainteresowane :)
Czytaj dalej

Rosyjskie mydło miodowe Bania Agafii do włosów i ciała - jak sprawdziło się u mnie?

Heeej :)
Planowałam dzisiaj opublikować przegląd kulturalny marca, ale jest tego niewiele, więc połączę go z kwietniem. Jednak nie ma tego złego i w zamian mam dla Was recenzję na temat rosyjskiego produktu do pielęgnacji o którym niejednokrotnie już Wam wspominałam. Swego czasu było o nim bardzo głośno w blogosferze, że i ja zapragnęłam go mieć. Mowa o miodowym mydle do ciała Bani Agrafii - jeśli jesteście go ciekawe, zapraszam dalej :)
Mydło znajduje się w plastikowym zakręcanym słoiczku o pojemności 300 ml. Po odkręceniu mamy dodatkowe plastikowe zabezpieczenie jak w większości rosyjskich kosmetyków. Całość wygląda bardzo ładnie i cieszy oko :) Na plus to, że naklejki nie odklejają się pod wpływem wody.
Zapach mydła jak się można ławo domyślić jest miodowy.. :D Ale nie jest to czysty i oczywisty zapach, bo czuć też kwiaty. Nie jest on zbyt intensywny i mdły, raczej subtelny i delikatny. Dla mnie osobiście jest przyjemny, ale jest dość specyficzny, więc pewnie nie wszystkim się spodoba.. Wiem, że wielu osobom ze względu na wydajność kosmetyku pod koniec zaczął już przeszkadzać.
Konsystencja jest dość gęsta, żelowa i 'rozciągliwa' - można ją porównać właśnie do miodu :) Nie ma jednak jakichś sporych problemów z wydobyciem produktu. Jest on dość wydajny, już mała ilość wystarcza np. do umycia włosów. Także, jeśli ktoś używałby go z innymi kosmetykami to nasz bohater wystarczy mu na kilka dobrych miesięcy :) Pieni się także bardzo dobrze, wytwarza sporo piany.
Sama mydła używałam głównie do mycia włosów, ale zdarzyło mi się też stosować go do oczyszczania twarzy. Zacznę jednak od pierwszego przeznaczenia.. W roli szamponu sprawdzał się u mnie świetnie. Dobrze oczyszczał włosy,  nie plącząc ich przy tym zbytnio. Nawet bez stosowania po nim odżywki dawał radę. Po wysuszeniu włosy był miękkie, odbite u nasady i sypkie - co najbardziej w nim lubiłam :) Były rzeczywiście jakby delikatnie nawilżone i po prostu dobrze się prezentowały. Mydło nie obciążało włosów, ani też przyśpieszyło przetłuszczania.
W oczyszczaniu twarzy w roli żelu też jak najbardziej dawał radę :) Oczyszczał twarz z wszelkich zanieczyszczeń po całym dniu i resztek makijażu. Nie przesuszał przy tym zbytnio cery. Do mycia ciała go jakoś nie stosowałam - tutaj jednak wolę żele, ale pewnie też zdałby egzamin.. Na duży plus także naturalny skład :)
Jest to na pewno coś innego i muszę przyznać, że mi osobiście bardzo przypadła taka forma szczególnie mycia włosów do gustu. Produkt Wart wypróbowania :) Dostaniecie go w sklepach z rosyjskimi kosmetykami, chociaż ciężko go spotkać. Sama nigdy go nie widziałam, dopiero dzięki Korneli (:*) miałam okazję go wypróbować. Dlatego lepiej chyba poszukać go w sklepach internetowych :)

Znacie ten produkt? Jak u Was się sprawdził?

Ostatnio popularne są różnego rodzaju mydła - czarne, białe, cedrowe.. Jestem ciekawa jak one wypadają w porównaniu do miodowego. Znacie któryś z tych rodzajów? Polecacie? :)
Czytaj dalej

Nowości w mojej kosmetyczce - luty, marzec.

Heeeej :)
Na dzisiaj jako, że mamy weekend przygotowałam całkowicie luźny wpis z nowościami ostatnich dwóch miesięcy. Sama bardzo lubię czytać takie posty u Was, bo zawsze można podpatrzeć jakieś nowe, ciekawe produkty.
U mnie tym razem powiedziałabym skromnie - same moje zakupy. Jeśli mimo wszystko jesteście ich ciekawe to zapraszam dalej! :)
 W lutym trafiłam na promocję rosyjskich maseczek do twarzy, więc nie mogłam sobie odpuścić kupna kolejnej do wypróbowania. (I to za mniej niż 5 zł jeśli dobrze pamiętam - deal życia! :D) Tym razem padło na odmładzającą - czyli ulubioną wieeelu osób. Już mogę zaspoilerować, że i u mnie super się sprawdza , ale więcej o niej niebawem :) Skusiłam się też na kolejną wersję kallosa, która mnie kusiła od jakiegoś czasu, czyli aloes. Póki co mam do niej mieszane uczucia, zapach mnie męczy :( Płyn do kąpieli to akurat zakup mamy - pachnie świetnie, trochę 'męsko', a jak wiecie bardzo lubię takie wonie :)

W środku lutego sprawiłam sobie mały prezent za szybkie zdanie sesji i zamówiłam 'kilka' żeli Balea. Głównym celem były 2 żele z zimowej limitki, ale do koszyka wpadła jeszcze sławna wersja kokos i wanilia - polecana przez wiele z Was i nowość, czyli granat i kwiat brzoskwini (super pachnie w opakowaniu ♥). Do tego dołożyłam jeszcze żel ananas & mango mniej znanej niemieckiej firmy - na lato będzie idealny :)

Tutaj już praktycznie same niezbędniki czyli płatki, szampon skrzyp polny od Barwy i ulubiony płyn micelarny. Peeling to już spełnienie małego chciejstwa - kosmetyki tej firmy od dawna za mną chodziły, więc jak dostrzegłam je w sklepie to musiałam kupić :)

 Tutaj mamy kolejną rzecz od Organic shop do wypróbowania, czyli mus do ciała. Na pewno o obu kosmetykach Wam opowiem po dłuższym stosowaniu :) Obok mamy sławną czarną maskę Pilaten - mam mieszane uczucia co do niej, dlatego może kupię jeszcze jedną saszetkę i wtedy napiszę o niej jakąś mini recenzję ;)

Tutaj dwa małe chciejstwa spełnione przy okazji dnia kobiet :D Oba dorwałam na promocji w naturze - peeling do skóry głowy jest właśnie tylko w tej sieci do dostania. Do jego kupna strasznie kusiła mnie Agnieszka, że nie mogłam sobie odpuścić :D Sławny peeling Sylveco kusił od dawna, więc w niższej cenie już musiałam go wypróbować. O obu produktach napiszę za jakiś czas, bo zdecydowanie warto poświęcić im chwilę :)

Na zdjęciu wyżej widzicie jedne z najnowszych nabytków.. W hebe w ostatnich tygodniach marca była promocja - 40 % na produkty do włosów, więc bez zastanowienia skusiłam się na rosyjski szampon do włosów. Powróciłam też do żeli Bebeauty do twarzy, które kiedyś lubiłam - teraz mają jeszcze fajniejsze opakowanie. Balsam pod prysznic z Eveline dorwałam w Rossmannie w cnd. Inna wersję z olejkiem bardzo dobrze wspominam, więc myślę, że i tą z przyjemnością zużyję latem :)

 Na koniec zostawiłam maseczki.. Podczas zakupów w hebe do koszyka wpadły dwie wersje z Bielendy - niebieska i fioletowa. Nie było jedynie zielonej z glinką (jak zawsze! :D), więc ją dorwałam w wispolu. Z wersją do cery suchej spotykam się nie pierwszy raz, bo miałam już 2 saszetki jakoś i bardzo polubiłam :) Mam nadzieje, że pozostałe wersje sprawdzą się równie dobrze. Myślę też nad jakimś zbiorczym zestawieniem tych maseczek - dajcie znać, czy byłybyście zainteresowane takim wpisem ;) Maseczka z AA też znalazłaby się w tym zestawieniu, a ją z kolei kupiłam na promocji w Rossmannie. Jestem ciekawa jak wypadnie w porównaniu do Bielendy :)

To już wszystko - niby nie ma tego dużo, a jednak trochę wydałam na kosmetyki.. :D W kwietniu za to nie planuję szaleństw, bo wszystkiego mam pod dostatkiem. Zastanawiam się też nad zmienieniem nieco formy wpisów z nowościami na coś w stylu 'przeżyć miesiąc za 50 zł'. Obok danych produktów podawałabym wtedy ich ceny i tym samym nałożyła sobie limit 50 zł na zakupy miesięcznie. Myślę, że to nie głupi pomysł - dajcie znać co myślicie :)

Znacie któryś z tych produktów? Coś Was szczególnie zainteresowało?

Miłej niedzieli! :)
Czytaj dalej

Etykiety

4 pory roku AA Alterra alverde anatomicals avon Balea Balmi balsam do ciała balsam do ust Barwa bebeauty bell Bielenda Biolove catrice celia ciało denko dm efektima elfa-pharm eos essence Eveline Evree Farmona film Flormar Garnier gliss kur Golden Rose Green Pharmacy Himalaya hity roku Isana Joanna Kallos kobo kolastyna kolorówka kosmetyczne premiery kosmetyczni ulubieńcy krem bb krem cc krem do rąk krem do twarzy krem pod oczy książki kulturalne podsumowanie roku L'biotica lakier do paznokci lemax lifestyle Lirene liście manuka lovely makijaż Marion mariza maseczka do twarzy maska/odżywka do włosów masło do ciała Maxfactor Maybelline mini recenzje miss sporty miyo mus do ciała muzyka my secret mydło do ciała i włosów Nacomi naklejki wodne naturalnie Neutrogena niekosmetyczni ulubieńcy nivea nowości oceania odżywka do paznokci olejek do twarzy Organic shop Organique organizacja Palmolive paznokcie peeling peeling do rąk peeling do skóry głowy peeling do twarzy perfecta pianka do twarzy pianka pod prysznic pielęgnacja pielęgnacja twarzy planet spa płyn micelarny podkład podróże pomadka promocja na kolorówkę w Rossmannie prywatnie Przegląd kulturalny puder Rimmel Rival de Loop rosyjskie kosmetyki bani agafii Sally Hansen serial serum skarpetki złuszczające soraya Stara Mydlarnia Sylveco szampon tag tanie kosmetyki Tatry tołpa tonik treaclemoon Tutti Frutti twarz Ulubione blogi usta Vipera wcierka wibo wieczorna pielęgnacja wishlista włosy wygląd bloga wyjazdowa kosmetyczka wzorki na paznokciach Yves Rocher zagraniczne kosmetyki ziaja żel do brwi żel pod prysznic
me & my passions © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka