To już rok! :)

Heeej! :)
Dziś dość szczególny dzień, tak jak mogliście się domyśleć po tytule - już rok jestem z Wami! :)
Rok temu napisałam dla Was pierwszą notkę, a później kolejne  wpisy - będące z początku dość nie udolne i sama się sobie dziwię jak mogłam tak pisać :D 
Myślę, ze przez ten rok mój styl pisania jednak zmienił się - i to na lepsze, przynajmniej mam nadzieję :) Tak samo jak i tematyka moich wpisów, zakładając bloga nastawiona byłam na głównie tematykę modową, jednak z czasem stwierdziłam, że w tematyce kosmetycznej czuje się się lepiej i bardziej lubię ją od tej modowej. Posty modowe pisane przeze mnie wydawały mi się nudne - że są taką 'zapchaj-dziurą', czego bym nie chciała. Dlatego też teraz piszę głównie o kosmetykach, co nie znaczy, ze wpisy o tematyce DIY, modowe, czy jeszcze inne w ogóle nie będą sie pojawiać - na pewno będą bo wiem, że cześć z Was je lubi :)

A skoro to rok to czas na podsumowania i krótkie refleksje :)
Przez ten rok odwiedziliście mojego bloga ponad 62 000 razy - bardzo cieszy mnie ta liczba :)
Napisałyście 9101 komentarzy - całkiem sporo :)
Mam 545 obserwatorów i 181 na bloglovin' - nigdy bym się nie spodziewała tak imponującej liczby, to właśnie Wy motywujecie mnie do pisania, dzięki Wam i dla Was piszę! :) Zdaję sobie sprawę, ze tylko pewnie połowa z tej liczby odwiedza regularnie mojego bloga, reszta jest tylko kolejną liczbą, ale mimo wszystko dziękuje! ;*
Z tego miejsca w sposób szczególny chcę podziękować też tym najaktywniejszym, czyli moim najlepszym gadułom, czyli:

 Dziękuje raz jeszcze Wam wszystkim za wszystko :)

Na koniec tego dość długiego posta przesyłam każdemu kawałek wirtualnego tortu :D
(źródło zdjęcia)

W komentarzach podzielcie się ze mną opinią na temat mojego bloga - co w nim lubicie, czego brakuje, co byście zmienili i jaka tematyka wpisów najbardziej Wam się tu podoba - będę bardzo wdzięczna za wszystkie cenne uwagi! :)

Czytaj dalej

Maseczka Avon planet spa 'tajski kwiat lotosu' - czy jest tą idelaną? (1)

Heeej :)
Jak mogliście przeczytać w moim ostatnim wpisie, biorę udział w akcji Karoliny 'szukamy maseczki idealnej', dziś więc pierwsza recenzja ;)
(szczegóły akcji po kliknięciu w baner)

Na pierwszy ogień poszła maseczka z Avonu z serii planet spa 'tajski kwiat lotosu', jeśli chcecie się przekonać czy już stała się ta idealną zapraszam do recenzji! :)
Od producenta:
'Maseczka głęboko oczyszczająca pory zawiera wyciąg z kwiatu lotosu i mleczko kokosowe. Szybko działająca formuła zmienia kolor po aplikacji.
Działanie: Dogłębnie oczyszcza, ożywia i odświeża skórę. Usuwa zanieczyszczenia i sebum.
Sposób użycia: Nałóż cienką warstwę na twarz. Pozostaw do wyschnięcia lub zmiany koloru. Następnie dokładnie spłucz i osusz skórę ręcznikiem.'
Opakowanie: plastikowa tubka z zamknięciem 'na klik'
Cena: w promocji ok.10 zł
dostępność: konsultantki Avon
Zapach: piękny relaksujący i odprężający :D
Konsystencja: nie za rzadka, ani nie za gęsta
Moja opinia:
Maseczka zamknięta jak większość z Avonu w plastikowej tubce z wygodnym zamknięciem 'na klik'. Sam wygląd maseczki jest skromny ale w pięknym fioletowym kolorze (moim ulubionym) tak samo jak i sama maseczka - więc zachęcił mnie do kupna :D Zapach jest cudowny - chyba najładniejszy jeśli chodzi o maseczki avon - relaksujący, odprężający lekko kwiatowy. Konsystencja jest bardzo dobra - 'w sam raz' nie spływa z buzi, łatwo się ją nakłada.
Na twarzy trzymam ja ok. 10 minut, po tym czasie zasycha ona tworząc 'skorupkę'.
Jednak trzeba uważać żeby nie nałożyć jej za grubo - tak jak ja na ręce ;D - bo wtedy nie zasycha ona równomiernie.
Jeśli chodzi o zmywanie to jest ono może trochę trudne bo czasami kawałki maseczki zostają na twarzy, jednak ja mam na to sposób myję twarz peelingiem i maseczka schodzi bez problemu.
A teraz czas na najważniejsze czyli efekty! :D Skóra po jej użyciu jest matowa i odświeżona, ale też oczyszczona. jednak nie jest to tak głębokie oczyszczenie porów jak obiecuje producent. Nie wyrządziła mi ona jednak żadnych szkód, ani nie podrażniła skóry.
Myślę że jest to dobra maseczka - ja mam już 2 opakowanie jej, ale nie jest chyba jeszcze tą idealną.
Warto ją mimo wszystko wypróbować,ale nie w cenie regularnej czyli ponad 20 zł, tylko w promocji za ok.10 zł zwłaszcza że maseczka jest bardzo wydajna - starcza na kilka miesięcy.

Moja ocena: 4/5

A wy miałyście ją? Co o niej myślicie? :)





Czytaj dalej

Akcja - Szukamy maseczki idealnej.

Heej! :)
Jak wiecie (albo i nie :D) tak samo jak maniaczką lakierową jestem maniaczką wszelakich maseczek i mam już spory zapas ich u siebie :) 
Niedawno przeczytałam u Karoliny o ciekawej akcji 'szukamy maseczki idealnej'. Na początku miałam pewne opory czy dam radę dotrzymać terminów, ale po zaproszeniu Fabrycznej postanowiłam spróbować :) 


Myślę że ta akcja to świetna mobilizacja do zużycia zapasów maseczek. Trwa ona od dziś do 29 września. O szczegółach przeczytacie tutaj!
Na koniec zgodnie z zasadami, zapraszam do akcji 5 dziewczyn:
Kasie
I wszystkie inne dziewczyny które tylko chcą wziąć w udział w akcji :)

Czytaj dalej

Denko po raz 3 - Lipiec.

Heeej! :)
Lipiec już za nami a wraz z nim połowa wakacji :( Czas więc na DENKO! :D Tym razem trochę spóźnione, ale muszę Wam powiedzieć że bardzo polubiłam zbieranie pustych opakowań i potem pokazywanie ich tu na blogu w denku, tak samo jak czytanie o Waszych zużyciach :)
Więc zaczynamy!  Na początek zdjęcie grupowe całej gromadki :D
Tym razem podzielę kosmetyki na kilka kategorii, próbek było mało w tym miesiącu więc również będą przypisane do danej kategorii.

Włosy
1. Szampon Natei naturals - kolejny szampon z biedronkowej mojej ulubionej serii - tani, dobry szampon, polubiliśmy się, nie miałam żadnych nieciekawych przygód z nim.
Kupię ponownie (już kolejny stał się jego godnym zastępcą ;p)
2. Płyn do układania włosów Loton - to już kolejna buteleczka tego płynu, dobrze radził sobie z moimi niesfornymi włosami, choć czasami za krótko je trzymał i odstawały jak dobrze nie spsiałam ich. 
Może kupię ponownie, chyba teraz poszukam czegoś lepszego, jak nie znajdę to wrócę do niego.
3. Jednorazowa odżywka w saszetce Garnier - co prawda wole tą z Pantene, ale ta też dobrze radziła sobie z moimi włosami :)

Twarz
 4. Normalizujący żel-peeling (recenzja) - mój ulubieniec do twarzy z biedronki, ładnie wygładza i oczyszcza buźkę.
Na razie nie zamienię go na nic innego :)
5. Żel do Twarzy Cien (recenzja)  - dobry żel, fajnie oczyszcza buźkę, choć ja oczekuję od żelu także wygładzenia czego on akurat nie robił, dlatego może do niego wrócę.
Choć nie powiem w połączeniu z korundem radził sobie bardzo dobrze z moją buźką :)
6. Maseczka do twarzy Avon - jedna z mojej kolekcji maseczek z Avon, które bardzo lubię, ta tez bardzo dobrze sobie radziła i dodatkowo byłą bardzo wydajna :)
Jeszcze wrócę do niej :)
7. Fluid matujący Bebeauty - kolejny fajny produkt z biedronki, element mojego codziennego makijażu, póki co mój ulubieniec.
Na pewno kupię ponownie (a nawet już kupiłam :D)
8. Maść cynkowa - dobrze radzi sobie z 'nieprzyjacielami' na twarzy i fajnie ich wysusza, dodatkowo jest tania.
To już kolejna zużyta tubka i już nowa jest w zapasie ;)
9. Próbka kremu bb - kolejna, nie przekonałam się do tych kremów bb po niej.
Nie kupie pełnowymiarowego opakowania.

Ciało
 10 Odlewka kremu z Isany do ciała - fajnie nawilżała i nie pozostawiała tłustej warstwy.
Jednak wolę masła i nawet nie wiem dokładnie który to krem bo odlewke wygrałam w rozdaniu więc raczej już się nie spotkamy
11. Masło do ciała Mariza (recenzja) - choć spełniało swoją funkcję bo nawilżało i tłustej warstwy nie zostawiało to zapach trochę za słodki jak dla mnie.
Jednak nie jest to złe masło, ale nie przebiło moich ulubieńców w tej kategorii - może kupię inne zapachy.
12. Peeling myjący Joanna - fajny pachnący, ale jednak słaby zdzieraczek, lubiłam go, ale ostatnio odkryłam lepszy zdzieraczek Tutti frutti - mimo wszystko raczej do nich jeszcze wrócę.
13. Naturalny żel pod prysznic Wise body(recenzja) - choć może i dobrze się pienił to nie spełniał podstawowej funkcji - zapachu - po prostu śmierdziuszek blee i fujka :D 
Nie wrócę do niego, ciesze się ze już go nie mam ;D
14. Maść z witaminą A - znana chyba każdej z nas, pomocna w wielu sytuacjach.
Już kupiłam kolejne opakowanie :P

Inne
15. Perfum z Avon Celebre - piękny zapach miała w sam raz na lato - choć zazwyczaj do perfum nie wracam to tą kupię ponownie!
16. Lakier biały Virtual - zostało go na dnie i już powoli gluciał, nie nadawał się więc już do malowania. To tak w ogóle mój duży sukces bo zazwyczaj nie chcę wywalać lakierów bo myślę ' a jeszcze przydadzą się może do wzorków chociaż' :P
Jeszcze na pewno kupię jakiś lakier z tej firmy (nie koniecznie biały) bo bardzo ją lubię.

Uff... uporałam się z denkiem - trochę tego było :D
A jak Wasze zużycia z lipca?
Miałyście coś z moich zdenkowanych kosmetyków?
Czytaj dalej

Poziomkowe masło do ciała od Marizy.

Heej! :)
Mamy już sierpień, jak ten czas szybko leci - w lipcu napisałam dla Was tylko 10 postów z tego powodu mi na prawdę wstyd i postaram się poprawić w tym miesiącu :)
A dziś przychodzę do Was z recenzją masła do ciała z Marizy, które już się mi skończyło, a wcześniej nie do czekało się recenzji. Zobaczycie je również w następnej notce z denkiem :)
Dodam jeszcze, że postanowiłam dodawać jeszcze do recenzji skład, bo choć ja się nie za bardzo na nim znam to dla niektórych z Was może być to pomocne ;)
Od producenta:
Odżywcze masło o gęstej konsystencji doskonale pielęgnuje Twoje ciało i otula je aromatem świeżych poziomek przynosząc słodycz i poprawiając nastrój.
Bogata formuła preparatu zawiera olej migdałowy, bawełnę, d - pantenol, masło shea i witaminę E, dzięki którym intensywnie odżywia oraz nawilża nawet bardzo suchą skórę. Posiada właściwości wygładzające, regenerujące i ujędrniające. Odbudowuje oraz wzmacnia naturalną barierę hydrolipidową naskórka. Delikatnie go natłuszcza, łagodzi podrażnienia, likwiduje uczucie napięcia i szorstkości. Masło nadaje skórze wyjątkową miękkość, gładkość oraz pozostawia delikatny, słodki zapach.
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Paraffinum Liquidum, Ceteareth-20, Glycerin, Persea Gratissima Oil, Cetearyl Octanoate, Shea Butter, Isopropyl Myristate, Vitis Vinifera Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cyclomethicone, Dimethicone Copolyol, Wheat (Trictum Vulgare) Seed Oil, Gossypium Herbaceum Extract, Panthenol, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Imidazolidinyl Urea, Sodium Polyacrylate, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Chlorhexidine Digluconate, Parafum, Cl 42090.
 Opakowanie: klasyczne plastikowe z odkręcanym wieczkiem jak u większości maseł  
Konsystencja: gęsta - zbita
 Zapach: słodki, poziomkowy
Cena: ok.12 zł
 Moja opinia:
Masło o pojemności 200 ml, zamknięte jest w wygodnym opakowaniu odkręcanym - co na pewno ułatwia wydobycie kosmetyku do końca. Konsystencja jest tak jak większości maseł dość gęsta, ale masło łatwo rozsmarowuje się na skórze i dosyć dobrze ją nawilża. Jeśli chodzi o zapach  (i tu już zaczynają się schody) jak dla mnie masło pachnie jogurtem poziomkowym :D Ale sam zapach jest dla mnie zbyt słodki momentami odrobinę duszący, nie utrzymuje się on raczej na skórze zbyt długo, możemy go wyczuć jedynie zaraz po posmarowaniu się tymże kosmetykiem. Drugim minusem masła może być dla tej części z was to, ze zawiera parafinę dość wysoko usytuowaną w składzie, choć na składach zbytnio się nie znam to wiem ze nie jest to składnik 'pozytywny' :P jednak ja kupując kosmetyki nie zwracam większej uwagi na składy, więc jakoś specjalnie mi ten fakt nie przeszkadza ;D
Podsumowując nie jest to kosmetyk zły, ale też nie jest moim ulubieńcem, bo zapach troszkę za słodki jak dla mnie, dlatego nie powrócę do tego masła ponownie, ale może skusze się na inne zapachy.
Moja ocena dla niego to +3/5
Czy go polecam? Jeśli lubicie słodkie zapachy i nie zwracacie głębszej uwagi na skład kosmetyków to tak! :)

A Wy macie to masełko? Lubicie?

Na dziś to już tyle, a w następnej notce pokażę Wam moje denko - więc już teraz Was na nie zapraszam :) 
I dziękuje za wszystkie nowe obserwacje i komentarze podczas mojej nie obecności :)



Czytaj dalej

Etykiety

4 pory roku AA Alterra alverde anatomicals avon Balea Balmi balsam do ciała balsam do ust Barwa bebeauty bell Bielenda Biolove catrice celia ciało denko dm efektima elfa-pharm eos essence Eveline Evree Farmona film Flormar Garnier gliss kur Golden Rose Green Pharmacy Himalaya hity roku Isana Joanna Kallos kobo kolastyna kolorówka kosmetyczne premiery kosmetyczni ulubieńcy krem bb krem cc krem do rąk krem do twarzy krem pod oczy książki kulturalne podsumowanie roku L'biotica lakier do paznokci lemax lifestyle Lirene liście manuka lovely makijaż Marion mariza maseczka do twarzy maska/odżywka do włosów masło do ciała Maxfactor Maybelline mini recenzje miss sporty miyo mus do ciała muzyka my secret mydło do ciała i włosów Nacomi naklejki wodne naturalnie Neutrogena niekosmetyczni ulubieńcy nivea nowości oceania odżywka do paznokci olejek do twarzy Organic shop Organique organizacja Palmolive paznokcie peeling peeling do rąk peeling do skóry głowy peeling do twarzy perfecta pianka do twarzy pianka pod prysznic pielęgnacja pielęgnacja twarzy planet spa płyn micelarny podkład podróże pomadka promocja na kolorówkę w Rossmannie prywatnie Przegląd kulturalny puder Rimmel Rival de Loop rosyjskie kosmetyki bani agafii Sally Hansen serial serum skarpetki złuszczające soraya Stara Mydlarnia Sylveco szampon tag tanie kosmetyki Tatry tołpa tonik treaclemoon Tutti Frutti twarz Ulubione blogi usta Vipera wcierka wibo wieczorna pielęgnacja wishlista włosy wygląd bloga wyjazdowa kosmetyczka wzorki na paznokciach Yves Rocher zagraniczne kosmetyki ziaja żel do brwi żel pod prysznic
me & my passions © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka