Zimowi ulubieńcy kosmetyczni (2017) + instagram :)

Heeeeej! :)
Już od dobrego tygodnia mamy wiosnę i nie wiem jak Was, ale mnie ogromnie to cieszy ♥ Jednak jeszcze na chwilę chciałam zatrzymać się przy tematyce zimowej, a konkretniej przy moich ulubieńcach kosmetycznych. Dlatego dzisiaj zapraszam Was na całkiem przyjemny post, jeszcze w zimowej aranżacji z kosmetykami, które szczególnie umilały mi zimową porę :)

Tak prezentuje się grupka moich największych zimowych ulubieńców :) Tym razem nie miałam zupełnie problemu z wyborem kosmetyków do tego zestawienia.


MIODOWE MYDŁO DO CIAŁA I WŁOSÓW
Zacznę od największego hitu z tego zestawienia, który ma zadatki na stanie się hitem roku! :) Zanim trafił do mnie czytałam mnóstwo pozytywnych opinii na jego temat.. i zupełnie się z nimi zgadzam :D Sama używałam go głównie do mycia włosów i w tej roli sprawdzał się świetnie - dobrze oczyszczał dodając włosom objętości, po jego użyciu były one mięciutkie i delikatnie nawilżone. Do tego nie był dla nich zbyt agresywny. Żałuję, że tak trudno dorwać to mydło stacjonarnie :( Więcej o nim w jednym z kolejnych postów - obiecuje! :)


ŻURAWINOWY PEELING CUKROWY
Jak wiecie jestem wierną fanką peelingów. Nie jest to też mój pierwszy zdzierak od Lirene.. Po pozytywnym wrażeniu jakie wywarła wersja grejpfrutowa sięgnęłam po bardziej zimową wersję, czyli żurawinę. Jak się okazało zapach okazał się strzałem w 10! Pachnie słodko, ale zarazem świeżo i nie nie jest to sztuczny zapach :D Działaniem także nie pozostaje daleko w tyle, bo zawiera sporo drobinek i to taki konkretniejszych. Myślę, że spokojnie można go zaliczyć do mocniejszych zdzieraków :)


ODMŁADZAJĄCA MASECZKA DO TWARZY BANI AGRAFII
Tutaj mamy chyba najpopularniejszą z rosyjskich maseczek, która zbierała praktycznie same zachwyty. Sama przyznaję, że użyłam ją dopiero kilka razy, ale jestem w niej zakochana od pierwszego użycia :D Cera po jej zastosowaniu jest wyciszona i wygładzona, wygląda na całkiem przyzwoicie nawilżoną. Świetnie się prezentuje - więcej o niej jak trochę jej poużywam :)


TRANSPARENTNY PUDER DO TWARZY ESSENCE
Kolejny produkt przed którego kupnem oczytałam się masy pozytywnych opinii. Muszę przyznać, że rzeczywiście pozytywnie mnie zaskoczył. Kosztuję niewiele, a całkiem przyzwoicie matuje (jak na zimowe miesiące - nie wiem jak sprawdziłby się latem). Jak dla mnie daje naturalny efekt i jak wszystkie pudry transparentne jest szybki w użyciu :)
Muszę jednak zaznaczyć, że osoby wymagające mogą nie być do końca zadowolone, bo nawet ja dostrzegam w nim wady. Mimo to jest na tyle przyjemnym produktem, że postanowiłam go tu umieścić :) Więcej o nim też w którymś z wpisów.


TOP COAT EVELINE, SPECIAL EFFECT - GOLDEN SHINE
Nie tak dawno Eveline wypuściło nową serię lakierów, w ofercie której były m.in. toppery. Ja jako wielka ich fanka skusiłam się na wersję ze złotym pyłkiem. Muszę przyznać, że na paznokciach wygląda świetnie i 'robi cały manicure' :D Drobinki pięknie mienią się w słońcu dając efekt a'la syrenki.


W ofercie była jeszcze wersja ze srebrnymi drobinkami i kilka innych topperów dających różny efekt. Oprócz tego jest kilka lakierów o ciekawym wykończeniu.. Ogólnie jest w czym wybierać, więc warto się tej limitce przyjrzeć bliżej :)


NAKLEJKI WODNE
Chyba jestem ostatnią osobą, która odkryła naklejki wodne :D Początkowo trochę obawiałam się aplikacji, a okazało się, że jest ona banalnie prosta! Dzięki nim w kilka minut możemy wyczarować efektowny manicure. Swoje trzy wersje wygrałam u jednej z Was i wszystkie wzory z przyjemnością nosiłam na paznokciach. Najbardziej przypadła mi do gustu środkowa wersja i właśnie ją mam uwiecznioną na zdjęciach poniżej..


Mani z fioletowymi bratkami możecie zobaczyć na moim instagramie. Co do insta właśnie, niedawno założyłam tam konto, więc zapraszam Was do śledzenia mnie tam :) Długo się z tym nosiłam, ale w końcu się udało! - oby nie był to tylko słomiany zapał :D Co będę tam umieszczać? Będzie trochę tematyki urodowej, kosmetycznej, ale też i trochę 'prywaty' :) Zapraszam jeszcze raz do odwiedzenia mnie tam, a w komentarzu koniecznie zostawcie swoje nicki czy linki do Waszych kont - będę powoli Was dodawać i ogarniać to wszystko :)

Znacie, któregoś z moich ulubieńców? Jak u Was się sprawdził?
Jakie kosmetyki w ostatnich miesiącach szczególnie Wam przypadły do gustu? :)
Czytaj dalej

Rosyjska maseczka do twarzy Bani agafii - oczyszczająca, dziegciowa.

Heeeej :)
W ten piątkowy wieczór przychodzę do Was z recenzją kolejnej rosyjskiej maseczki do twarzy. Tym razem jest to chyba najsłynniejsza ze wszystkich wersji maseczek Banii agrafii - dziegciowa. Jeśli jednak jeszcze o niej nie słyszałyście, albo jesteście ciekawe jak się u mnie sprawdziła to zapraszam dalej! :)
Opakowanie to odkręcana saszetka jak na opakowania Banii agrafii przystało. Dla mnie takie rozwiązanie jest bardzo wygodne i dodatkowo nic nam nie zasycha w trakcie używania.. Kolorystyka i sam wygląd opakowania jak już wspominałam kiedyś jest elementem, który pozwala rozróżnić nam poszczególne wersje tych maseczek.
Zapach maseczki jest intensywny i nie za ładny według mnie, należy do tych 'babcinych'. Jak dla mnie jest on chyba największą wadą tej wersji, momentami mnie już męczył.. Konsystencja maseczki jest dosyć gęsta, ale bez problemu się ją nakłada.
Jak na maseczkę z glinką przystało zasycha na twarzy i z samym zmywaniem jest już trochę 'zabawy'. Na plus jednak to, że mamy od razu maseczkę gotową do nałożenia, nie musimy bawić się z mieszaniem glinek :)
Przechodząc do najważniejszego, czyli działania.. Maska świetnie radzi sobie przede wszystkim z oczyszczaniem cery. Po jej użyciu cera jest wygładzona, wyciszona i wygląda po prostu ładniej :) Jako, że działanie oczyszczające jest dość mocne to sama zawsze po jej zmyciu nakładam krem nawilżający, bo może delikatnie wysuszać. Stosuję ją raz w tygodniu zazwyczaj i taki czas wydaje mi się optymalny. Myślę, że najlepiej maseczka sprawdzi się przy cerach tłustych czy mieszanych :)

Znacie? Jak się u Was sprawdziła? :)
 
Miłego weekendu! :)
Czytaj dalej

PAZNOKCIOWE NIEZBĘDNIKI, czyli czego używam i jak wyglądają moje paznokcie?

Heeeej! :)
Dzisiejszy wpis będzie w całości poświęcony paznokciom - ich pielęgnacją i nie tylko..
Jakiś czas temu chciałam napisać o kilku produktach do paznokci, których używam od dłuższego czasu. Jednak ostatecznie postanowiłam zamiast pisać kilka wpisów, połączyć wszystko w jeden i przygotować mały przegląd.. Bardzo lubię tego typu posty czytać u innych i myślę, że i u mnie będzie to ciekawsze niż zwykłe recenzje :)
Zapraszam więc Was do dalszego czytania, a dowiecie się czego aktualnie używam do wykonania pełnego manicure i jak to u mnie wygląda krok po kroku.. 
  • Zmywanie i nadawanie kształtu
 Pierwszym krokiem jest zazwyczaj zmywanie poprzedniego lakieru i piłowanie/nadawanie kształtu paznokciom. Do zmywania już kilka miesięcy służy mi zmywacz z bebeauty, ale szczerze mówiąc nie jest to produkt jaki specjalnie polecam. W jego miejscu powinien pojawić się tutaj mój ulubieniec z isany, który radzi sobie z każdym lakierem, nawet brokatem :) Do nadawania kształtu już od kilku lat (od kiedy zaczęłam bardziej dbać o paznokcie) służą mi papierowe pilniczki.
  • Usunięcie skórek
Do usuwania skórek służy mi sławny żel Sally Hansen i muszę przyznać, że jestem średnio zadowolona. Całkiem nieźle radzi sobie z usuwaniem pojedynczych, cienkich skórek, gorzej z tymi grubszymi.. Być może moje rozczarowania wynika z tego, że po wielu pozytywnych opiniach liczyłam na coś lepszego, a tu szału nie ma :D Jednak z pomocą drewnianych patyczków ładnie wszystko odsuwa.. 
W tym miejscu dla wielu z Was powinien skończyć się ten 'etap' jednak ja dodatkowo wycinam zmiękczone i odsunięte skórki radełkiem. (Chociaż też zawsze, zdarza się,  że kończę właśnie na użyciu żelu.) Wiele osób mówi, że nie powinno się tego robić, jednak jeśli używamy go umiejętnie i mamy dobry sprzęt krzywdy moim zdaniem dużej sobie nie wyrządzimy. Tutaj polecam kupić sobie nieco droższe radełko, bo te tanie często są po prostu tępe i wtedy rzeczywiście więcej z nich szkody niż pożytku.. Moje jest chyba bodajże od firmy Donegal.

  • Nałożenie odżywki/bazy pod lakier
 Przed pomalowaniem paznokci, zawsze wcześniej sięgam po odżywkę lub bazę pod lakier. Po tym jak skończyła mi się odżywka Golden Rose sięgnęłam po bazę KOBO jaką miałam 'na stanie' nie licząc na wiele.. Jednak zdziwiłam się, bo jako baza sprawuje się na prawdę nieźle.
  • Malowanie paznokci kolorowym lakierem..

  • ... i nałożenie top coat'u
 
Tutaj niezawodny jest już od kilku miesięcy Insta - Dri od Sally Hansen. Oprócz nadawania połysku i niejednokrotnie przedłużania trwałości manicure działa jak wysuszacz. Po kilku minutach paznokcie są całkowicie suche i można wracać do wykonywania codziennych czynności nie czekając godzinami.. Dodam, że połysk jak daje można porównać do lakierów hybrydowych - niejednokrotnie spotykałam się z pytaniami 'ooo masz hybrydowy lakier?' :D Jedyny minusem jest to, że przy 1/4 zawartości staje się gęsty i raczej już nie do użycia. Mimo to polecam Wam ten produkt, bo to mój ulubieniec i sama mam już jego drugą buteleczkę :)
  • Nawilżenie skórek 
Tutaj muszę przyznać, że nie zawsze pamiętam o tym kroku i zdarza mi się go pominąć dosyć często.. Odzywkę do regeneracji paznokci i skórek stosuję głównie na skórki jak paznokcie są już całkowicie suche. Jednak zdarza się, że używam go także i na całe paznokcie, gdy mam 'dzień bez lakieru'. Jest to pierwszy tego typu produkt u mnie i sprawuje się całkiem nieźle - przyzwoicie nawilża skórki i wygładza paznokcie. Do tego forma 'w pisaku' jest bardzo wygodna i przepięknie pachnie olejkami, które też są wysoko dość w składzie i jest ich kilka. Na pierwszy miejscu jest co prawda parafina, ale i tak nie jest źle jak dla mnie - nie przeszkadza mi szczególnie. Pewnie wypróbuję jeszcze inne produkty do skórek, ale i ten nie jest zły :)

Tak wygląda całość :) Na koniec dodam, że taki pełny manicure wykonuje raz w tygodniu, ale też nie zawsze wykonuje wszystkie kroki. Czasami nie mam tyle czasu i rozkładam to na kilka dni.. 
Po lewej bez niczego, po prawej z samą bazą KOBO
Na koniec zdjęcie paznokci - co prawda jest sprzed kilku miesięcy, bo wtedy przygotowałam ten wpis.. Musicie mi wybaczyć brak aktualnego zdjęcia, ale w sumie myślę, że wiele się w nich nie zmieniło oprócz długości :D
Pewnie wiele z Was już nie stosuje tego typu produktów po przerzuceniu się na hybrydy, ale chciałam w tym poście podzielić się głównie opiniami o moich produktach do paznokci zamiast  pisać kilka wpisów :)

Jak u Was wygląda taka paznokciowa rutyna? Znacie, któryś z moich produktów?

Miłego weekendu! :)
Czytaj dalej

Żele Balea z zimowej limitki 2016/2017 - moje wrażenia..

Heeej :)
Zima już powoli dobiega końca, a ja chciałam jeszcze na chwilę zatrzymać się przy właśnie zimowej limitce żeli pod prysznic Balea. Pierwsze produkty z tegorocznej letniej limitki wchodzą już powoli do sprzedaży w dm-ie, więc najwyższy czas na taki wpis :)
Dodam jeszcze, że odpisy 2 poprzednich serii limitowanych żeli znajdziecie tutaj - letnia i tutaj - zimowa. Jeśli jesteście ciekawe jak wypadła według mnie obecna limitka to zapraszam dalej! :)
Jeśli chodzi o opakowania to nadal zachwycają! :) Przepięknie się prezentują i obrazują daną wersje żelu. Balea po raz kolejny pod tą kwestią nie rozczarowuje. 
Zanim skupię się na zapachach poszczególnych wersji to kilka słów o cechach łączących całą trójkę..
Tym razem każda z wersji ma kremową konsystencję. Jak przystało na wszystkie żele Balea - limitowane, czy też nie - te także całkiem przyzwoicie się pienią i robią co mają robić. Co do wysuszenia to mi się nie zdarzyło w ich wypadku nigdy przesuszenie skóry jakiekolwiek. Ale dodam, że nie miałam nigdy z tym większego problemu. Co do wydajności to u mnie wystarczają zazwyczaj na miesiąc. Zapachy podobnie jak i w wypadku poprzednich edycji są kwiatowo-owocowe.
Sweet wonderland
Na początek wersja, którą już udało mi się zużyć. Pachnie elegancko, zmysłowo - mi osobiście zapach ten kojarzy się z jakimiś perfumami :) Dzięki zawartości wanilii zapach jest odrobinę słodki, ale też i świeży dzięki róży. Żaden ze składników tu według mnie jakoś specjalnie nie dominuje nad drugim.. Pachnie na pewno oryginalnie ;)
Mystic fantasy
Tej wersji o zapachu mandarynki i lotosu byłam najbardziej ciekawa, bo wydawało mi się, że w Polsce trudno o podobne połączenie. Pachnie dla mnie bardzo świeżo, kwiatowo, odrobinie cytrusowo - chociaż trudno mi stwierdzić czy to akurat mandarynka. Myślę, że będzie to on idealnym odświeżającym zapachem na lato :)
Magic fairytale
Trzecia i zarazem ostatnia wersja żelu może się wydawać bardzo podobna do wersji malina & bratek z zeszłorocznej zimowej serii limitowanej. Tym razem obok maliny mamy kwiat magnolii. Pachnie on słodko maliną, ale nie jest to taki czysty zapach tego owocu, a magnolia dodaje mu oryginalności. 
Co do porównania do zeszłorocznej malinowej wersji to dla mnie była ona bardziej charakterystyczna i odrobinę ciekawsza - zapach był bardziej cierpki :)
Podsumowując po raz kolejny jestem zadowolona z tej serii. Najbardziej przypadła mi do gustu wersja z mandarynką i maliną. Dalej też jestem zdania, że te zimowe edycje żeli wypadają znacznie lepiej od letnich. Chociaż może właśnie w tym roku zostanę zaskoczona? :D Jak tylko będę miała możliwość wypróbowania nowej limitki to postaram się o niej napisać kilka zdań :)

Miałyście okazje wypróbować któryś z żeli z tej edycji? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat? :)
Czytaj dalej

Peeling Evree do skóry z niedoskonałościami - kolejny hit tej marki?

Heeej :)
Kto z Was widział moje ostatnie nowości wie, że skusiłam się na kilkanaście produktów Evree. W ciągu ostatnich miesięcy odkryłam bowiem kilka kosmetyków tej marki z którymi bardzo się polubiłam. Dzisiaj właśnie o jednym z nowych dla mnie kosmetyków firmy, czyli peelingu do twarzy. Przeznaczony jest on do cery z niedoskonałościami. Według producenta ma głęboko oczyszczać i wygładzać skórę.  Zapowiadał się więc na prawdę fajnie, a jak było w rzeczywistości? - dowiecie się czytając wpis. Zapraszam! :)
Produkt znajdujemy w białej plastikowej tubce o pojemności 75 ml z niebieskimi elementami i czarnymi napisami. Prezentuje się więc dla mnie na prawdę ładnie, do tego jest zamykana na zatrzask, więc opakowanie jest bardzo praktyczne :)
 Zapach peelingu jest delikatny i świeży. Przyjemny chociaż nie kojarzy się z niczym szczególnym, nie jest zbyt intensywny, więc raczej przypadnie do gustu większości.. Konsystencja jest niezwykle rzadka, zawiera małe drobinki peelingu, chociaż nie jest ich zbyt wiele.
Producent mówi o 3 zastosowaniach tego produktu: jako peeling mechaniczny, enzymatyczny i maseczkę. Przy dwóch pierwszych muszę przyznać, że mimo drobnych cząsteczek peelingu przy mocniejszym dociśnięciu do skóry podczas używania dają one radę :) Całkiem nieźle wygładzają, chociaż nie jest to efekt 'wow'.
Jak pierwszy raz użyłam tego produktu jako maseczkę to byłam pozytywnie zaskoczona. Dzięki  zawartości glinki cera była delikatnie oczyszczona i całkiem dobrze się prezentowała. Wiadomo, że nie jest to to samo co przy użyciu tradycyjnych maseczek, ale jako produkt 3 w 1 nie jest źle. Chociaż muszę przyznać, że rzadka konsystencja sprawia, że średnio się on sprawdza jako maseczka, nie ma raczej mowy o wykonywaniu innych czynności z naszą 'maseczką' na twarzy.. Jeśli chodzi o działanie matujące to w sumie nic specjalnego nie zauważyłam, podobnie jak z zaskórnikami..
Podsumowując nie jestem w stanie w sumie jednoznacznie określić tego produktu - nie jest to produkt zły, ale też nie ma szału. Spory plus za białą glinkę wysoko w składzie, która daje uczucie dobrego oczyszczenia nawet podczas stosowania jako peeling. Ale w kwestii działania 'zdzierającego' znam lepsze produkty z tej kategorii.
Produkt jest raczej łatwo dostępny znajdziecie go zarówno w większych drogeriach typu hebe, natura, ale też i w tych mniejszych. W cenie regularnej kupiłam go za nieco ponad dychę, bodajże 12 zł :)

Znacie ten peeling? Jak u Was się sprawdził?
Czytaj dalej

Podsumowanie kulturalne - luty.

Heeej :)
Od kilku dni mamy nowy miesiąc, więc uznałam, że pierwszy weekend marca będzie idealny na kulturalne podsumowanie minionego miesiąca. Tym razem mam na prawdę sporo różnorodnych propozycji - filmów z różnych gatunków, kilka książek i nawet serial :D Myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie, więc nie przedłużając zapraszam dalej :)

Muzyka
Adam Stachowiak - Wracam co noc

ORGANEK - Mississippi w ogniu

Arek Kłusowski - Recepta

Lala land - City of stars


Filmy
http://www.filmweb.pl/film/La+La+Land-2016-718819
La La Land
Los Angeles. Pianista jazzowy zakochuje się w początkującej aktorce.

Film chciałam obejrzeć jeszcze przed tym jak stał się sprawny dzięki głównej obsadzie. Jak wiecie, albo nie - zarówno Ryan Gosling jak i Emma Stone należą do jednych z moich ulubionych aktorów. Złote globy jeszcze bardziej podsyciły moją ciekawość :) Muszę przyznać, że na początku filmu nieco się obawiałam, że będzie to typowy musical z przewagą piosenek. Jednak później było dużo lepiej - z przyjemnością mi się go oglądało, a muzyka dopełniała tylko całość :) Sama nie jestem fanką musicali, a film zdecydowanie mi się podobał. Oprócz wspaniałej gry aktorskiej mamy też przepiękną scenerię, co sprawia, że film jest po prostu 'ładny' wizualnie :) Do tego ma głębsze dno, pokazuje by walczyć o swoje marzenia. Chociaż końcówka mnie nieco rozczarowała, pewnie jak większość osób.. Jestem ciekawa co Wy o niej myślicie jeśli już widziałyście ten film? :) Jak nie widziałyście to gorąco polecam, fanki Goslinga na pewno będą zadowolone! :DD

http://www.filmweb.pl/film/Jestem+morderc%C4%85-2016-753545
Jestem mordercą
Młody milicjant otrzymuje zadanie schwytania seryjnego zabójcy kobiet.

Przy tej pozycji liczyłam na coś na prawdę dobrego, na miarę 'ziarna prawdy', czy 'fotografa' - niestety się rozczarowałam.. O ile początek zapowiadał się na prawdę świetnie, to później już było słabiej.. Brakowało mi takiego cięższego klimatu jaki jest zazwyczaj w kryminałach. Sama nie jestem zbytnio nim zachwycona, ale ma sporo wysokich ocen, więc może części z Was lepiej by się spodobał :)

http://www.filmweb.pl/Przeczucie#
 Przeczucie
 Linda dowiaduje się, że jej mąż zginął w wypadku samochodowym. Następnego dnia spotyka go w kuchni.

Starsza i raczej znana produkcja - trzyma w napięciu, końcówka może też wzruszyć. Jeśli nie znacie warto obejrzeć :)

http://www.filmweb.pl/film/Millerowie-2013-152844
 Millerowie
Okradziony z towaru dealer  David musi w ramach zadośćuczynienia przywieźć z Meksyku dużą dawkę narkotyków. Dla niepoznaki organizuje wymyśloną rodzinkę.

Dość znana komedia z odrobinę prymitywnym jak dla mnie humorem, podobnym jak w filmie 'sąsiedzi', 'kac vegas' itp. Oceniłam go co prawda wyżej niż wymienione przed chwilą propozycje, ale jakoś szczególnie mi się nie podobał. Jednak jak ktoś lubi humor w tego typu filmach to zapewne będzie bardziej zadowolony :D

http://www.filmweb.pl/film/Nostalgia+anio%C5%82a-2009-200209
Nostalgia anioła
Historia 14-letniej Susie Salmon, która zostaje zamordowana przez sąsiada. Zawieszona pomiędzy ziemią, a niebem obserwuje zmagania swoich bliskich próbujących ją odnaleźć.

Jeden z najbardziej popularnych dramatów wszechczasów, którego nie trzeba chyba nikomu przedstawiać.. Smutna historia, która zmusza po seansie widza do małej rozkminy. Ogólnie podobał mi się, aczkolwiek przeszkadzały mi odrobinę te fantastyczne 'wstawki'. Środek filmu też mi się trochę dłużył i można mieć kilka uwag co do końcówki.. Ale więcej nie zdradzam, nie było co prawda u mnie efektu 'wow', ale.. warto zobaczyć! :)

http://www.filmweb.pl/film/I+%C5%BCe+ci%C4%99+nie+opuszcz%C4%99-2012-563139
I że Cię nie opuszczę..
Żona Leo po wypadku samochodowym traci pamięć. Bohater robi wszystko, by znowu się w nim zakochała..

Film, który oglądałam już jakiś czas temu, ale miałam wrażenie, że wtedy go nie doceniłam.. I tak zdecydowanie było! Jest to taka słodko-gorzka historia pewnego małżeństwa, wielbicielki takiego gatunku będą na pewno zadowolone, a zwłaszcza fanki Channinga Tatum :DD Od siebie polecam, wart obejrzenia! :)

http://www.filmweb.pl/film/Body+Cia%C5%82o-2015-714087#
Body/Ciało
Cyniczny prokurator i jego cierpiąca na anoreksję córka próbują odnaleźć się po tragicznej śmierci najbliższej osoby.

Dość ciężki film, zagrany realistycznie i niełatwy do zrozumienia. Wymaga skupienia, bo jego powierzchowne śledzenie nie ma sensu - szybko stwierdzimy, że film jest beznadziejny. Mnie nie do końca może przekonał, nie do końca go może też zrozumiałam, niemniej jednak warto go obejrzeć. Jak na polską produkcję jest on dość oryginalny i zrobiony na wysokim poziomie.

http://www.filmweb.pl/film/Bolesna+przesz%C5%82o%C5%9B%C4%87-2014-702854
Bolesna przeszłość
Uciekająca przed prześladowczyniami Ashley przenosi się do innej szkoły. Dzięki nowej miłości i ekscentrycznemu nauczycielowi zaczyna rozumieć potrzebę konfrontacji z bolesną przeszłością.

Mało znany film, jak na produkcje TV przystało, ale wart uwagi :) Mogłabym porównać go ze 'szkołą uczuć', ale jednak jego tematyka jest zupełnie inna.. Jeśli lubicie tak jak ja od czasu do czasu obejrzeć film gdzie główna akcja rozgrywa się w szkole to polecam :) Film z przesłaniem..

Serial
http://www.filmweb.pl/serial/Belfer-2016-746188
Belfer
Do Dąbrowic przyjeżdża Paweł Zawacki, nauczyciel języka polskiego, który na własną rękę podejmuje śledztwo w sprawie śmierci uczennicy miejscowej szkoły średniej.

Rzadko pokazuję tutaj seriale, bo i rzadko je oglądam (wiem jak to się później kończy - zbyt bardzo wciągają zajmując sporo czasu, dlatego wolę filmy :D). Jednak tym razem skusiłam się na ten polski serial jako, że miałam wolne od studiów i więcej wolnego czasu. Nie ma on zbyt wiele odcinków, a wiele osób go polecało - wydał się więc idealny. Muszę przyznać rację tym, który go chwalili, bo rzeczywiście jak na polski serial zdecydowanie zasługuje na uwagę :) Ma dobry klimat, typowy dla kryminałów, jest dobrze zrobiony pod względem wizualnym. Aktorzy także na plus - sporo nowych twarzy, nie musimy się obawiać, że to kolejna produkcja z Karolakiem, Królikowskim, czy Kotem.. Ale co najważniejsze przez cały sezon trzyma w napięciu i do końca nie wiadomo kto jest winien śmierci (sama przez te 10 odcinków podejrzewałam kilkanaście osób :D). Fo tego pojawia się wiele pobocznych wątków, których nawet się nie spodziewaliśmy.. Co prawda początkowe odcinki najbardziej dla mnie wciągneły, środek był trochę gorszy, ale finał znowu nie zawiódł :D Jest kilka niedopowiedzeń w nim co prawda, ale i tak jak najbardziej polecam jeśli lubicie takie kryminalne seriale, a sama czekam na 2 sezon :)

Książki
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/260061/wstyd
Wstyd
W styczniu polecałam Wam 2 część serii Zatraceni, czyli Toxic, a dzisiaj mam do powiedzenia kilka słów o 3. Wstyd jest dużo bardziej mroczny niż pozostałe części i dla mnie też jest najsłabszym ogniwem całej serii. Co nie znaczy, że jest zły, bo nadal mi się podobał i z przyjemnością go czytałam. Ale nie wciągnął mnie już tak jak poprzednie dwie części, które były chociażby bardziej rozbudowane dla mnie. Mimo to dalej seria 'Zatraceni' pozostaje jedną z moich ulubionych i Wam także ją polecam z tym, że najbardziej 1 i 2 część ;)

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/247576/razem-bedzie-lepiej
 Razem będzie lepiej
Kolejna książka autorki 'Zanim się pojawiłeś' jaką przeczytałam, tym razem po poleceniu siostry i.. podobała mi się! :) Czytając ją w wielu momentach wywołała u mnie śmiech, ale były i smutne momenty.. Na pewno czyta się ją szybko i przeżywa wszystko razem z bohaterami książki. Na leniwy wieczór jest idealna - warto zwrócić na nią uwagę :)

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/271267/powietrze-ktorym-oddycha
Powietrze, którym oddycha
Tym razem książka autorki 'Kochając pana Danielsa', która mi się bardzo spodobała (znalazła się nawet w ulubieńcach 2016 roku). Ta nie pozostaje od niej daleko w tyle. Opowiada o radzeniu sobie ze stratą bliskich osób i 'uczeniu się życia' bez nich.. Zakończenie może i przewidywalne, ale droga do niego już nie do końca jak dla mnie :) Z całej trójki z tego miesiąca ta chyba najbardziej przypadła mi do gustu, z chęcią sięgnę po kolejne tomy tej serii i inne książki autorki.

To byłoby tyle - sporo prawda? :) Ale nie martwcie się, w następnych miesiącach będzie już tego znacznie mniej, bo rozpoczął się semestr letni :D
Dajcie koniecznie znać czy coś znacie i czy zgadzacie się z moją opinią. Może macie całkiem odmienną? Co Was zachwyciło w minionym miesiącu? - Czekam na Wasze komentarze :)

Miłego weekendu! :)


Czytaj dalej

Etykiety

4 pory roku AA Alterra alverde anatomicals avon Balea Balmi balsam do ciała balsam do ust Barwa bebeauty bell Bielenda Biolove catrice celia ciało denko dm efektima elfa-pharm eos essence Eveline Evree Farmona film Flormar Garnier gliss kur Golden Rose Green Pharmacy Himalaya hity roku Isana Joanna Kallos kobo kolastyna kolorówka kosmetyczne premiery kosmetyczni ulubieńcy krem bb krem cc krem do rąk krem do twarzy krem pod oczy książki kulturalne podsumowanie roku L'biotica lakier do paznokci lemax lifestyle Lirene liście manuka lovely makijaż Marion mariza maseczka do twarzy maska/odżywka do włosów masło do ciała Maxfactor Maybelline mini recenzje miss sporty miyo mus do ciała muzyka my secret mydło do ciała i włosów Nacomi naklejki wodne naturalnie Neutrogena niekosmetyczni ulubieńcy nivea nowości oceania odżywka do paznokci olejek do twarzy Organic shop Organique organizacja Palmolive paznokcie peeling peeling do rąk peeling do skóry głowy peeling do twarzy perfecta pianka do twarzy pianka pod prysznic pielęgnacja pielęgnacja twarzy planet spa płyn micelarny podkład podróże pomadka promocja na kolorówkę w Rossmannie prywatnie Przegląd kulturalny puder Rimmel Rival de Loop rosyjskie kosmetyki bani agafii Sally Hansen serial serum skarpetki złuszczające soraya Stara Mydlarnia Sylveco szampon tag tanie kosmetyki Tatry tołpa tonik treaclemoon Tutti Frutti twarz Ulubione blogi usta Vipera wcierka wibo wieczorna pielęgnacja wishlista włosy wygląd bloga wyjazdowa kosmetyczka wzorki na paznokciach Yves Rocher zagraniczne kosmetyki ziaja żel do brwi żel pod prysznic
me & my passions © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka