Niekosmetyczni ulubieńcy - jesień.


Hej!
Koniec listopada już tuż tuż, a wraz z nim i koniec jesienni. Rzekłabym nareszcie kończy się najgorsza pora roku jak dla mnie :D A dziś będzie o tym co poniekąd pomogło mi ją przetrwać jakoś, czyli jeden z dłuższych postów  --> ulubieńcy niekosmetyczni :) Ale będziecie mieć czas na czytanie, bo w następnym tygodniu raczej nie dodam tu nic, także dlatego pojawia się on właśnie teraz.

Jak zwykle zacznę od muzyki, która często rozbrzmiewała w moich głośnikach:
Lemon nie jest zaskoczeniem chyba jeśli chodzi o mnie, pojawia się często w ulubieńcach, bo i jednym z ulubionych zespołów jest :) Tym razem jego najnowsza piosenka, bardzo optymistyczna - od razu przypadła mi do gustu :)

A tu piosenka z filmu Miasto 44, który bardzo chcę zobaczyć i czekam aż pojawi się na Internecie :) Dzięki piosence chce obejrzeć jeszcze bardziej! :D Widział ktoś może? :)

Z kolei ta piosenka usłyszana po raz pierwszy nie spodobała mi się wcale, ale potem słuchałam nałogowo! <3

Przyznaję - zazwyczaj nie słucham tego typu muzyki, ale tu tak spodobało mi się przesłanie, że co chwile ta piosenka leciała u mnie :) Polecam obejrzeć 'teledysk', żeby lepiej zrozumieć sens..

I jeszcze coś angielskiego, także sluchane baaardzo często szczególnie na poczatku jesieni :)

A na koniec prawdziwa perełka! :) Jesień w ogóle minęła (albo jeszcze nie minęła bo edycja się nie skończyła :P)  pod znakiem the voice of poland - strasznie wciągam się w oglądanie tego programu.. A to wykonanie szczególnie mnie poruszyło, jak większość osób zresztą :) I dzięki programowi właśnie poznałam samą piosenkę - świetny tekst posiadającą! Ale jak dla mnie właśnie to wykonanie z voica wygrywa z oryginałem!
(Jest tu moze jeszcze jakaś wielbicielka programu? :D)
Oczywiście mogłabym w tym miejscu dodać jeszcze kilka piosenek i z programu i nie tylko, ale ograniczę się do tej 6 coby nie przedłużać zbytnio wpisu :) Jak widać w tym odcinku serii przeważają piosenki polskie :)

Filmów miało nie być dużo, ale w jeszcze w ostatnich dniach oglądnęłam kilka godnych uwagi :)
(Po kliknięciu w plakat oczywiście zostaniecie przeniesieni do opisu na filmwebie.)

Bez miłości ani słowa/stuck in Love
http://www.filmweb.pl/film/Bez+mi%C5%82o%C5%9Bci+ani+s%C5%82owa-2012-645255
Film oglądałam jeszcze na poczatku września. Z jednej strony są momenty gdzie można się pośmiać, a z drugiej wzruszyć :) Bardzo szybko się go ogląda i raczej nie nudzi podczas oglądania, bo film zawiera kilka wątków i kilka historii bohaterów występujących w filmie ;)

 Najlepsze najgorsze wakacje
http://www.filmweb.pl/film/Najlepsze+najgorsze+wakacje-2013-640445
 Typowy przykład lekkiego kina, idealnego na wieczór z zabawnymi momentami :) Film ogląda się bardzo szybko, nawet nie zauważymy kiedy się skończy :) Pokazujący historię przemiany chłopaka z nieśmiałego do pewniejszego siebie.
Jeśli chcecie poznać dokładniejsze losy bohatera zapraszam do obejrzenia, mimo że mało ambitny film może to do spędzenia miło wieczoru idealny!

To save a life
 http://www.filmweb.pl/film/Bez+mi%C5%82o%C5%9Bci+ani+s%C5%82owa-2012-645255
 Tu pozycja już mało znana, nie posiada nawet polskiego odpowiednika tytułu..
Długo czekałam z oglądnięciem tego filmu, a zupełnie nie potrzebnie. Przyznaję - na poczatku film lekko mi się nudził, ale wraz z rozwojem akcji coraz bardziej mi się podobał. Na pewno nie jest to lekka propozycja, a raczej ambitniejsze kino z przesłaniem. Sam film zostaje w naszej głowie jeszcze po obejrzeniu.. Zawiera wiele istotnych kwestii, czasami odnoszących się do religii, jednak nie dotyczą ono typowej wiary w Boga - jest raczej odniesienie do niej... Warto zobaczyć.

Zostań jeśli kochasz

Ile ja się oczekałam na ten film! :D Ale było warto, wbrew pozorom nie jest to zwyczajne romansidło, a raczej film z głębszym dnem :) Podczas oglądania wymaga wręcz od nas zastanowienia nad wieloma sprawami i zostaje z nami na dłużej... Do tego wspaniała muzyka! Warto, zdecydowanie obejrzeć - piękny i poruszający. Dawno już takiego nie widziałam, zdecydowanie jeden z takiego typu, który lubię najbardziej! Z tej 4 polecam szczególnie właśnie ten, a sama na pewno wrócę jeszcze do niego :)

Pozycji książkowych nie będzie, bo jak zaczęłam na wakacjach czytać 2 książki to tak ich nie skończyłam nadal.. Niestety brak czasu mi to umożliwia, ale może w zimowej edycji pojawi się chociaż jedna :)

Na koniec postanowiłam przy każdej edycji dodawać jakieś cytaty, czy sentencje które spodobały mi się w danych miesiącach. Nie wiem czy jest do dobry pomysł - liczę na Waszą opinię? :) Jeśli będziecie na tak będę dodawać je nadal, na nie (lub nie zbudzą one żadnego odzewu) - na tej edycji jesiennej skończymy :)





Znacie którąś z wymienionych pozycji? Jak Wam się podobała?
Coś Was zainteresowało szczególnie? :)

Do napisania już pewnie w grudniu! :)
Czytaj dalej

Fiolet Milki na paznokciach, czyli lakier Vipera + zmiany w wyglądzie :)

Heeej! :)

Jak widzicie trochę się u mnie pozmieniało :D Nowy wygląd bloga chodził za mną od dawna, tak samo jak i taka forma nagłówka i w końcu znalazłam czas i oto jest! :) Tym razem postawiłam na minimalizm i przejrzystość, zmieniłam też szablon na całkiem inny. Mam nadzieje, że się Wam spodoba - koniecznie dajcie znać w komentarzach. Wszelkie uwagi mile widziane także! :)

A teraz już przechodząc do głównego tematu i nawiązując trochę do koloru nowego wystroju przychodzę do Was z kolejną prezentacją lakieru. Tym razem mam Wam do pokazania piękny fiolet niczym z opakowania czekolady Milki :D 

Lakier wygrałam jeszcze na wakacjach w rozdaniu i przyznaję się, że jest to moje pierwsze spotkanie z firmą Vipera
A mój egzemplarz posiada numer 278, a nazwa serii to Natalis.
W okrągłej buteleczce z matowym odkręcaniem mamy zamknięte 10 ml. emalii, czyli dosyć sporo (dla mnie to zdecydowanie zaleta, bo fiolet to jeden z moich ulubionych kolorów :D).
Pędzelek jest płasko ścięty, nie jest ani za długi, ani zbytnio krótki. Nie sprawia problemów przy malowaniu, a wręcz przeciwnie świetnie maluje się nim paznokcie. Biorąc pod uwagę także konsystencje, która nie jest ani za gęsta, ani zbyt rzadka :) 
Lakier, kryje po 2 warstwach - co jest dobrym wynikiem :)
Jeśli chodzi o wysychanie jest ono raczej standardowe. Ja nałożyłam dodatkowo wysuszacz, ale sokole oko na paznokciach będzie mogło dopatrzeć się lekkich - ledwo wręcz widocznych odgnieceń :D (Btw. nigdy nie wiem jak oceniać mam wysychanie, bo nigdy nie liczę ile lakier schnie. Dlatego używam tu 3 kategorii wolno, standardowo, szybko :D)
Jeśli chodzi o trwałość to po 3/4 dniach lakier zaczyna ścierać nam się z końcówek. Po tych dniach pojawił się u mnie także jeden mały odprysk. Dodam, że na paznokciach nie miałam top coatu - dlatego myślę, ze jest to całkiem nie zły wynik :)

A tak lakier prezentuje się na paznokciach:
w cieniu

w słońcu
Zdecydowanie lakier będzie często pojawiającym się na moich paznokciach :)
Nie wiem jak w jego wypadku jest z dostępnością i ceną, bo wygrałam go w rozdaniu u jednej z Was jak wspominałam. (jeśli się może orientujecie - dajcie znać)

A Wam jak się podoba?
Jakie kolory najczęściej goszczą na Waszych paznokciach? :)

I co myślicie o nowym wyglądzie? 

Edit: Cena to ok. 9 zł (dzięki Marta :*), a na sklepie Vipery nawet 8,50 zł, przy okazji zobaczcie ile kolorów jest do wyboru z tej serii :
 Ps. Biorę udział w rozdaniu ze wspaniałą nagrodą! Zapraszam i Was do udziału:
http://truskawkowymakeup.blogspot.com/2014/11/rozdanie-z-okazji-roczka.html
 
Czytaj dalej

Denko po raz 10 - październik

Hej! :)
I mamy listopad, a jak wiadomo początek miesiąca jest czasem wysypu wpisów z ulubieńcami, podsumowaniem zakupów, czy zużyć. Nowości już miałyście okazje zobaczyć, z ulubieńcami musicie poczekać z miesiąc jeszcze, a dzisiaj zapraszam Was na denko! :)
Co prawda miałam połączyć w ostatnim denku tego roku 3 miesiące, ale jednak październik przyniósł stosunkowo sporo zużyć, tak że nie mieściły się w moim pudełku. Dlatego nie widziałam sensu trzymać ich aż tyle, ale pokazać Wam je już dziś, robiąc tym samym miejsce na nowe opakowania.

Jeśli jesteście ciekawi co udało mi się zużyć, zapraszam do dalszej części :)
1. Kula do kąpieli ---> bardzo rzadko sięgam po takie produkty, z prostego powodu wolę brać prysznic. I niestety kula nie sprawiła, że zmieniłam zdanie.. Nadal wolę brać szybki prysznic, a potem obejrzeć dobry film, zamiast wylegiwać się w wannie.
2. Balsam pod prysznic ---> wspomniałam o nim w ulubieńcach lata, co oznacza, że polubiliśmy się! Najbardziej sprawdzał się gdy wieczorem gdzieś wychodziłam i dzięki niemu nie musiałam czekać na wchłanianie się balsamu. Miło mnie zaskoczył i myślę, że jeszcze kiedyś (może właśnie bliżej lata/wiosny) się spotkamy :)
3. Żel pod prysznic Mariza mango & liczi ---> od żeli nie oczekuje zbyt wiele, jedynie ładnego zapachu.. Tu zawiodłam się, bo był on strasznie chemiczny, tak że z trudem go wykończyłam. Do tego dostępność sprawia, że już na 100 % się nie spotkamy :D
4. Peeling Mariza mango & liczi --> tu w przeciwieństwie do produktu wyżej, było lepiej. Dzięki małej 'sztuczce' z mojej strony był całkiem niezły, aczkolwiek są lepsze peelingi. 
Recenzja pełna do przeczytania tutaj.
5. Płyn do układania włosów --> to już kolejne 3 opakowanie tego produktu. Był więc on na prawdę dobry, ale teraz miałam ochotę na coś innego, bo znudził mi się on. Dodatkowo, podobno jest wycofany (?) Gdyby nie to może jeszcze byśmy się spotkali, a tak to pozostaje mi wypróbować nowości.
6. Odżywka b/s Ziaja ---> zakup w ciemno, niestety nie najlepszy. Stosowana b/s jak zaleca producent była tragiczna! Ze spłukiwaniem lepsza, ale włosy nadal były po niej 'bez życia', dlatego - nigdy więcej!
7. Szampon Barwa ---> świetnie oczyszczający szampon, do tego tani jak barszcz. Kupię na pewno inne wersje :)
8. Krem do rąk rosyjski ---> bez większego szału, działał może całkiem nieźle, ale zapach mnie męczył strasznie, nie zbyt mi się spodobał. Dlatego myślę, ze mamy u nas kremy o lepszym zapachu i działaniu, więc nawet jakbym miała możliwość kupna, nie skusiłabym się.
9. Zmywacz do paznokci bebeauty ---> kolejne opakowanie w denku mówi samo za siebie :)
10. Dezodorant Fa ---> wersja do torebki, idealna na wyjazdy (jak u mnie była wykorzystana). Działanie miała całkiem fajne, zapach też spodobał mi się, dlatego chętnie wypróbuję jeszcze jakieś inne wersje tej firmy :)
11. Pianka do twarzy ---> jako zastępca żeli na dłuższą metę - nie, ale od czasu do czasu są miłą odskocznią. Chętnie za jakiś czas wypróbuję inne tego typu produkty :)
Pełna recenzja tutaj.
12. Pomadka Oeparol --> całkiem fajne działanie, aczkolwiek na zimę raczej poszukam czegoś lepszego, na wiosnę/lato będzie jak najbardziej ok :)
13. Benzacne ---> kolejne opakowanie, świetnie sprawdzające się u mnie. Następne jest już w użyciu :)

I to byłoby na tyle :) Widzę teraz, że sporo produktów tym razem sprawdziło się średnio lub wcale :D Nie wiem, może zrobiłam się bardziej wybredna, niż na początku przygody z kosmetykami? :D
 Miałyście coś z tych produktów, chętnie przeczytam jak u Was się sprawdziły.

Ps. Przepraszam za jakość części zdjęć, pogoda za oknem powoli już zaczyna nie sprzyjać robieniu ich..
Czytaj dalej

Etykiety

4 pory roku AA Alterra alverde anatomicals avon Balea Balmi balsam do ciała balsam do ust Barwa bebeauty bell Bielenda Biolove catrice celia ciało denko dm efektima elfa-pharm eos essence Eveline Evree Farmona film Flormar Garnier gliss kur Golden Rose Green Pharmacy Himalaya hity roku Isana Joanna Kallos kobo kolastyna kolorówka kosmetyczni ulubieńcy krem bb krem cc krem do rąk krem do twarzy krem pod oczy książki kulturalne podsumowanie roku L'biotica lakier do paznokci lemax Lirene liście manuka lovely makijaż Marion mariza maseczka do twarzy maska/odżywka do włosów masło do ciała Maxfactor Maybelline mini recenzje miss sporty miyo mus do ciała muzyka my secret mydło do ciała i włosów Nacomi naklejki wodne naturalnie Neutrogena niekosmetyczni ulubieńcy nivea nowości oceania odżywka do paznokci Organic shop Organique Palmolive paznokcie peeling peeling do rąk peeling do twarzy perfecta pianka do twarzy pielęgnacja pielęgnacja twarzy planet spa płyn micelarny podkład podróże pomadka promocja na kolorówkę w Rossmannie prywatnie Przegląd kulturalny puder Rimmel Rival de Loop rosyjskie kosmetyki bani agafii Sally Hansen serial serum skarpetki złuszczające soraya Stara Mydlarnia Sylveco szampon tag tanie kosmetyki Tatry tołpa tonik treaclemoon Tutti Frutti twarz Ulubione blogi usta Vipera wcierka wibo wieczorna pielęgnacja wishlista włosy wygląd bloga wyjazdowa kosmetyczka wzorki na paznokciach Yves Rocher zagraniczne kosmetyki ziaja żel do brwi żel pod prysznic
me & my passions © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka