3 urodziny + ankieta! :)


Heeej! :)
Tak, to właśnie 3 lata temu napisałam do Was pierwszy post! :) Dla mnie jest to mnóstwo czasu i  bardzo się cieszę, że jestem tu nadal z Wami, mimo moje czasami 'słomianego zapału' :)
Statystyk nie będzie, bo nie uważam, żeby liczby były, aż tak ważne. Wiadomo, że one cieszą, ale najważniejsze jest to, że mam dla kogo pisać! Dlatego dziękuję Wam za Waszą obecność tutaj i Wasze komentarze :) Szczególne podziękowania kieruję do osób, które są ze mną już dość długo i do tych z którymi mam stały kontakt, np. mailowy :*
Mam nadzieje, że jeszcze długo będziemy tworzyć to miejsce :)
Czytaj dalej

Moja lakierowa kolekcja.

Heej! :)
Dzisiaj u mnie piękna - wakacyjna pogoda, nie jest za gorąco, ale przyjemnie ciepło :) Dlatego zamierzam dobrze ją wykorzystać, bo zapewne takich dni nie będzie już zbyt wiele. 
Zanim to zrobię, przychodzę do Was z postem z moją lakierową kolekcją. Wiem, że kilka osób na niego czekało, także w końcu przy okazji porządków w lakierach porobiłam zdjęcia mojej aktualnej gromadki :) Jakość zdjęć nie jest może świetna, ale robiłam je na szybko, bo wysiadała mi bateria w aparacie..
Czytaj dalej

Płyn micelarny Garnier 3 w 1 - jak sprawdził się u mnie?

Heeej! :)
Coś ostatnio ochłodziło się u mnie i prawdę mówiąc już czuję jesień.. Najmniej lubianą przeze mnie porę roku. Części z Was prawie już kończą się wakacje - nie wiem kiedy to wszystko zleciało.. Ale dzisiaj nie o tym :) Tym razem mam dla Was moją opinię na temat kultowego już mogłabym powiedzieć produktu - płynu micelarnego od Garniera. Wiele zachwytów już padło w jego stronę, więc sama ucieszyłam się mając możliwość wypróbowania go. 
Jak rzeczywiście u mnie sprawdził się ten hit blogosfery? Jeśli jesteście ciekawe mojego zdania zapraszam do dalszej lektury :)
Opakowanie to spora plastikowa butla o pojemności 400 ml. Niby fajnie, bo jest to duża pojemność, ale z drugiej strony nie zabierzemy go ze sobą np. na wakacje.. Konieczne jest wtedy przelanie go do mniejszej butelki. Zamykany jest on na zatrzask typu 'klik'. Tutaj znowu się przyczepię, bo nie do końca mi on odpowiada. Często mam wrażenie, że wylewa mi się przez niego zbyt wiele produktu. Ale w sumie mamy go na tyle dużo, że nie musimy aż tak oszczędzać :)
Jeśli chodzi o zapach to jak mówi producent jest to kosmetyk bezzapachowy. Obiecuje on nam także, 200 zastosowań tego produktu --> trudno mi, aż tyle ich dostrzec :D Ale w kwestii działania sprawdza się idealnie - dobrze zmywa makijaż, czy to mówimy o tuszu, pomadce, czy też podkładzie. Chociaż ja i tak zawsze po zmyciu makijażu takimi kosmetykami, dodatkowo myję twarz mydłem naturalnym, czy też żelem. W kwestii kosmetyków wodoodpornych się nie wypowiem, bo takowych nie używam.. Nie pozostawia on też tłustej warstwy, ani nie piecze w oczy - jednak nie miałam nigdy jakiegoś większego problemu z tym.
Robi co ma robić i co robi w sumie kilka płynów micelarnych przeze mnie używanych jak np. micelek z biedronki. Oba równie dobrze się u mnie spisują :) Może faktycznie przy cerze wrażliwej wyróżniałby się czymś jeszcze, u mojej mieszanej niczym szczególnie nie zaskoczył. Chociaż fakt faktem, jest to dobry produkt, godny wypróbowania. Do tego jest mega wydajny - używam go już prawie 3 miesiące, a została mi go ponad połowa. Jednak mimo tego, u mnie nie zyskuje miana hitu.
Skład i obietnice producenta dla zainteresowanych.
Regularnie kosztuje on 18 zł, a w promocji można go często dorwać za 13 zł. Za taką pojemność (400 ml) cena jak najbardziej rozsądna :) Dostępność jest bardzo dobra, bo znajdziemy go i w sklepach kosmetycznych typu Rossmann i w biedronce też powinien być. 

Znacie już ten sławny płyn micelarny? Jak sprawdził się u Was? :)

Czytaj dalej

Fioletowa błyskotka, czyli niedostępny w Polsce lakier Rimmel.

Heeej! :)
Od wpisu w jakim pokazywałam Wam któryś z lakierów mojej kolekcji minęło już trochę czasu.. Dzisiaj nadrabiam wiec zaległości i przychodzę z fioletowym cudakiem od Rimmela. Nie jest to byle jaki lakier, bo z tego co wiem nie jest dostępny w Polsce.
Brzmi ciekawie? W takim razie zapraszam dalej :)
Czytaj dalej

Pianka do mycia twarzy - Lirene.

Heeej! :)
W końcu przechodzę do Was z recenzją kosmetyczną. Dawno już takiej nie było, bo albo nie miałam zdjęć, albo nie miałam o czym pisać - używałam sprawdzonych kosmetyków :)
Tym razem będzie o piance do mycia twarzy od Lirene. Jest to chyba mój pierwszy kosmetyk tej marki :) Z taką formą jednak miałam już styczność z rok temu, kiedy używałam pianki od Alverde. Opisywałam ją nawet Wam tutaj
Jeśli jesteście ciekawe co sądzę o takiej formie kosmetyku do mycia twarzy - zapraszam dalej :)

Czytaj dalej

Nowości w mojej kosmetyczce ostatnich miesięcy.

 Heeej! :)

Witam Was w ten wakacyjny wieczór i zapraszam na dość przyjemną i lekką notkę wydaje mi się z nowościami kosmetycznymi :)
W lipcu miałam urodziny, więc dostałam kilka miłych paczek-niespodzianek. Wpadło też kilka moich zakupów, czy wygranych z rozdań. Jeśli chcecie je zobaczyć - zapraszam dalej :)

Znowu muszę Was przeprosić za jakość zdjęć - nie robię ich wszystkich w tym samym dniu, ale w odstępach czasu i różnych porach. Wiadomo, że warunki nie zawsze są takie same, dlatego jedne są lepsze, drugie gorsze ;)


Czytaj dalej

Letni kosmetyczni ulubieńcy.

Heej! :)
Dzisiejsza notka zostanie opublikowana automatycznie, bo dziś przez większą część dnia nie będzie mnie w domu. Rano mam do załatwienia kilka spraw w związku ze studiami, a potem idę do kina :) Na Wasze komentarze odpowiem więc wieczorem, po powrocie.

Zapraszam Was tym razem na wpis o moich kosmetycznych letnich ulubieńcach :) Co prawda lato jeszcze się nie skończyło (na szczęście!), ale ostatnio przypadło mi do gustu kilka produktów i postanowiłam o nich napisać. Najwyżej za miesiąc, czy dwa dodam drugą część :)

 Tak prezentuje się dzisiejsza czwórka:

Tym razem przeważa kolorówka, a nie kosmetyki pielęgnacyjne jak to bywało wcześniej :)
 Peeling Tutti Frutti - gruszka & żurwina
Jedyny produkt pielęgnacyjny dzisiaj.. Wiem, że już wiele razy wychwalałam te peelingi. Ale muszę zrobić to po raz kolejny, bo zapach tej nowej wersji jest OBŁĘDNY! Żurawiny raczej nie czuć, a samą gruszkę - i tak pachnie wspaniale! Idealny zapach na lato, jak dla mnie nawet nie chemiczny. Chyba zostanie moją ulubioną wersją zapachową :) Koniecznie wypróbujcie jeśli lubicie owocowe zapachy. Jeśli chodzi o kwestie działania - jak w poprzednich wariantach, zdzieranie jest na prawdę dobre!

Żel do brwi - wibo
Mój pierwszy produkt do brwi, który od razu przypadł mi do gustu! :) Daje fajny delikatny efekt - dla mnie idealny. Bo nie przepadam za mocnymi, aż przerysowanymi brwiami.. Efekt jaki uzyskamy można też stopniować. Posiada on na szczoteczce delikatnie drobinki, których wcale nie widać na brwiach. Raczej nie da się 'przedobrzyć' z nim :) Utrzymuje brwi w rydzach przez cały dzień. Można go stosować solo, albo np. z cieniami do brwi. Dobry produkt w niskiej cenie - warto wypróbować!

Tusz do rzęs - wibo
Kultowy wręcz produkt, znany i chwalony w blogosferze. Mi także przypadł do gustu :) Daje fajny efekt, dobrze wydłuża i rozdziela rzęsy, nie sklejając ich. Szczoteczka także, jest bardzo wygodna - silikonowa. Kolejny dobry kosmetyk za śmieszne pieniądze.

 Pomadka do ust - essence (07 natural beauty)
Moja pierwsza pomadka do ust z essence i pierwsza, która mi pasuje i wyglądam w niej w miarę dobrze (przynajmniej tak mi się wydaje :D). Przede wszystkim podoba mi się jej kolor - taki brudny, trochę może nudziakowy róż. Idealny kolor na co dzień. Dobrze się w miarę utrzymujący i ładnie też schodzący z ust. Chociaż wiadomo, że nie jest nie wiadomo jak trwały i wymaga poprawek. Mimo to świetnie się u mnie spisuje i na pewno kupię inne kolory! Jeden już nawet mam nowy :)

Znacie coś z moich produktów? Co ostatnio Wam szczególnie przypadło do gustu? :)

Czytaj dalej

Etykiety

4 pory roku AA Alterra alverde anatomicals avon Balea Balmi balsam do ciała balsam do ust Barwa bebeauty bell Bielenda Biolove catrice celia ciało denko dm efektima elfa-pharm eos essence Eveline Evree Farmona film Flormar Garnier gliss kur Golden Rose Green Pharmacy Himalaya hity roku Isana Joanna Kallos kobo kolastyna kolorówka kosmetyczni ulubieńcy krem bb krem cc krem do rąk krem do twarzy krem pod oczy książki kulturalne podsumowanie roku L'biotica lakier do paznokci lemax Lirene liście manuka lovely makijaż Marion mariza maseczka do twarzy maska/odżywka do włosów masło do ciała Maxfactor Maybelline mini recenzje miss sporty miyo mus do ciała muzyka my secret mydło do ciała i włosów Nacomi naklejki wodne naturalnie Neutrogena niekosmetyczni ulubieńcy nivea nowości oceania odżywka do paznokci Organic shop Organique Palmolive paznokcie peeling peeling do rąk peeling do twarzy perfecta pianka do twarzy pielęgnacja pielęgnacja twarzy planet spa płyn micelarny podkład podróże pomadka promocja na kolorówkę w Rossmannie prywatnie Przegląd kulturalny puder Rimmel Rival de Loop rosyjskie kosmetyki bani agafii Sally Hansen serial serum skarpetki złuszczające soraya Stara Mydlarnia Sylveco szampon tag tanie kosmetyki Tatry tołpa tonik treaclemoon Tutti Frutti twarz Ulubione blogi usta Vipera wcierka wibo wieczorna pielęgnacja wishlista włosy wygląd bloga wyjazdowa kosmetyczka wzorki na paznokciach Yves Rocher zagraniczne kosmetyki ziaja żel do brwi żel pod prysznic
me & my passions © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka