Denko - styczeń, luty.

Heeej :)
W ostatni weekend miesiąca przychodzę z pierwszym w tym roku denkiem. Podobnie jak w zeszłym roku będę robić dwumiesięczne zestawienia ze zużyciami, na zmianę z nowościami :) Jeśli jesteście ciekawe jakie kosmetyki zużyłam w ostatnim czasie to zapraszam do lektury. Będzie kilka ulubieńców, ale też kilka nie do końca udanych produktów.
Tak prezentuje się cała gromadka - jest tego sporo, więc bez przedłużania zapraszam dalej :) Dodam jeszcze tylko, że do zdjęć dodałam kilka kosmetyków 'na wykończeniu'. Zdjęcia robiłam wcześniej, więc myślę, że lada moment się skończą, a nie chciałam, żeby już na początku kolejnego miesiąca już zalegały w pudełku denkowym :)

ŻURAWINOWY ŻEL POD PRYSZNIC OCEANIA
Przepięknie pachniał i dobrze się sprawdzał, a do tego był mega tani. Kupię ponownie jak jeszcze kiedyś spotkam tą limitkę.

MYDŁO BBW
Pachniało cudownie gruszkowo *,* Jednak cena sprawia, że sama nie skuszę się na mydła tej firmy.

PEELING Z BALSAMEM POD PRYSZNIC TUTTI FRUTTI
Jeszcze się nie zdarzyło, żebym trafiła na jakiegoś bubla tej firmy.. Jednak tym razem nie jestem wcale zadowolona z tego produktu. Zapachu nie mogłam znieść - strasznie mdły i sztuczny dla mnie. Działanie peelingujące też nie zachwyca, nawilżenie (jako balsam pod prysznic) praktycznie żadne. Nie kupię ponownie.. :(


SZAMPON DO WŁOSÓW WYPADAJĄCYCH - JOANNA
Całkiem fajny, dobrze oczyszczający szampon. Nie mam mu nic do zarzucenia, bo dobrze się sprawdzał. Chociaż nie oceniam go tutaj pod kątem ograniczenia wypadania, bo odpukać nie mam już takiego problemu z tym :D Nie wiem czy kupię ponownie, bo kupiłam w cnd, więc nie wiem czy jest nawet dostępny. 

SZAMPON - VENITA 
Przyjemniak, wspominałam już o nim kiedyś - dobrze się sprawdza głównie pod kątem oczyszczania. 

Była całkiem przyzwoita, ale bez szału. Nie wrócę, bo w porównaniu do Kallosów choćby cenowo wypada gorzej

ROSYJSKA MASKA DO WŁOSÓW ŁOPIANOWA
Niedługo napiszę o niej coś więcej, ale szału nie było. Przede wszystkim nie odpowiadała mi jej konsystencja i była mało wydajna.

MIODOWE MYDŁO DO MYCIA CIAŁA I WŁOSÓW
Mój absolutny ulubieniec ostatnich tygodni. Używałam go do mycia włosów i twarzy - w obu rolach super się sprawdzał. Więcej o nim niedługo, bo mam przygotowany już wpis na jego temat.


PŁYN MICELARNY - BIELENDA
Mój ulubieniec do demakijażu - bez problemu zmywa makijaż, nie podrażnia oczu i przyjemnie pachnie. Do tego kosztuje niewiele jak na tak dużą pojemność.
KREM DO TWARZY - EVELINE
Jeden z moich ulubieńców jeśli chodzi o kremy do twarzy. Jeśli dobrze pamiętacie wcześniej miałam zieloną wersję matującą. Niebieska - nawilżająca sprawdziła się tak samo dobrze, całkiem nieźle nawilżała, szybko się wchłaniała. Mimo, że nie była typowo matująca to powiedziałabym, że dawała tak samo dobry efekt matu jak wcześniej używana wersja. Jak na taką cenę się super sprawdzają - kupię ponownie! :)

PEELING EVREE
Całkiem przyjemny produkt, który dawał fajne uczucie oczyszczenia twarzy. Jednak nie byłam z niego zadowolona w 100%. Tutaj też post czeka na publikację, więc więcej o nim za jakiś czas.

MASECZKA DO TWARZY BANIA AGRAFII - DZIEGCIOWA
Tutaj za to byłam bardzo zadowolona - dawała uczucie porządnego oczyszczenia twarzy :) Niebieskiej wersji nie przebiła co prawda, ale będę wracać do niej.

MASECZKA DO TWARZY BANIA AGRAFII - WITAMINOWA, FITOAKTYWNA
Ze wszystkich maseczek jakie przetestowałam tej firmy ta sprawdziła się najsłabiej, więc raczej już się nie spotkamy.


MASŁO DO CIAŁA - FARMONA
Jego największym atutem był zdecydowanie zapach - na zimę był idealny. Działanie miał przyzwoite - całkiem nieźle nawilżał, chociaż dla bardziej wymagających osób pewnie byłby za słaby.

KREM DO RĄK - EVREE
Ulubieniec jeśli chodzi o kremy do rąk - szybko się wchłaniał, dobrze nawilżał i do tego przyjemnie pachniał. Kolejne wersja jest już ze mną :)

ANTYPERSPIRANT REXONA
Działanie miał bez zarzutu, ale z zapachem się nie polubiłam - strasznie intensywny, zbyt intensywny dla mnie.. Ostatnio mało który zapach dezodorantów mi odpowiada, jedynie te z dove nadal mi się podobają i przy nich pewnie pozostanę :)

PERFUM C-THRU
Baaaardzo znany zapach.. Mi jakoś szczególnie nie przypadł do gustu - nie wrócę do niego.


Średnio się u mnie sprawdził, kolor był odpowiedni tylko w lecie - był dość ciemny. Raczej nie kupię, bo Celia chociażby lepiej wypada porównując te 2 podkłady. Z bielendy wolę jednak pielęgnację.

W lecie na prawdę go lubiłam - dawał naturalny efekt i ładnie się prezentował. Być może kupię właśnie na cieplejsze miesiące jeszcze, bo teraz też był za ciemny. 

BŁYSZCZYKI - BELL I ORIFLAME
Wyrzutki, chociaż bell dość dużo zużyłam w czasach gimnazjalnych chyba jeszcze :D


Jeden z moich ulubieńców do szybkiego ogarnięcia brwi. Kolejne opakowanie jest już u mnie :)

TUSZ 2000 CALORIE
Bardzo dobry tusz, który dawał piękny efekt - wydłużał rzęsy, pogrubiał i ich nie sklejał. Pod koniec już mi zgęstniał, więc czas było się pożegnać.. Ale myślę, że jeszcze do niego wrócę :)

Produkt bardziej do utrwalenia np. do stosowania razem z cieniami. Solo nie daje dla mnie tak dobrego efektu. Sama wolę wibo, a dokładniejsze porównanie tych dwóch produktów znajdziecie po kliknięciu w nazwę któregoś z tych produktów :)

Uff.. dobrnęliśmy do końca :) Było tego trochę, ale jak mogliście się przekonać o wielu produktach jeszcze nie zdążyłam Wam napisać.. Będę nadrabiać jakoś na dniach, bo większość wpisów jest już przygotowanych.

Znacie któryś z przedstawionych produktów? Jak u Was się sprawdził?
Czytaj dalej

Odbudowa włosów w ciągu tygodnia? - Maska do włosów Gliss kur.

Heeej :) 
Jako, że mam 'trochę' zaległości jeśli chodzi o recenzję to zacznę od tych produktów które czekają najdłużej na swoje 5 minut tutaj :) Jednym z takich produktów jest maska do włosów Gliss cur. Zdjęcia do tego wpisu robiłam pod koniec wakacji stąd takie ładne tło (będzie dużo zdjęć!) :D Mam nadzieję, że szybko zrobi się ciepło, bo zima jednak ogranicza nieco robienie zdjęć. Nie przedłużając zapraszam dalej jeśli jesteście ciekawi jak maska sprawdziła się u mnie :)
Nasza maska znajduje się w plastikowym zakręcanym słoiczku o pojemności 200 ml. Wygląd wszystkim masek Schwarzkopf jest bardzo podobny, różni je tylko kolorystyka. W mojej wersji intensywnie regenerującej dominuje kolor fioletowy.
Zapach jest perfumowany i dość intensywny. Nie spodobał mi się on jakoś szczególnie, ale ogólnie był przyjemny, nie przeszkadzał podczas używania produktu. Konsystencja jest gęsta, budyniowa - podobna jak w maskach Kallos, co mi jak najbardziej odpowiadało. Najlepiej stosuje mi się właśnie takie 'treściwe' maski :)
Bez problemu nakładało się ją na włosy i nie było problemów z jej wypłukaniem. Producent w swoim opisie zapewnia odbudowę włosów po tygodniu stosowania. Tsaaa.. :D Nic takiego nie zauważyłam i mówiąc szczerze jakoś szczególnie ta maska mnie nie zachwyciła.
Owszem ładnie dociążała włosy, wygładzała je i ułatwiała rozczesywanie, ale nic poza tym. Żadnej intensywnej regeneracji, czy odbudowy w ciągu tygodnia :D Na plus to, że nie spowodowała łupieżu, nie wzmogła przetłuszczania, ani innych niespodzianek. Nie była zła, ale w niższej cenie możemy dostać podobne jakościowo, a nawet lepsze maski Kallos.. 
Cena gliss kura to w Rossmannie ok. 18 zł za 200 ml. Za wspomniane kallosy zapłacimy w cenie regularniej ok. 12 zł - za litr. Więc nasz dzisiejszy bohater nawet w cenie promocyjnej będzie kilka razy droższy od Kallosów ;) 
Podsumowując sprawdzała się całkiem nieźle, ale powrotu do niej nie planuję :) Chyba, że chodzi o wersję bez spłukiwania - ta sprawuje się dużo lepiej.

Znacie ten produkt? Jak sprawdził się u Was? :)
Czytaj dalej

Najlepsi z najlepszych w 2016.. - czyli kulturalne podsumowanie minionego roku.

Heeej :)
Rok 2016 już dawno za nami, a ja dopiero teraz przychodzę do Was z jego kulturalnym podsumowaniem. Wcześniej nie miałam na tyle czasu, żeby to wszystko uporządkować i wybrać dla Was same perełki, ale kilka dni temu mi się w końcu udało.. Jeśli jesteście ciekawe ile filmów obejrzałam w minionym roku, ile książek przeczytałam i przede wszystkim, które z nich zasługują na uwagę to zapraszam do czytania! :)

Na początku dodam, że tytuły filmów, będą podlinkowane do opisów filmu na filmwebie :) 

Książki
Zacznę nietypowo od książek - w minionym roku podobnie jak 2015 przeczytałam ich 17.. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu z Was jest to niewiele. Podziwiam tych, którzy podejmują się wezwania 52 książek w ciągu roku itp. Dla mnie ta 17 to całkiem niezły wynik - w końcu ponad jedna książka na miesiąc :D Mam nadzieję, że w tym roku uda się jednak coś więcej przeczytać :)
Jeśli miała bym wymienić moje największe książkowe odkrycie 2016 roku to byłoby to właśnie Zanim się pojawiłeś i Kochając Pana Danielsa. Obie książki polecam szczególnie wielbicielkom romansów, bo sama jeśli chodzi o książki najczęściej wybieram właśnie takie lekkie historie :D
Pozytywnie zaskoczyła mnie też pozycja Sparksa Na zakręcie - zazwyczaj jego książki są pisane na jedno kopyto, a ta jednak jest trochę inna. Mamy tajemnicę z przeszłości, śledztwo - nie jest tak oczywista i przewidywalne, jak nie raz było w wypadku innych książek tego autora. Jeśli jeszcze nie czytałyście, albo nie wiecie na która z wielu książek Sparksa zwrócić uwagę to myślę, że ta będzie dobrym wyborem. Oprócz tej trójki, którą mogłabym nazwać śmiało TOP 3 warto zwrócić tez uwagę na Bez słów i Promyczka (bez zdjęcia akurat).

Filmy
Jeśli chodzi o filmowe produkcje to tutaj było nieco gorzej niż w minionym roku, bo według filmwebu obejrzałam ok. 60 produkcji (czyli ok. 10 mniej niż w 2015). Co dla mnie jest i tak bardzo dobrym wynikiem. Tutaj polecanych filmów mam znacznie więcej.. Możecie się domyśleć, że będzie sporo komedii romantycznych, dramatów, ale też i kilka thrillerów i kryminałów, bo tych też obejrzałam sporo :)
Jeśli chodzi o filmy to tutaj też muszę zacząć od Zanim się pojawiłeś. Bo mimo, że ekranizacja jest zdecydowanie gorsza od książki to nadal bardzo mi się podobała. Zresztą mam wrażenie, że w ogóle rok 2016 należał do tego tytułu, że nie trzeba go jakoś specjalnie przedstawiać :) Na miejscu drugim Zwierzogród --> czyli bardzo mądra bajka, należąca do moich ulubionych animacji zaraz obok 'Krainy lodu' :) Co szczególnie ją wyróżnia to cytaty i odniesienia do wielu popularnych produkcji np. 'Ojciec chrzestny'. Polecam jeśli lubicie czasami obejrzeć animacje ;)
Zanim się rozstaniemy to jedno z zaskoczeń 2016 roku. Jeśli szukacie czegoś lekkiego do obejrzenia z całkiem fajnym klimatem i nie do końca oczywistym zakończeniem to ta produkcja będzie idealna. Planeta singli z kolei to kolejna produkcja o której było bardzo głośno. Mi także się spodobała - jeden z lepszych filmów naszej rodzimej produkcji. Z tego co wiem spodobała się nawet tym, którzy na co dzień nie oglądają tego gatunku - czyli komedii romantycznych, więc myślę, że warto się skusić :)
Skoro już jesteśmy przy naszych polskich produkcjach to czas na kolejne, ale już w całkiem innym klimacie.. Uwikłanie i ziarno prawdy to powiązane ze sobą filmy, bo obie są ekranizacjami kolejnych części książkowych bestsellerów. Jeśli szukacie dobrych kryminałów trzymających w napięciu to te dwa tytuły są dla Was. Na mnie osobiście ziarno prawdy zrobiło większe wrażenie, ale wcześniejsza produkcja też nie pozostaje w tyle ;)
Z zagranicznych trillerów polecam Wam połączenie, jeśli jeszcze nie znacie - bo jest to dość znana produkcja trzymająca widza w napięciu. Obok mamy kolejne zaskoczenie minionego roku - Praktykant, czyli typowa lekka komedia na wieczór ;)
Nerve z kolei to film z dość oryginalnym scenariuszem. Jednak nie tylko dlatego go umieściłam - zachwycił mnie świetnymi zdjęciami i wspaniałą grą świateł.. Jeśli szukacie czegoś wizualnie miłego dla oka z dość ciekawą fabułą to zdecydowanie polecam! :) Ugotowany z kolei to dramat z dobrym przesłaniem, by spełniać swoje marzenia. Też zapadł mi w pamięci :)
Oprócz tego na uwagę zasługują też - Dla Ciebie wszystko i Nie jesteś sobą. Pierwszy to romansidło jak na ekranizację Sparksa przystało, a drugi to cięży dramat o chorobie - wart obejrzenia..

Serial
Jak wiecie nie przepadam za oglądaniem seriali - mam wrażenie, że zabierają mi zbyt dużo czasu.. Wolę obejrzeć jednorazowo film, ale czasami zdarza mi się zacząć jakiś serial. 
W minionym roku mniej więcej też w lutym tak właśnie zaczęłam oglądać teen wolf nie podejrzewając, że serial o takiej tematyce może mnie wciągnąć :D A jednak.. W kilka tygodni obejrzałam wówczas chyba 5 sezonów, a w tym roku już na bieżąco oglądałam kolejny. Zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim serial o takiej tematyce może się spodobać. Ale może zanim wyrazimy swoje zdanie, że to 'nie moja tematyka, nie dla mnie' obejrzymy chociaż sezon? :D 
Sezon 1 zresztą nie jest tak dobry jak np. ostatni 6, czy ogólnie kolejne :) Tak czy siak wciąga i w każdym odcinku się coś dzieje.. Dodam jeszcze, że w gruncie rzeczy, że nie jest to typowa produkcja o wilkołakach jak może wskazywać opis - przy tych końcowych sezonach praktycznie wcale nie ma takiej tematyki. Jedynie w pierwszym faktycznie ona może dominować.

Uff.. Dobrnęliśmy do końca ;) Darowałam sobie już muzykę, bo stwierdziłam, że ta kategoria nie jest już tak 'ważna'. Starałam się nie rozpisywać, bo robiłam już to w podsumowaniach poszczególnych miesięcy - tutaj macie link do wszystkich kulturalnych podsumowań. Jeśli jednak macie jakieś pytania do którejś z propozycji to chętnie na nie odpowiem w komentarzach :)

Znacie coś? Do czegoś Was szczególnie zachęciłam?
Jakie filmy, seriale i książki Was zachwyciły w minionym roku? Koniecznie podzielcie się w komentarzach - chętnie się z nimi zapoznam :) Czekam na Wasze opinie, bo uwielbiam dyskusje pod tego typu wpisami :D
Czytaj dalej

Dobry podkład za 10 zł - czy to może się udać? - Fluid matujący Celia.

Heeej :)
Dzisiaj o produkcie o którym przypomniałam sobie gdy wylądował w pudełku denkowym. Zdjęcia do wpisu z jego udziałem robiłam chyba jeszcze na wakacjach, więc stwierdziłam, że najwyższy czas napisać o nim kilka słów ;) Mowa o fluidzie matującym z Celii. Mogłyście już go zobaczyć w jednym z postów z 5 kosmetykami do 10 zł, które warto wypróbować. Jeśli jesteście ciekawe jak się sprawdził u mnie to zapraszam do dalszego czytania! :)
Opakowanie to klasyczna plastikowa zakręcana tubka o pojemności 30 ml. Nie sprawia żadnych problemów podczas użytkowania - nie będę się tu długo rozwodzić, bo wszystko widać na zdjęciach :D
Jeśli chodzi o kolory to do wyboru mamy bodajże 4 odcienie. Sama posiadam najjaśniejszy, czyli 01 ecru. Nie posiada on różowych tonów, więc wielbicielki podkładów z ciepłymi tonami będą zadowolone :) Latem i jesienią kolor był idealny do mojej cery, gdy była lekko opalona. Natomiast zimą już nie do końca kolor mi odpowiada. Lubi on bowiem delikatnie ciemnieć i o ile latem ładnie dopasowywał się do cery, to teraz jest już znacznie za ciemny.. Na zdjęciu poniżej macie małe porównanie z dwoma innymi, dość znanymi podkładami.
Idąc dalej jednak mamy już same plusy, bo podkład ma kremową, nie za rzadką konsystencję. Bez problemu więc rozprowadza się na twarzy, nawet gdy nie nadkładamy go pędzlem, czy gąbeczką :) Krycie określiłabym jako średnie - osoby bez większych problemów z cera powinny być jak najbardziej zadowolone.. Nie podkreśla raczej suchych skórek i nie wchodzi w załamania. Ogólnie na twarzy prezentuje się bardzo ładnie i nawet sam w sobie, bez użycia pudru daje fajne matowe wykończenie.
Utrzymuje się bez poprawek u mnie kilka dobrych godzin. Co za niską cenę ok. 10 zł jest na prawdę dobrym wynikiem :) Wiem też, że w sklepach internetowych można dorwać go też taniej, poniżej dychy. Tam też go najlepiej szukać, bo z dostępem stacjonarnym może być problem - jest dostępny tylko w mniejszych drogeriach. Podsumowując warto zwrócić na ten produkt uwagę, ale bardziej latem, kiedy cera złapie trochę opalenizny :)

Znacie ten produkt - jestem ciekawa jak u Was się sprawdził? Jaki jest Wasz ulubieniec jeśli chodzi o podkłady? :)
Czytaj dalej

Sobotnie spa, czyli moja wieczorna pielęgnacja (cz.2) - zimowa aktualizacja.

Heeej :)
Nie sądziłam, że tak szybko będę mogła to napisać, ale wczoraj były wyniki ostatniego egzaminu i popołudniu rozpoczęłam 'ferie' :) Byłam przekonana, że podczas tej sesji nie uda mi się wszystkego zdać za pierwszym razem, a jednak się udało.. ♥ A jak u Was - już po, czy jeszcze walczycie? :)
Mam nadzieję, że podczas tych dwóch tygodni wolnego uda mi się przede wszystkim nadrobić trochę zaległości i napisać wpisy na zapas. Jednak jak chodzę normalnie na uczelnie to praktycznie tylko z nich korzystam.. Na początek przygotowałam coś lekkiego czyli aktualizację serii na temat wieczornej pielęgnacji. Pierwszy wpis z letnią odsłoną (tutaj do poczytania) dobrze przyjęliście, więc uznałam, że czas na kolejną część :) 
Jeśli jesteście ciekawe jakich kosmetyków używałam w ciągu ostatnich miesięcy podczas wieczornej pielęgnacyjnej rutyny to zapraszam do dalszego czytania! Zostawiam Was z wpisem, a sama idę poczytać książkę - w końcu coś innego niż uczelniane skrypty :D
Zapomniałam zrobić zbiorowego zdjęcia, więc od razu lecimy z poszczególnymi produktami.. Na początek żurawinowy duet, którego używam pod prysznicem. Żel oceania dobrze się pieni, robi co ma robić, a do tego przepięknie słodko-kwaśno pachnie i nie chemicznie. Teraz znowu pojawił się w biedronce za grosze, więc warto się rozejrzeć :) Peeling Lirene ma bardziej słodki zapach jednak nadal jest on bardzo przyjemny. Jeśli dobrze pamiętacie miałam już wersję grejpfrutową i ta wiele od niej się nie różni pod względem działania. Jestem z niej tak samo zadowolona, bo oprócz zapachu dobrze peelinguje ciało. Należy do mocniejszych zdzieraków :)
Po prysznicu czas na nawilżenie - chociaż przyznaję, że z regularnością u mnie bywa różnie.. Tym razem jest to masło do ciała Farmony o zapachy szarlotki z bitą śmietaną i cynamonem. Ma bardziej zbitą konsystencję od serii tutti frutti tej firmy. Może nie nawilża jakoś mocno, ale za to zapach jest zdecydowanie największym jego atutem - idealny na zimę! :)
Jeśli chodzi o pielęgnację włosów to tutaj mamy rosyjski duet. Do mycia używam od kilku tygodni głównie miodowego mydła i mogę już zdradzić, że bardzo się polubiłyśmy ♥ Po myciu za to nakładam maskę łopianową i tutaj muszę przyznać, że mam mieszane uczucia.. Ale o obu produktach będziecie mogły przeczytać za jakiś czas :) Gliss kur-a często używałam po myciu jak chodziłam na uczelnię i nie miałam zbyt wiele czasu. Jestem chyba ostatnią osobą, która go poznała :D Ale polubiłyśmy się - do łatwiejszego rozczesywania włosów jest jak najbardziej okej :) 
Tym razem nie ma żadnej wcierki, ani oleju, bo prawdę mówiąc nie pamiętam kiedy je ostatnio stosowałam :( Muszę do tego wrócić!
Na koniec dwa produkty do pielęgnacji twarzy, których używam m.in podczas wieczornego spa. Pierwszy z nich to peeling evree z białą glinką - przyjemniaczek z niego :) Kolejnym produktem do twarzy jest maseczka banii agafii . Tym razem postanowiłam na wersję witaminową fitoaktywną. Nie rozwodzę się nad tymi produktami, bo oba czekają na napisanie o nich recenzji. Aktualizacja pielęgnacji twarzy tez zresztą powinna się niedługo pojawić :)

Znacie coś z mojego zestawienia? Coś Was zaciekawiło? Czego same używacie podczas takiego wieczoru pełnej pielęgnacji? :)
Czytaj dalej

Podsumowanie kulturalne - styczeń.

Heeeej :)
W tym roku będę nadal kontynuować serię podsumowań kulturalnych. Co prawda myślałam, że nie uda mi się dodać przeglądu z pierwszego miesiąca nowego roku i pojawi się on dopiero pod koniec lutego z podsumowaniem dwóch miesięcy.. Jednak uzbierało się kilka filmów i do tego dwie książki, więc postanowiłam dodać go już dzisiaj. Może akurat coś Was zaciekawi i zachęci do obejrzenia jeszcze w ten weekend :) Nie przedłużając, bo mam sporo fajnych propozycji do pokazania - zapraszam dalej! :)

Muzyka
Kamil Bednarek - Talizman

Ed Sheeran - Shape of you

Happysad - Nadzy na mróz


Film
http://www.filmweb.pl/film/Ogr%C3%B3d+Luizy-2007-370572
Ogród Luizy
Fantazjująca Luiza jest pacjentką zakładu psychiatrycznego. Zakochuje się w niej przebywający na obserwacji gangster. 
Na początek film na który trafiłam całkiem przypadkowo, bo leciał w tv i oglądając jego fragment stwierdziłam, że muszę zobaczyć w całości :) Cieszę się, że na niego trafiłam, bo sama z siebie pewnie nigdy bym go nie obejrzała. Jak dla mnie jeden z lepszych polskich filmów jeśli chodzi o przekaz, bo wykonanie ma już trochę gorsze - jak to bywa w starszych produkcjach... Jest w nim mnóstwo świetnych dialogów między bohaterami, które zapadają w pamięć. Cały pomysł na film jak dla mnie jest oryginalny i sprawia, że film zastaje w naszej pamięci jeszcze po seansie. Do tego nie mogę zapomnieć o fenomenalnej roli Dorocińskiego, który idealnie pasował do roli :D Pewnie gdyby nie on to film wypadłby nieco gorzej :D Ale inni aktorzy jak Kinga Preis też zagrali na bardzo wysokim poziomie.. Także bardzo polecam Wam ten film, chociaż znam podejście większości z Was do polskich produkcji.. :D Jeśli jednak lubicie taki gatunek filmów i mimo wszystko się skusicie myślę, że nie pożałujecie. Sama będę do niego na pewno wracać :)

http://www.filmweb.pl/Zodiak
Zodiak
San Francisco terroryzuje seryjny morderca Zodiak. Grupa reporterów postanawia odkryć tożsamość złoczyńcy.
Tutaj mamy kryminał, który zapowiadał się całkiem nieźle, ale po obejrzeniu sama nie wiem co o nim myśleć... Przede wszystkim był za długi dla mnie - ciężko było wytrzymać to 2,5 godziny. Fabuła była też dość skomplikowana - sporo nazwisk, podejrzanych, że ciężko było ogarnąć o kogo chodzi w danym fragmencie :D Sporo pewnie zrobiło moje zmęczenie, bo oglądałam go po dość ciężkim tygodniu na uczelni... Więc podsumowując warto obejrzeć, ale wymaga skupienia i uwagi ;D

http://www.filmweb.pl/film/Sacrifice-2016-759742
Sacrifice
Lekarka Tora i jej mąż przeprowadzają sie na Szetlandy. Wkrótce potem kobieta znajduje w swoim ogrodzie zwłoki kobiety. Widoczne na ciele symbole wskazują na rytualny mord sprzed wieków, jednak śmierć wykopanej nastąpiła niedawno. Tora chcąc rozwikłać zagadkę wplątuje się w niebezpieczną intrygę, której ofiarami są ciężarne kobiety.
Kolejny kryminał/triller na który namówił mnie brat. Jest mało znany i dość ciekawy jednak nie przekonał mnie do końca. Nie zapadł jakoś szczególnie mi w pamięć, ale trzyma w napięciu i nie jest przewidywalny więc można obejrzeć :)

http://www.filmweb.pl/film/Ju%C5%BC+za+tob%C4%85+t%C4%99skni%C4%99-2015-646509
 Już za Tobą tęsknię
Historia przyjaźni dwóch kobiet, która przetrwała wszelkie zawirowania życiowe. 
Nie mogłam sobie odpuścić tego filmu, bo jak wiecie albo nie bardzo lubię filmy w temacie raka itp. Ten oprócz tego opowiada o wspaniałej wieloletniej przyjaźni, która mało kiedy się zdarza.. Jest to taki słodko-gorzki film, który wywołuje u widza radość, ale można też się wzruszyć.. Mi bardzo się podobał, więc Wam także polecam go obejrzeć. Zaraz obok pierwszej propozycji z tego zestawienia jest to kolejna perełka warta obejrzenia :)


Książki
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/253215/toxic
 Toxic
Nowy rok zaczęłam od bardzo dobrej książki.. Nie wiem czy pamiętacie jak jakiś rok temu pokazywałam Wam książkę 'Utrata' - którą przeczytałam praktycznie w ciągu jednego dnia. Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, że druga część na pewno jej nie przebije i będzie gorsza.. (Chyba dlatego tyle zwlekałam z jej przeczytaniem :D). Po przeczytaniu mogę stwierdzić, że jest tak samo dobra, albo nawet jeszcze lepsza! Należy do tego typu książek, które z jednej strony tak nas zaciekawiły, że mogłyśmy je pochłonąć w jeden wieczór, a z drugiej nie chcemy, żeby się skończyły.. Seria 'Zatraceni' nie jest kolejną serią romansideł bez większego przekazu, bo każdy z bohaterów skrywa jakąś 'przeszłość' ma do opowiedzenia jakąś historię.. Do tego nie jest wszystko podane na tacy, ale akcja rozwija się stopniowo i dopiero pod koniec wszystko staje się jasne. Polecam bardzo Wam całą serię 'Zatraceni', ale jeśli nie czytałyście 1 części, to spokojnie możecie od razu sięgnąć po Toxic. Każda część bowiem opowiada historię innych bohaterów, nie ma dużego powiązania między nimi jeśli chodzi o fabułę :) Sama czekam na koniec sesji, żeby móc zacząć czytać ostatnią część :DD

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/253326/zycie-na-pelnej-petardzie-czyli-wiara-poledwica-i-milosc
Życie na pełnej petardzie, czyli wiara, polędwica i miłość
Kolejna wspaniała książka, ale tym razem w całkiem innej tematyce.. Muszę powiedzieć, że Ks. Kaczkowski to dla mnie niezwykle inspirujący człowiek. Sama książka jest mega mądra i szczera, zawiera przemyślenia ks. Jana na wiele spraw i czyta się ją błyskawicznie. Pokazuje jak żyć 'na pełnej petardzie' i radzić sobie z przeciwnościami losu. Jak dla mnie pozycja obowiązkowa do przeczytania i na pewno nie ostatnia książka księdza jaką przeczytałam :)

"Grunt to twardo stąpać po ziemi, nie przestając patrzeć w niebo. Zamiast ciągle na coś czekać - zacznij żyć, właśnie dziś. Jest o wiele później niż Ci się wydaje..."

I tą świetną propozycją kończę dzisiejsze zestawienie :) Dajcie koniecznie znać, czy znacie któryś z filmów, albo którąś z książek i czy zgadzacie się z moją opinią :)

Miłego weekendu! 


Ps.Trzymajcie mocno kciuki za mnie w najbliższym tygodniu! :)
Czytaj dalej

Etykiety

4 pory roku AA Alterra alverde anatomicals avon Balea Balmi balsam do ciała balsam do ust Barwa bebeauty bell Bielenda Biolove catrice celia ciało denko dm efektima elfa-pharm eos essence Eveline Evree Farmona film Flormar Garnier gliss kur Golden Rose Green Pharmacy Himalaya hity roku Isana Joanna Kallos kobo kolastyna kolorówka kosmetyczni ulubieńcy krem bb krem cc krem do rąk krem do twarzy krem pod oczy książki kulturalne podsumowanie roku L'biotica lakier do paznokci lemax Lirene liście manuka lovely makijaż Marion mariza maseczka do twarzy maska/odżywka do włosów masło do ciała Maxfactor Maybelline mini recenzje miss sporty miyo mus do ciała muzyka my secret mydło do ciała i włosów Nacomi naklejki wodne naturalnie Neutrogena niekosmetyczni ulubieńcy nivea nowości oceania odżywka do paznokci Organic shop Organique Palmolive paznokcie peeling peeling do rąk peeling do twarzy perfecta pianka do twarzy pielęgnacja pielęgnacja twarzy planet spa płyn micelarny podkład podróże pomadka promocja na kolorówkę w Rossmannie prywatnie Przegląd kulturalny puder Rimmel Rival de Loop rosyjskie kosmetyki bani agafii Sally Hansen serial serum skarpetki złuszczające soraya Stara Mydlarnia Sylveco szampon tag tanie kosmetyki Tatry tołpa tonik treaclemoon Tutti Frutti twarz Ulubione blogi usta Vipera wcierka wibo wieczorna pielęgnacja wishlista włosy wygląd bloga wyjazdowa kosmetyczka wzorki na paznokciach Yves Rocher zagraniczne kosmetyki ziaja żel do brwi żel pod prysznic
me & my passions © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka