Ulubieńcy kosmetyczni jesienni, nowy wygląd i inne...

Heeej! :)

Pierwsze co zauważyliście pewnie przy wejściu na bloga to zmiany w wyglądzie :) Tak, zdecydowałam się kilka dni temu na nie, ale o tym potem..

Wcześniej zapraszam Was na główny temat wpisu, czyli ulubieńcy kosmetyczni. Jesień kalendarzowa praktycznie już za nami, święta tuż tuż, bo za tydzień wigilia! - czas więc najwyższy na post z tej serii :)
Z okazji zbliżającego się Bożego Narodzenia pokusiłam się o wprowadzenie nico świątecznego klimatu do zdjęć :) Nie wiem na ile mi się o udało - ostateczną ocenę zostawiam Wam.
Zaczynamy! :)

Na pierwszy ogień masło anatomicals, o świetnym jesiennym zapachu, który pozostawał nawet na piżamie - bursztyn i kwiat pomarańczy. Do tego porządne nawilżanie - idealne na tą porę roku sprawiło, że używałam go z największą przyjemnością. Pierwszy raz też wykańczam tak szybko masło do ciała. Mimo że używam go praktycznie sama, już jest na dnie :D
Teraz produkt o zapachu całkiem przeciwnym od wcześniejszego produktu - typowo wakacyjnym :) W końcu jest to letnia limitka niezawodnej Balea. Już raz pojawiły się w ulubieńcach żele tej firmy i z tej samej serii nawet! Ta wersja z karambolą nie przebiła chyba arbuza, ale i tak świetnie się sprawuje w teraźniejszym czasie, przywołując wspomnienia wakacyjnych chwil :)
Nowa seria Ziaji - liście manuka, krem na noc i pasta, czyli produkty o których ostatnio bardzo głośno.. Miałam co do niech spore wymagania, bo po obietnicach producenta odniosłam wrażenie, że są niemal stworzone dla mojej cery! I nie zawiodły mnie :) W duecie działają świetnie, tym samym poprawiły stan mojej cery. Oba się już kończą, ale z pewnością wrócę do nich.
Arbuzowe masełko Craft 'n' Beauty - czyli świetne nawilżenie dla ust, dobry naturalny skład i świetny zapach! czego chcieć więcej!? :D
Na koniec lakier z niezawodnego MIYO mini drops. Dobre krycie, niska cena, szeroki wybór kolorów i świetna jakość sprawiają, że często wracam do tych lakierów. Mimo, że staram sie zmieniać często kolory i nie nosić tych samych to ten miałam kilka razy na paznokciach już. Lampki przekłamały jego kolor nieco, w rzeczywistości jest śliwkowo-bordowy. Jego numer to 191 heather. Pokazywałam go w nowościach, także jak chcecie zobaczyć jak kolor prezentuje się w świetle dziennym to zapraszam tutaj. W przyszłości też postaram się go Wam pokazać na paznokciach :)

To byłoby na tyle, jeśli chodzi o ulubieńców z kosmetyków. Niekosmetyczni dla zainteresowanych znajdują się tutaj.

Jeśli chodzi o nowy wygląd to zmieniłam go, bo stwierdziłam że na tamtym zbyt mało się dzieje (za dużo bieli). Tym samym wróciłam więc do poprzedniej 'budowy szablonu', zmieniłam kolorystykę, czcionkę i dodałam tło. Ocenę jednak zmian pozostawiam Wam. Przypominam tylko, że poprzednia wersja prezentowała się tak:

Na koniec jeszcze chciałam Wam złożyć życzenia świąteczne. Jako że najprawdopodobniej jest to mój ostatni wpis w tym roku. Bo za tydzień już wigilia, więc zaczyna się czas przygotowań do świąt. W święta chciałabym się odizolować nieco od wirtualnego świata i spędzić ten magiczny czas w roku z najbliższymi i odpocząć także :) Zrobić to na co nie zawsze jest czas w całym roku.. Nie zabraknie też przygotowań do zbliżającej się wielkimi krokami matury. Ale u Was na blogach postaram się być obecna :) Tak więc..
Życzę Wam spokojnych świąt spędzonych w gronie rodzinny i ludzi Wam najbliższych. Odpocznijcie przez ten czas, a Nowy rok niech będzie dla Was jeszcze lepszy od tego! I oczywiście udanej, szalonej zabawy sylwestrowej :)
WESOŁYCH ŚWIĄT! :)


Tym miłym akcentem w postaci piosenki (którą swoja drogą uwielbiam!) kończę i widzimy się w nowym 2015 roku :) Powrócę do Was z nowymi seriami może nawet :)
Mam nadzieje, że zostaniecie ze mną!

Zapraszam Was do dyskusji w komentarzach :)
Jak podoba się Wam wygląd? Znacie coś z moich ulubieńców?




Czytaj dalej

Odżywka do włosów Joanna - jak sprawdził się jej zakup w ciemno?

Hej! :)
Dziś recenzja produktu, który ostatnio sięgnął dna, także spokojnie mogę napisać o nim kilka słów :) Będzie chyba to premiera produktu z 'kategorii', której jeszcze nie było na blogu.. Głównym bohaterem wpisu dziś jest odżywka do włosów firmy Joanna. Była ona całkowitym zakupem 'w ciemno', wzięłam ją w sklepie mimo tego że nie słyszałam wcześniej o niej nigdy.. Jak się sprawdziła? 
Zaczynając od opakowania - jak dla mnie ładny i estetyczny wygląd nie przesadzony, a zarazem nieco elegancki :) Jeśli chcemy zobaczyć ile produktu nam zostało to możemy to zrobić jedynie 'pod światło'. Pojemność ów plastikowej butelki to 200 ml. Jej kształt jest opływowy i wygodny w użytkowaniu. Otwieranie także nie sprawia problemów, a sam produkt łatwo wydostaje się z butelki.
Pewnie wiele z Was myśląc o zapachu rzepy utożsamia go z niezbyt miłą wonią.. Jednak jak dla mnie w odżywce nie jest on taki zły. Fakt faktem, że do samego zapachu jestem już przyzwyczajona, bo zdarza mi się myć włosy szamponami ziołowymi. Jednak w wypadku tego produktu zapach nie jest taż tak mocny i wyrazisty jak w wypadku szamponów. Wręcz przeciwnie, da się w nim wyczuć takie kremowe nuty, jakby kwiatowe (spotykane np. w odżywkach nivea).
Konsystencja jest kremowa, ale też niestety rzadka. Aż za bardzo powiedziałabym. Przez co może nam 'uciekać' do wanny, spływając z dłoni. Wpływa to też na wydajność produktu..
Przechodząc do części właściwej i działania. Niezaprzeczalnie włosy po użyciu odżywki lepiej się rozczesują. Po wysuszeniu są też miękkie, miłe w dotyku,sypkie i takie 'lekkie' - wiecie chyba o co mi chodzi :D Nawilżenie nie jest takie super - świetne jak po użyciu maski, ale wiadomo odżywki cudów nie zdziałają w tej dziedzinie.. Mimo wszystko jest nieźle. 
Na opakowaniu jest napis 'do włosów wypadających', a sama odżywka jest niby wzmacniająca.. W takie cuda ja nie wierzę, więc nawet nie oceniałam jej pod tym względem :D
Nie obciąża ona moich włosów, tak jak zdarzało się w wypadku Ziaji, która się kompletnie nie sprawdziła u mnie..
Plusem też jest zdecydowanie cena - ja zapłaciłam za nią coś ok. 6 zł. Z dostępnością też nie powinno być ciężko, skoro ja znalazłam ją nawet w małym sklepie kosmetycznym :) Podobno jest nawet w tesco (?).
Myślę, że po prostu warto wypróbować i przekonać się samemu jak sprawdzi się u Was. Za taką cenę nic nie tracicie :)

Na koniec skład, dla zainteresowanych:
Znacie? Lubicie? :)
 A może macie jakieś odżywki/maski do polecenia? - Byłabym wdzięczna za wszystkie propozycje :)

Ps. Przy tworzeniu wpisu towarzyszyła mi, poniższa piosnka. (Tak, Ewa - to przez Ciebie :D)




Czytaj dalej

List do M. - czyli moja świąteczna lista marzeń :)

Hej! :)
Miniony tydzień był jednym z najcięższych w tym roku.. Ale na szczęście już minął i jak obiecałam wracam do Was po chwilowej nieobecności, już w grudniu :) Nawet nie wiecie jak się cieszę, że już nadszedł ten miesiąc - jeden z moich ulubionych! W gruncie rzeczy lubię zimę, a zwłaszcza tą grudniową atmosferę, same święta i wolny czas w tym miesiącu..
A skoro już jesteśmy przy grudniu - pamiętacie te listy pisane do mikołaja za 'młodzieńczych' lat? :) Nie wiem jak Wy ale ja z sentymentem wspominam ten czas :)
Dzięki akcji u Joko (kolejnej już - świątecznej tym razem) będę mogła sobie przypomnieć te chwile :)
Taki pomysł na wpis zrodził się w mojej głowie już wcześniej, a sama akcja przyśpieszyła go.
A więc...

Drogi Mikołaju / skrzacie / dobra wróżko / elfie / dziadku Mrozie / reniferze! :DD
Wiesz, że w tym roku byłam grzeczną dziewczynką (no prawie) :D Więc myślę, że zasłużyłam na jakiś 'mały' upominek. Aby Ci pomóc, przygotowałam krótką listę moich małych marzeń - życzeń..
Jest coś z kosmetyków, ciuchów, ale i dodatków także :)
 Zacznę od czegoś co chodzi za mną już od kilku miesięcy, ba! od kilku lat :D Torebka listonoszka, ten konkretny model jest cudowny! :) Choć inne także są piękne - ale musi być LISTONOSZKA! :) Najlepiej brązowa, albo czarna - uniwersalne kolory..
Chyba każdy wie (nawet Ty Mikołaju :D), ze uwielbiam koszule! Początkowym zamysłem kolorystycznym był niebieski. Ale jak zobaczyłam ten model - przepadłam! Czyż nie jest piękna?
A ta pozycja podoba mi się już od lata, miałam nawet kupować sama, ale nie znalazłam u siebie nic wartego uwagi :( Zegarek z ciekawą tarczą - nie musi być identyczny, ale fajnie jakby był kwiatowy, albo jakiś azjatycki też może być :)
O! A taki model rękawiczek był moim chciejstwem już tamtej zimy :D Może tym razem się uda? Chodzi mi o takie rękawiczki właśnie 'z jednym palcem'. Mogą być takie brązowe, ale szare też będą okej :)
A teraz już z ciuchów i dodatków, przechodzimy do 'akcesorii domowych'. Kubek mam ochotę sobie sprawić już od jakiegoś czasu. A wybór jest ogromny! Także M. liczę na Twój gust, na zdj. przykładowy tylko - ale także ładny i zimowy przede wszystkim! :)
Kolejna rzecz, którą 'wymyśliłam' sobie już jakiś czas temu :D Lusterko na biurko - nie musi być takie wydziwiane jak na ilustracji, może być najzwyklejsze. Domownicy także na tym skorzystają - będę mogła malować się w pokoju i nie będę zajmować rano łazienki :D
A jak lusterko to przy okazji pędzel do cieni! :) Nie mam jeszcze żadnego (wstyd wiem :D), więc najwyższy czas już i okazja doskonała do nabycia! Nie jestem wymagająca - na początek myślę, ze wystarczy mi ecotools z Rossmanna :)
Osławiana płytka B.02 - gratka dla każdej lakieromaniaczki! Dla mnie także - zwłaszcza, że zawiera mój ulubiony motyw - kwiatów, który uwielbiam na paznokciach :) Do tego przydałby się stempel i 'zdrapka' (tak to się nazywa?) też :D
Nie mogło u mnie zabraknąć lakieru! Ten z Astora velvet mi się marzy - przepięknie się prezentuje na paznokciach :) Ale Colour Alike też bym nie pogardziła :)
Zestaw kosmetyków jest także fajnym pomysłem u mnie praktycznie zawsze :) Ostatnio akurat spodobał się ten z Dove. Zapach kokosa bardzo lubię i od dawna miałam ochotę wypróbować żele tej firmy czy dezodoranty. Widziałam taki zestaw gdzieś w dobrej cenie, więc może sama sobie sprawię taki prezent nawet :)

Tak wiec, drogi M. wiesz, czym bym nie pogardziła. Starałam się ograniczyć do 10 pozycji, ale jest jeszcze kilka rzeczy z których byłabym zadowolona, jak żele z limitowanej edycji Balea, szczotka do włosów (TT/ drewniana, albo z dzika - sama nie wiem :D), szampony rosyjskie i może coś jeszcze by się znalazło :) Ale wierzę, że i to Ci wystarczy..

Więc, drogi Święty jeśli jesteś gdzieś, wiesz co robić ;)
Twoja A. :D

A Wy moje drogie napisałyście już list do Świętego?
Jakie są Wasze małe świąteczne marzenia? Jeśli zrobiłyście już swoją listę - dajcie link do swojego wpisu w komentarzu :)
A jeśli nie to zapraszam Was do udziału w Akcji Celebruj chwile, oprócz tematu który ja wybrałam znajdziecie wiele innych.

http://arcy-beauty.blogspot.com/2014/11/celebruj-chwile-nowy-sezon-zima-swieta.html
(szczegóły po kliknięciu w baner akcji)


Ps. Jak podobał się Wam wpis w takiej formie pisany? :)


Zdjęcia wykorzystane w tym poście oczywiście nie są mojego autorstwa - źródło grafika google.




Czytaj dalej

Niekosmetyczni ulubieńcy - jesień.


Hej!
Koniec listopada już tuż tuż, a wraz z nim i koniec jesienni. Rzekłabym nareszcie kończy się najgorsza pora roku jak dla mnie :D A dziś będzie o tym co poniekąd pomogło mi ją przetrwać jakoś, czyli jeden z dłuższych postów  --> ulubieńcy niekosmetyczni :) Ale będziecie mieć czas na czytanie, bo w następnym tygodniu raczej nie dodam tu nic, także dlatego pojawia się on właśnie teraz.

Jak zwykle zacznę od muzyki, która często rozbrzmiewała w moich głośnikach:
Lemon nie jest zaskoczeniem chyba jeśli chodzi o mnie, pojawia się często w ulubieńcach, bo i jednym z ulubionych zespołów jest :) Tym razem jego najnowsza piosenka, bardzo optymistyczna - od razu przypadła mi do gustu :)

A tu piosenka z filmu Miasto 44, który bardzo chcę zobaczyć i czekam aż pojawi się na Internecie :) Dzięki piosence chce obejrzeć jeszcze bardziej! :D Widział ktoś może? :)

Z kolei ta piosenka usłyszana po raz pierwszy nie spodobała mi się wcale, ale potem słuchałam nałogowo! <3

Przyznaję - zazwyczaj nie słucham tego typu muzyki, ale tu tak spodobało mi się przesłanie, że co chwile ta piosenka leciała u mnie :) Polecam obejrzeć 'teledysk', żeby lepiej zrozumieć sens..

I jeszcze coś angielskiego, także sluchane baaardzo często szczególnie na poczatku jesieni :)

A na koniec prawdziwa perełka! :) Jesień w ogóle minęła (albo jeszcze nie minęła bo edycja się nie skończyła :P)  pod znakiem the voice of poland - strasznie wciągam się w oglądanie tego programu.. A to wykonanie szczególnie mnie poruszyło, jak większość osób zresztą :) I dzięki programowi właśnie poznałam samą piosenkę - świetny tekst posiadającą! Ale jak dla mnie właśnie to wykonanie z voica wygrywa z oryginałem!
(Jest tu moze jeszcze jakaś wielbicielka programu? :D)
Oczywiście mogłabym w tym miejscu dodać jeszcze kilka piosenek i z programu i nie tylko, ale ograniczę się do tej 6 coby nie przedłużać zbytnio wpisu :) Jak widać w tym odcinku serii przeważają piosenki polskie :)

Filmów miało nie być dużo, ale w jeszcze w ostatnich dniach oglądnęłam kilka godnych uwagi :)
(Po kliknięciu w plakat oczywiście zostaniecie przeniesieni do opisu na filmwebie.)

Bez miłości ani słowa/stuck in Love
http://www.filmweb.pl/film/Bez+mi%C5%82o%C5%9Bci+ani+s%C5%82owa-2012-645255
Film oglądałam jeszcze na poczatku września. Z jednej strony są momenty gdzie można się pośmiać, a z drugiej wzruszyć :) Bardzo szybko się go ogląda i raczej nie nudzi podczas oglądania, bo film zawiera kilka wątków i kilka historii bohaterów występujących w filmie ;)

 Najlepsze najgorsze wakacje
http://www.filmweb.pl/film/Najlepsze+najgorsze+wakacje-2013-640445
 Typowy przykład lekkiego kina, idealnego na wieczór z zabawnymi momentami :) Film ogląda się bardzo szybko, nawet nie zauważymy kiedy się skończy :) Pokazujący historię przemiany chłopaka z nieśmiałego do pewniejszego siebie.
Jeśli chcecie poznać dokładniejsze losy bohatera zapraszam do obejrzenia, mimo że mało ambitny film może to do spędzenia miło wieczoru idealny!

To save a life
 http://www.filmweb.pl/film/Bez+mi%C5%82o%C5%9Bci+ani+s%C5%82owa-2012-645255
 Tu pozycja już mało znana, nie posiada nawet polskiego odpowiednika tytułu..
Długo czekałam z oglądnięciem tego filmu, a zupełnie nie potrzebnie. Przyznaję - na poczatku film lekko mi się nudził, ale wraz z rozwojem akcji coraz bardziej mi się podobał. Na pewno nie jest to lekka propozycja, a raczej ambitniejsze kino z przesłaniem. Sam film zostaje w naszej głowie jeszcze po obejrzeniu.. Zawiera wiele istotnych kwestii, czasami odnoszących się do religii, jednak nie dotyczą ono typowej wiary w Boga - jest raczej odniesienie do niej... Warto zobaczyć.

Zostań jeśli kochasz

Ile ja się oczekałam na ten film! :D Ale było warto, wbrew pozorom nie jest to zwyczajne romansidło, a raczej film z głębszym dnem :) Podczas oglądania wymaga wręcz od nas zastanowienia nad wieloma sprawami i zostaje z nami na dłużej... Do tego wspaniała muzyka! Warto, zdecydowanie obejrzeć - piękny i poruszający. Dawno już takiego nie widziałam, zdecydowanie jeden z takiego typu, który lubię najbardziej! Z tej 4 polecam szczególnie właśnie ten, a sama na pewno wrócę jeszcze do niego :)

Pozycji książkowych nie będzie, bo jak zaczęłam na wakacjach czytać 2 książki to tak ich nie skończyłam nadal.. Niestety brak czasu mi to umożliwia, ale może w zimowej edycji pojawi się chociaż jedna :)

Na koniec postanowiłam przy każdej edycji dodawać jakieś cytaty, czy sentencje które spodobały mi się w danych miesiącach. Nie wiem czy jest do dobry pomysł - liczę na Waszą opinię? :) Jeśli będziecie na tak będę dodawać je nadal, na nie (lub nie zbudzą one żadnego odzewu) - na tej edycji jesiennej skończymy :)





Znacie którąś z wymienionych pozycji? Jak Wam się podobała?
Coś Was zainteresowało szczególnie? :)

Do napisania już pewnie w grudniu! :)
Czytaj dalej

Fiolet Milki na paznokciach, czyli lakier Vipera + zmiany w wyglądzie :)

Heeej! :)

Jak widzicie trochę się u mnie pozmieniało :D Nowy wygląd bloga chodził za mną od dawna, tak samo jak i taka forma nagłówka i w końcu znalazłam czas i oto jest! :) Tym razem postawiłam na minimalizm i przejrzystość, zmieniłam też szablon na całkiem inny. Mam nadzieje, że się Wam spodoba - koniecznie dajcie znać w komentarzach. Wszelkie uwagi mile widziane także! :)

A teraz już przechodząc do głównego tematu i nawiązując trochę do koloru nowego wystroju przychodzę do Was z kolejną prezentacją lakieru. Tym razem mam Wam do pokazania piękny fiolet niczym z opakowania czekolady Milki :D 

Lakier wygrałam jeszcze na wakacjach w rozdaniu i przyznaję się, że jest to moje pierwsze spotkanie z firmą Vipera
A mój egzemplarz posiada numer 278, a nazwa serii to Natalis.
W okrągłej buteleczce z matowym odkręcaniem mamy zamknięte 10 ml. emalii, czyli dosyć sporo (dla mnie to zdecydowanie zaleta, bo fiolet to jeden z moich ulubionych kolorów :D).
Pędzelek jest płasko ścięty, nie jest ani za długi, ani zbytnio krótki. Nie sprawia problemów przy malowaniu, a wręcz przeciwnie świetnie maluje się nim paznokcie. Biorąc pod uwagę także konsystencje, która nie jest ani za gęsta, ani zbyt rzadka :) 
Lakier, kryje po 2 warstwach - co jest dobrym wynikiem :)
Jeśli chodzi o wysychanie jest ono raczej standardowe. Ja nałożyłam dodatkowo wysuszacz, ale sokole oko na paznokciach będzie mogło dopatrzeć się lekkich - ledwo wręcz widocznych odgnieceń :D (Btw. nigdy nie wiem jak oceniać mam wysychanie, bo nigdy nie liczę ile lakier schnie. Dlatego używam tu 3 kategorii wolno, standardowo, szybko :D)
Jeśli chodzi o trwałość to po 3/4 dniach lakier zaczyna ścierać nam się z końcówek. Po tych dniach pojawił się u mnie także jeden mały odprysk. Dodam, że na paznokciach nie miałam top coatu - dlatego myślę, ze jest to całkiem nie zły wynik :)

A tak lakier prezentuje się na paznokciach:
w cieniu

w słońcu
Zdecydowanie lakier będzie często pojawiającym się na moich paznokciach :)
Nie wiem jak w jego wypadku jest z dostępnością i ceną, bo wygrałam go w rozdaniu u jednej z Was jak wspominałam. (jeśli się może orientujecie - dajcie znać)

A Wam jak się podoba?
Jakie kolory najczęściej goszczą na Waszych paznokciach? :)

I co myślicie o nowym wyglądzie? 

Edit: Cena to ok. 9 zł (dzięki Marta :*), a na sklepie Vipery nawet 8,50 zł, przy okazji zobaczcie ile kolorów jest do wyboru z tej serii :
 Ps. Biorę udział w rozdaniu ze wspaniałą nagrodą! Zapraszam i Was do udziału:
http://truskawkowymakeup.blogspot.com/2014/11/rozdanie-z-okazji-roczka.html
 
Czytaj dalej

Denko po raz 10 - październik

Hej! :)
I mamy listopad, a jak wiadomo początek miesiąca jest czasem wysypu wpisów z ulubieńcami, podsumowaniem zakupów, czy zużyć. Nowości już miałyście okazje zobaczyć, z ulubieńcami musicie poczekać z miesiąc jeszcze, a dzisiaj zapraszam Was na denko! :)
Co prawda miałam połączyć w ostatnim denku tego roku 3 miesiące, ale jednak październik przyniósł stosunkowo sporo zużyć, tak że nie mieściły się w moim pudełku. Dlatego nie widziałam sensu trzymać ich aż tyle, ale pokazać Wam je już dziś, robiąc tym samym miejsce na nowe opakowania.

Jeśli jesteście ciekawi co udało mi się zużyć, zapraszam do dalszej części :)
1. Kula do kąpieli ---> bardzo rzadko sięgam po takie produkty, z prostego powodu wolę brać prysznic. I niestety kula nie sprawiła, że zmieniłam zdanie.. Nadal wolę brać szybki prysznic, a potem obejrzeć dobry film, zamiast wylegiwać się w wannie.
2. Balsam pod prysznic ---> wspomniałam o nim w ulubieńcach lata, co oznacza, że polubiliśmy się! Najbardziej sprawdzał się gdy wieczorem gdzieś wychodziłam i dzięki niemu nie musiałam czekać na wchłanianie się balsamu. Miło mnie zaskoczył i myślę, że jeszcze kiedyś (może właśnie bliżej lata/wiosny) się spotkamy :)
3. Żel pod prysznic Mariza mango & liczi ---> od żeli nie oczekuje zbyt wiele, jedynie ładnego zapachu.. Tu zawiodłam się, bo był on strasznie chemiczny, tak że z trudem go wykończyłam. Do tego dostępność sprawia, że już na 100 % się nie spotkamy :D
4. Peeling Mariza mango & liczi --> tu w przeciwieństwie do produktu wyżej, było lepiej. Dzięki małej 'sztuczce' z mojej strony był całkiem niezły, aczkolwiek są lepsze peelingi. 
Recenzja pełna do przeczytania tutaj.
5. Płyn do układania włosów --> to już kolejne 3 opakowanie tego produktu. Był więc on na prawdę dobry, ale teraz miałam ochotę na coś innego, bo znudził mi się on. Dodatkowo, podobno jest wycofany (?) Gdyby nie to może jeszcze byśmy się spotkali, a tak to pozostaje mi wypróbować nowości.
6. Odżywka b/s Ziaja ---> zakup w ciemno, niestety nie najlepszy. Stosowana b/s jak zaleca producent była tragiczna! Ze spłukiwaniem lepsza, ale włosy nadal były po niej 'bez życia', dlatego - nigdy więcej!
7. Szampon Barwa ---> świetnie oczyszczający szampon, do tego tani jak barszcz. Kupię na pewno inne wersje :)
8. Krem do rąk rosyjski ---> bez większego szału, działał może całkiem nieźle, ale zapach mnie męczył strasznie, nie zbyt mi się spodobał. Dlatego myślę, ze mamy u nas kremy o lepszym zapachu i działaniu, więc nawet jakbym miała możliwość kupna, nie skusiłabym się.
9. Zmywacz do paznokci bebeauty ---> kolejne opakowanie w denku mówi samo za siebie :)
10. Dezodorant Fa ---> wersja do torebki, idealna na wyjazdy (jak u mnie była wykorzystana). Działanie miała całkiem fajne, zapach też spodobał mi się, dlatego chętnie wypróbuję jeszcze jakieś inne wersje tej firmy :)
11. Pianka do twarzy ---> jako zastępca żeli na dłuższą metę - nie, ale od czasu do czasu są miłą odskocznią. Chętnie za jakiś czas wypróbuję inne tego typu produkty :)
Pełna recenzja tutaj.
12. Pomadka Oeparol --> całkiem fajne działanie, aczkolwiek na zimę raczej poszukam czegoś lepszego, na wiosnę/lato będzie jak najbardziej ok :)
13. Benzacne ---> kolejne opakowanie, świetnie sprawdzające się u mnie. Następne jest już w użyciu :)

I to byłoby na tyle :) Widzę teraz, że sporo produktów tym razem sprawdziło się średnio lub wcale :D Nie wiem, może zrobiłam się bardziej wybredna, niż na początku przygody z kosmetykami? :D
 Miałyście coś z tych produktów, chętnie przeczytam jak u Was się sprawdziły.

Ps. Przepraszam za jakość części zdjęć, pogoda za oknem powoli już zaczyna nie sprzyjać robieniu ich..
Czytaj dalej

Nowości w mojej kosmetyczce - wrzesień, październik.

Heej! :)

I przyszła do nas ta okropna zimna jesień, z deszczem, szarością i niską temperaturą. Już wolę śnieg niż taką pogodę - zdecydowanie :)
A wiadomo nic nie poprawia tak nastroju jak zakupy :D Dlatego dziś nowości z września i października. Połączyłam dwa miesiące, bo czekałam jeszcze na paczki z września w tym miesiącu. Poza tym myślę, że takie łączenie kilku miesięcy będzie jeszcze lepsze :)
Ale już nie przedłużam, tylko zaczynam od paczek z rozdań! Większość nich jest z września.
 Te wszystkie dobroci, to wygrana niespodzianka od Maleńkiej :* Z której się bardzo cieszyłam nawiasem mówiąc :D Jest tu zarówno pielęgnacja i kolorówka. W tym mus z mojej ulubionej serii! :) Wosk od Craft and beauty, jako odmiana od wosków YC i baza peel off którą bardzo chciałam wypróbować! I piasek z my secret - mój pierwszy lakier z tej firmy, już gościł na moich paznokciach --> MAGICZNY jest! :)  Dziękuje za wszystkie dobroci!

Kolejne wygrane już mniejsze, ale nadal cieszące mnie tak samo :)
 Tusz z nowej serii Rimmela, który zdecydowanie polubiły moje rzęsy, to wygrana od Moniki.

I ostatnia, a zarazem jedyna październikowa wygrana to:
Lakier GR z serii matowej, a kolor niedostępny u nas w Polsce, więc tym bardziej się cieszę że poszczęściło mi się u Kasi.

A teraz przechodzę już do produktów kupionych przeze mnie (w większości :P)
1 tura zakupów z września (btw. część tych produktów już wylądowało w denku :D), czyli szampon z Barwy, chwalony przez Was. Odżywka kupiona w ciemno, niestety tym razem Ziaja mnie zawiodła. Mój zakup to jeszcze płyn micelarny, który bardzo lubię i lakier, ale o nim za chwilę.
Płyn do układania włosów (jest odmianą od poprzedniego płynu, który już zastał wycofany, a poza tym i tak miałam ochotę na coś innego), pierwszy mój krem bb i mydełko --> to już produkty, które kupiła mi moja siostra po mojej prośbie :)

 We wrześniu chciałam sobie kupić jakieś nowe perfumy. Akurat ten zapach mimo małej pojemności spodobał mi się bardzo :)

To już październikowe zakupy z ostatnich tygodni :
Szampon, który swego czasu bardzo lubiły moje włosy, dlatego wróciłam do niego. Odżywka, to też zakup 'w ciemno', chyba słowa 'ze skłonnością do wypadania' skusiły mnie :D I peeling - mój ulubieniec, o zapachu (pięknym!), którego jeszcze nie miałam.

Nie mogło też zabraknąć lakierów wśród zakupów :D Chyba kupno przynajmniej 1 w miesiącu stanie się moją tradycją :D 
Piękny odcień niebieskiego ---> jakiego dawno szukałam, szkoda jedynie, że trwałość bardzo słaba :(
I lakier firmy, której bardzo lubię za cene jakość i wybór kolorów, czyli MIYO --> akurat trafiłam na nową dostawę lakierów i aż 3 lakiery 'krzyczały do mnie MAMO!', ale wybrałam tylko jeden :D Piękny jesienny kolor, jakiego brakowało w mojej kolekcji, trudny do zidentyfikowania odcień, ani to przygaszony róż, ani śliwka :D

W czasie pisania tego wpisu zdałam sobie sprawę, że zapomniałam kilku, rzeczy których sobie kupiłam ale w sumie są to kosmetyki, które stale się pojawiają u mnie jak zmywacz czy płatki, więc i tak nie ma sensu ich pokazywać.
Dla niektórych pewnie taka ilość to niewiele, a dla mnie to jednak zakupowo było tego trochę :)

Miałyście coś z moich produktów? 
O czymś chciałyście przeczytać?
Czytaj dalej

Etykiety

4 pory roku AA Alterra alverde anatomicals avon Balea Balmi balsam do ciała balsam do ust Barwa bebeauty bell Bielenda Biolove catrice celia ciało denko dm efektima elfa-pharm eos essence Eveline Evree Farmona film Flormar Garnier gliss kur Golden Rose Green Pharmacy Himalaya hity roku Isana Joanna Kallos kobo kolastyna kolorówka kosmetyczne premiery kosmetyczni ulubieńcy krem bb krem cc krem do rąk krem do twarzy krem pod oczy książki kulturalne podsumowanie roku L'biotica lakier do paznokci lemax lifestyle Lirene liście manuka lovely makijaż Marion mariza maseczka do twarzy maska/odżywka do włosów masło do ciała Maxfactor Maybelline mini recenzje miss sporty miyo mus do ciała muzyka my secret mydło do ciała i włosów Nacomi naklejki wodne naturalnie Neutrogena niekosmetyczni ulubieńcy nivea nowości oceania odżywka do paznokci olejek do twarzy Organic shop Organique organizacja Palmolive paznokcie peeling peeling do rąk peeling do skóry głowy peeling do twarzy perfecta pianka do twarzy pianka pod prysznic pielęgnacja pielęgnacja twarzy planet spa płyn micelarny podkład podróże pomadka promocja na kolorówkę w Rossmannie prywatnie Przegląd kulturalny puder Rimmel Rival de Loop rosyjskie kosmetyki bani agafii Sally Hansen serial serum skarpetki złuszczające soraya Stara Mydlarnia Sylveco szampon tag tanie kosmetyki Tatry tołpa tonik treaclemoon Tutti Frutti twarz Ulubione blogi usta Vipera wcierka wibo wieczorna pielęgnacja wishlista włosy wygląd bloga wyjazdowa kosmetyczka wzorki na paznokciach Yves Rocher zagraniczne kosmetyki ziaja żel do brwi żel pod prysznic
me & my passions © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka