Denko - listopad i grudzień (2016).

Heeej :)
Nie będę chyba oryginalna mówiąc, że święta zleciały mi nie wiadomo kiedy.. :D Zanim zaczniemy szykować się na Sylwestra przychodzę do Was z ostatnim denkiem w tym roku. Co prawda do końca miesiąca (i roku) zostało jeszcze kilka dni, ale chciałam już zrobić porządki i wejść w nowy rok z 'pustą kartą' :) Dlatego jeśli jesteście ciekawe moich zużyć z ostatnich dwóch miesięcy to zapraszam dalej :)
Żel Balea - malina i trawa cytrynowa
Jak wiecie bardzo lubię te niemieckie żele, co widać w praktycznie każdym moim denku :D Ten wariant szczególnie mi się spodobał jako fance wszelkich malinowych zapachów. Z przyjemnością mi się go używało :)
Żel Isana - magnolia
Po przerwie wróciłam do żeli z Rossmanna - lubię je za niską cenę i całkiem niezła jakość. Jednak ta wersja nie przypadła mi do końca do gustu - była mocno perfumowana i zalatywała jakimś płynem do prania. Do tego konkretnego wariantu nie wrócę, ale do innych już tak :)
Żel pod prysznic Palmolive
Całkiem przyjemny żel, chociaż dość rzadki więc szybko mi się skończył.. Zapach przypadł mi do gustu, ale z tego co wiem nie jest dostępny u nas, więc nie wrócę do niego.
Balsam Balea
Tutaj jestem nieco zawiedziona, bo balsam nie zrobił na mnie większego wrażenia. Był mocno perfumowany jak dla mnie i już w połowie opakowania mnie męczył.. Działaniem też nie nadrobił, bo nawilżał raczej przeciętnie.
Peeling Hean
Działanie miał całkiem dobre i pod tym względem byłam z niego zadowolona. Jednak zapachowo wypada bardzo słabo. W opakowaniu zapach mi się spodobał, ale wraz z używaniem zaczął przypominać tanie wino :D Z tego co wiem nie tylko ja odniosłam takie wrażenie --> nie kupię więcej.
Szampon aloesowy Venita
Całkiem przyjemny szampon do mocniejszego oczyszczania raz na jakiś czas. Kolejne opakowanie jest już w łazience.
Szampon Bania Agafii brzozowy
Całkiem przyjemny szampon bez SLS, jednak nie wyróżnił się niczym szczególnym. Nie wiem czy kupię go ponownie.
Szampon skrzyp polny Barwa
Nie pierwsze i nie ostatnie jego opakowanie widzicie w denku :D Jeden z moich ulubieńców.

Żel do twarzy Neutrogena
To, że pojawił się w ulubieńcach mówi samo za siebie :D Przyjemna kremowa konsystencja, świetny zapach różowego grejpfruta i delikatne oczyszczanie sprawiło, że bardzo się polubiłyśmy. Na tyle, że mam teraz ochotę porzucić mydełka do twarzy i powrócić na jakiś czas znowu do żeli :)
Serum do twarzy Bielenda
Hit 2016! Jeden z moich największych ulubieńców jeśli chodzi o pielęgnację twarzy. Więcej o nim tutaj.
Maseczka Bania Agafii
Kolejny ulubieniec wśród maseczek i ogólnie produktów do pielęgnacji twarzy. To już moje trzecie bodajże opakowanie i na pewno nie ostatnie - więcej o niej tutaj.
Peeling Nacomi
Mam do niego mieszane uczucia - niby dobrze wygładzał i delikatnie nawilżał, ale brakowało mi trochę uczucia oczyszczenia przez tłustą warstewkę, która pozostawała po jego stosowaniu. Nie zachwycił mnie na tyle, żeby kupić go ponownie, zwłaszcza, że znam tańsze i dużo lepsze peelingi :) Więcej o nim pisałam tutaj.
Dezodorant Garnier
Pod względem działania byłam z niego zadowolona, ale zapach szybko zaczął mi przeszkadzać, był strasznie intensywny, gryzł się z perfumami.. Tej wersji nie kupię, ale za jakiś czas może wypróbuję inne zapachy. Dajcie znać jeśli miałyście inne wersje zapachowe jak one wypadły jeśli chodzi o tą kwestię :)
Dezodorant Rexona
Tutaj znowu zapach mi nie odpowiadał też był mocno duszący. Zauważyłam, że trudno mi dogodzić jeśli chodzi o zapachy w dezodorantach, mało który mi w 100% odpowiada :DD Dodatkowo jak dobrze pamiętam zostawiał białe plamy na czarnych ubraniach.
Tusz Lovely
Ulubieniec! :) Dobrze rozdziela rzęsy i je wydłuża, do tego kosztuje grosze. Kupię za jakiś czas pewnie kolejne opakowanie.
Puder KOBO
Piekielnie wydajny produkt :D Na poczatku nie byłam z niego zadowolona, ale teraz w sumie stwierdziłam, że nie był taki zły.. Ale też nie był na tyle dobry, by znowu do niego wrócić :D Zwłaszcza, że chcę wypróbować jeszcze inne produkty tego typu. Więcej o nim tutaj.
Pomadka z peelingiem
Bardzo udany produkt - jedna z lepszych pomadek do ust :) Oprócz dobrego nawilżenia, dzięki zawartości drobinek cukru dobrze peelinguje i usuwa suche skórki. Pisałam o niej tutaj.

Tak prezentowały się ostatnie zużycia w tym roku :) Myślę, że w nowym roku nadal będę kontynuować tą serię.. Wiem, że sporo z Was z niej już zrezygnowało, bo była dla nich męcząca, a dla mnie przeciwnie - denko to jeden z tego rodzaju wpisów, które piszę z przyjemnością :)

Jako, że jest to już ostatni wpis w tym roku to życzę Wam udanej zabawy sylwestrowej i żeby nowy rok był jeszcze lepszy od tego który właśnie mija! Podzielcie się koniecznie tym jak spędzacie sylwestra w tym roku :) Jak zawsze też jestem ciekawa czy znacie któryś z produktów z denka. Podzielacie moją opinię?

Do napisania w 2017! :D

Ps. Zastanawiam się jeszcze nad podsumowaniem 2016 roku pod względem kosmetycznych, czy  kulturalnych hitów - dajcie znać, czy chciałybyście zobaczyć, któreś z tych podsumowań :)
Czytaj dalej

5 kosmetyków do 10 zł, które warto wypróbować (cz.6).

Heeej! :)
Jak Wasze przygotowania do świąt? Sama bardzo lubię ten wyjątkowy czas w roku, kiedy możemy trochę zwolnić tempo i cieszyć się czasem z bliskimi :)
Na dzisiaj mam dla Was kolejny przygotowany dużo wcześniej wpis, ale na dniach postaram się napisać też coś na zapas o aktualnie używanych produktach. Tymczasem zapraszam Was na kolejny 'odcinek' z serii 5 tanich kosmetyków do 10 zł, które warto wypróbować.
Jesteście ciekawe co tym razem znalazło się w rankingu? - w takim razie zapraszam do czytania :)
Mamy głównie pielęgnacje, ale też znalazł się i jeden produkt z kolorówki, który baaaaaardzo lubię :) Większość z z tych produktów to kosmetyki do których wracam co jakiś czas..
Ziołowa nalewka do włosów - szampon Bania Agafii (7-15 zł)
Dobry szampon z całkiem przyzwoitym składem (chociaż nie brakuje w nim SLS). Świetnie oczyszcza włosy z wszelkich zanieczyszczeń i delikatnie je pielęgnuje - są po nim miękkie i lśniące. Nawet bez użycia odżywki daje radę i nie plącze włosów :) Jak widzicie przedział cenowy w jakim można go kupić jest spory, więc warto zwrócić uwagę na ceny, żeby nie przepłacić. Więcej o nim można przeczytać tutaj.
Bajkalska glinka błękitna peelingująca (ok. 5 zł)
Nie znam chyba bardziej naturalnej maseczki do twarzy! :D Nakładając ją mamy więc pewność, że nie zrobi nam krzywdy. Porządnie oczyszcza naszą buzię, aż skrzypi z czystości. Ta wersja dodatkowo delikatnie peelinguje - nie zastąpi na pewno peelingu, ale jest to fajny dodatek :) Do tego kosztuje grosze.
Peeling Lirene (10 - 15 zł)
Produkt, który był moim odkryciem tegorocznych wakacji! Ta wersja świetnie orzeźwiająco pachniała, a do tego miała dobre działanie - produkt spokojnie można zaliczyć do mocnych zdzieraków, takich jakie lubię najbardziej :) Jednak wiem, że działanie zależy też od wersji zapachowej.. W cenie regularniej kosztuje ok. 15 zł, ale na promocji można go spokojnie dorwać za dychę. Więcej o nim pisałam tutaj.
Maski Kallos (ok. 9 - 14 zł)
Jedne z moich ulubionych masek, kupuję je non stop zmieniając tylko wersję. Aż dziwne, że nie miały one jeszcze swoich 5 minut tutaj.. Lubię je za świetne działanie w niskiej cenie i ogromne pojemności, które starczają na długo :) Moim ulubieńcem jest właśnie wersja bananowa i multiwitamina. Dobrze dociążają włosy (ale nie obciążają) i sprawiają, że są one miękkie i odżywione. Do tego lepiej się rozczesują :) Tutaj znowu maski można kupić w różnych cenach, ale na promocji, czy nawet na allegro dorwiecie je za dychę, a nawet i czasami mniej..
Podkład matujący Celia (ok. 10 zł)
Na koniec produkt z kolorówki i zarazem jeden z moich ulubieńców, jeśli chodzi o tak niską cenę :) Ładnie dopasowuje się do koloru twarzy latem, bo aktualnie jest już odrobinę ciemny jak dla mnie. Nie tworzy maski i dość fajnie kryje, nie 'czuć' też go na twarzy, co dla mnie jest dość kluczową sprawą. Trudno go dostać, ale za taką cenę warto wypróbować. Za jakiś czas muszę coś więcej o nim napisać :)

Tak prezentowała się dzisiejsza piątka - znacie któryś z produktów? Chętnie też jak zawsze poznam Wasze typy produktów do 10 zł, które warto wypróbować :)

Przed świętami pewnie już się do Was nie odezwę, więc życzę Wam spokojnych świąt spędzonych w gronie najbliższych! :)

Do usłyszenia po świętach ;)

Czytaj dalej

Kosmetyczni ulubieńcy - jesień (2016).

Heeej :)
Grudzień w pełni, święta tuż, tuż, a ja nie pisałam jeszcze o jesiennych ulubieńcach kosmetycznych.. Czas nadrobić dzisiaj zaległości , bo za niedługo trzeba będzie pisać o hitach roku :D Jeśli jesteście ciekawe, jakie kosmetyki szczególnie przypadły mi do gustu w ubiegłych miesiącach to zapraszam do dalszego czytania :)
 Tym razem mamy i kolorówkę i pielęgnację :) Zaczniemy jednak od tej pierwszej kategorii...
Nawilżający płyn micelarny - Bielenda
Nie raz już wspominałam Wam, że w ostatnim czasie Bielenda stała się jedną z moich ulubionych marek :) Chyba jeszcze nie trafiłam na jakiegoś szczególnego bubla od nich i z większości produktów jestem bardzo zadowolona. Z tym produktem nie było inaczej.. Płyn dokładnie domywa makijaż, bez jakiegokolwiek wysiłku, nie szczypie w oczy przy zmywaniu i nie przesusza cery. Zapach jest przyjemny i delikatny, a duża pojemność i niska cena dodatkowo zachęcają do zakupu :) Podsumowując - chyba w końcu znalazłam swojego ulubieńca w tej kategorii, który w 100% spełnia moje oczekiwania :D
Żel do twarzy - Neutrogena
Kolejny produkt do pielęgnacji twarzy, który szczególnie przypadł mi do gustu :) Dokładnie oczyszcza twarz i domywa resztki makijażu. Daje uczucie dokładnie oczyszczonej cery - co bardzo lubię, nie ma też mowy o większych przesuszeniach.. Do tego ma przyjemną kremową konsystencję i delikatny świeży zapach grejpfruta, który sprawia że jeszcze chętniej po niego sięgam :) 
 Krem do rąk Evree
Jeśli miałabym wybrać jedną perełkę wśród dzisiejszych kosmetyków, która najbardziej mi się spodobała byłby to właśnie ten krem :) Świetnie nawilża dłonie, ma delikatny zapach i do tego nie pozostawia tłustej warstwy - co dla mnie jest bardzo istotnie w kremach do rąk. Sprawił, że nie mam problemów z regularnym nawilżaniem dłoni, no i lista hitów tej marki się u mnie rozrasta :D
Tusz Maxfactor - 2000 calorie
Wiele z Was pewnie odkryło już dawno fenomen tego tuszu, ale ja dopiero niedawno się o nim przekonałam. Dobrze wydłuża rzęsy, unosi je, a do tego pogrubia, nie sklejając ich :) Ma co prawda tradycyjną szczoteczkę, za którymi raczej nie przepadam, ale dzięki tej maskarze się już powoli do nich przekonuje. Jeśli jeszcze go nie znacie to jest zdecydowanie wart wypróbowania :)
Matowa pomadka do ust Golden Rose - nr 8.
Muszę przyznać, że nie jestem osobą uzależnioną od malowania ust pomadkami.. Zimą czy jesienią najczęściej lądują na nich ochronne pomadki. Jednak jeśli miałabym wybrać produkt kolorowy, który najchętniej stosowałam to byłaby właśnie ta pomadka w kredce. Kolor jest przepiękny --> ciemny róż podchodzący w fiolet - idealny jak dla mnie na zimne miesiące ♥ Dzięki tej pomadce też przekonałam się do mocniejszego podkreślenia ust.. :)
Lakier Miyo i KOBO
Na koniec standardowo lakiery - jesienią najchętniej nosiłam właśnie te dwa odcienie. Oba są dość ciemne - miyo jeszcze nie miał swojej premiery na blogu, ale niedługo może się to zmieni :D KOBO za to mogłyście już zobaczyć na blogu (tutaj) i ogólnie należy do grona moich ulubionych lakierów, który mogłabym nosić non stop :D

Tak prezentują się ulubieńcy jesieni :) Przed końcem roku może uda mi się przygotować jeszcze wpis z podobnym całorocznym zestawieniem. Postaram się odezwać jeszcze przed świętami do Was z jakimś wpisem, a tymczasem czekam na Wasze komentarze :) Znacie coś z dzisiejszego zestawienia? Co szczególnie u Was sprawdziło się w ostatnich miesiącach?

Czytaj dalej

Baby blue na paznokciach, czyli lakier MIYO w roli głównej...

Heeej :)
Witam Was po kolejnej krótkiej przerwie.. Powód ciągle jest ten sam - mała ilość wolnego czasu. Mam nadzieje, że w następnym tygodniu jak już będę miała wolne od uczelni uda mi się nadrobić chociaż po części zaległości :) Tymczasem zapraszam Was na szybki wpis w którym pokażę Wam lakier, który nosiłam jeszcze w ostatnich dniach wakacji.. Jak się więc domyślacie post był już wcześniej przeze mnie zaplanowany, ale dopiero dzisiaj go publikuje :D
Dzisiejszy bohater znanej i lubianej przeze mnie firmy pochodzi  już z nowej serii lakierów mini drops w zmienionych, okrągłych buteleczkach. Z tego co widziałam to wybór nie jest tak duży jak wcześniej (chyba, że tylko u mnie..). Na stronie producenta tej serii wcale już nie ma, jedynie te w większych opakowaniach. Kolejny minus to brak numerków na nowych opakowaniach :( Z tego co porównałam mój egzemplarz to odpowiednik numeru 116 siesta w starym kwadratowym opakowaniu. Pojemność to nadal 7 ml.
Pędzelek się nie zmienił, nadal jest wąski. Konsystencja należy do tych rzadszych. U mnie zobaczycie 2 warstwy na paznokciach, ale widać z bliższa prześwity, więc nie zaszkodziłyby 3. Po 2 dniach pojawiły się drobne odpryski na dwóch paznokciach - może wynikało to z ich stanu (jak wspomniałam zdjęcia i post przygotowany jeszcze na wakacjach).. Muszę porównać trwałość i pomalować nim paznokcie za niedługo - postaram się zaktualizować wtedy wpis ;)
Kolor to taki rozbielony niebieski, podchodzący pod szarość - trudny do określenia jednoznacznie, zależnie od oświetlenia. Typowo pastelowy odcień, mi bardzo odpowiada - długo szukałam takiego właśnie odcienia :)
 
 Lakier z tej firmy dostaniecie w mniejszych drogeriach, sama kupiłam go za 3,50 :)

Jak Wam się podoba? :)
Czytaj dalej

Przegląd kulturalny - październik, listopad.

Heeej! :)
Wraz z początkiem nowego miesiąca przychodzę do Was z przeglądem kulturalnym :) W październiku się on nie pojawił, bo było tego bardzo mało.. Dlatego tym razem przychodzę z dwumiesięcznym zestawieniem. Nie będzie tego wiele, ale może znajdziecie coś dla siebie :) Zwłaszcza, że zimniejsze wieczory sprzyjają spędzaniu wieczorów z filmem i książką.. :) Jeśli jesteście ciekawe co tym razem przygotowałam to zapraszam dalej!

Muzyka
Shawn Mendes - Treat you better

Tabb & Sound'N'Grace - Niebo

Lanberry - Piątek

Adam Stachowiak - Mamo

Mateusz Grędziński - Obietnice ♥

 Film
http://www.filmweb.pl/film/Sekretne+%C5%BCycie+zwierzak%C3%B3w+domowych-2016-700817
 Sekretne życie zwierzaków domowych
Gdy ludzie opuszczają dom, zwierzęta prowadzą życie pełne przygód i intryg..
Na początek lekka i taka 'kochana' propozycja.. :) Jak to z bajkami bywa jest niewymagająca i idealna do takiego zrelaksowania po całym tygodniu. Może nie kupiła mnie w 100% jak np. Zwierzogród, ale miło mi się ją oglądało. Wam też polecam ją obejrzeć, bo myślę, że większości osób się spodoba - w końcu w każdym z nas jest coś z dziecka :D

http://www.filmweb.pl/film/Nie+oddychaj-2016-727968
Nie oddychaj
Kilkoro nastolatków próbuje okraść niewidomego mężczyznę.
Tutaj jestem średnio zadowolona - niby film trzyma w napięciu, ale sporej części akcji można się domyślić. Jest też kilka niedociągnięć jeśli chodzi o fabułę jak dla mnie, ale nie chcę tu nic zdradzać, żeby nie spojlerować :D Sama choć nie żałuje, że obejrzałam to jestem nieco rozczarowana przerysowaniem filmu momentami. Ale pewnie części z Was bardziej się spodoba, bo zbiera sporo pozytywnych opinii..

http://www.filmweb.pl/film/Nerve-2016-738700
Nerve
Uczennica ostatniej klasy liceum dołącza do internetowej gry w prawdę i wezwanie. Wkrótce odkrywa, że każdy jej ruch jest manipulowany przez 'anonimowych obserwatorów.
Film mówiący trochę o dzisiejszym świecie internetu, pełnym 'czelendży', transmisji na żywo itd. Z przesłaniem.. Nie spodziewałam się, że tak bardzo mnie wciągnie. Dynamiczna akcja i ogólnie świetne jego zrobienie - niesamowita gra świateł (!) sprawiają, że ogląda się go z przyjemnością do samego końca :) Dobór aktorów także na plus, jeśli szukacie czegoś nietypowego i przyjemnego dla oka w oglądaniu to polecam zobaczyć. U mnie jest to jeden z lepszych filmów, jakie miałam okazję widzieć ostatnio :)

Książka
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/78942/delirium
 Delirium
Jedyna książką jaką przeczytałam, a właściwie to kończyłam czytać, bo zaczęłam jeszcze na wakacjach.. :D Zazwyczaj unikam gatunku "fantasty", ale tutaj w połączeniu trochę z romansidłem pozytywnie mnie zaskoczyła :) Mocno wkręciłam się w akcję, polubiłam aktorów i dość szybko mi się ją czytało. Jeśli lubicie takie klimaty to polecam Wam tą propozycję - warto przeczytać.

To byłoby wszystko.. Malutko jak na 2 miesiące, prawda? :) Liczę, że w grudniu przyjdę już z większą ilością filmów. Zwłaszcza, że ostatnio pokończyły się 2 seriale/programy na których oglądaniu się skupiłam ostatnio w wolnym czasie :) 
Mimo małej ilości może coś Was zaciekawiło? Coś może znacie? - czekam na Wasze komentarze :)



Czytaj dalej

Nowości w mojej kosmetyczce - październik, listopad.

Heeej :)
Na dobry początek weekendu przygotowałam dla Was szybki i luźny wpis z nowościami jakie ostatnio wpadły do mojej kosmetyczki. Co prawda miesiąc jeszcze się nie skończył, ale nie planuje już żadnych zakupów.. Jest kilka wygranych i moje zakupy - jeśli jesteście ich ciekawe to zapraszam do dalszego czytania! :)
W październiku natrafiłam na promocje peelingów Hean w Rossmannie - jako fanka tego typu produktów już od jakiegoś czasu miałam ochotę je wypróbować. Nie wahając się zbyt długo wersja z jagodami acai wylądowała w moim koszyku. W innej drogerii korzystając z promocji kupiłam krem Evree chwalony przez wiele z Was. Po pierwszych użyciach i ja jestem bardzo zadowolona! :) Do tego na sławnych obniżkach -49% w Rossmannie skusiłam się w pierwszym tygodniu na ulubiony zmywacz Isany.
W kolejnych też było skromnie - w drugim tygodniu kupiłam tusz Eveline. Chciałam sławny złoty, ale nie było więc wzięłam ten z podobną szczoteczką :) W ostatnim tygodniu udało mi się dorwać mój ulubiony podkład z rimmela.
Z kolei w hebe bodajże upolowałam moje ulubione serum za 15 zł, więc cena bardzo korzystna :) Kilka tygodni później kupiłam płyn micelarny z Bielendy, który mnie kusił i akurat wtedy był na promocji..
Tutaj widzicie moją nagrodę od siebie dla siebie za pierwszy mały sukces na studiach :D Trzeba się nagradzać, a co :D Kupiłam sławny balsam eos, też kuszący mnie już dobre kilkanaście miesięcy i rosyjski szampon bez sls-ów :) W jednej z drogerii wypatrzyłam masło Farmony na obniżkach -30% bodajże (same promocje.. :D). Skusiłam się na to o zapachu szarlotki - będzie idealne na te zimniejsze miesiące :)
 Ostatni zakup października to dezodorant Garniera - co prawda tych klasycznych wersji nie lubię za bardzo, ale ta nowa mnie mocno kusiła. Żel Isany dostałam od siostry :)
 Pierwsza wygrana w tym przeglądzie jest nagrodą pocieszenia z konkursu u Beaty. W końcu miałam okazję wypróbować moją pierwszą azjatycką maseczkę i to jaką --> 'bąbelkową'. Radości było co niemiara! :D Do tego coś na osłodę i pomadka Carmex - ich nigdy dość.. Jeszcze raz dziękuje za wspaniałą niespodziankę i wyróżnienie! :)
Kolejna przesyłka pochodzi też od Beaty tym razem z bloga Przypudrujmy nosek. W niej to co lakieromaniaczki lubią najbardziej - lakiery i naklejki. Już nie mogę się doczekać kiedy je wypróbuję! Mam nadzieje, że efekty będą na tyle zadowalające, żeby je tutaj Wam pokazać :D Dziękuje! :)
Ostatnia już wygrana u Malowanej słońcem. Tym razem w paczuszce znalazłam żel pod prysznic, krem do twarzy, próbki i gumy rozpuszczalne, czyli smak dzieciństwa! :D Żel pachnie przepięknie ♥ Dziękuje bardzo jeszcze raz za przesyłkę :)
Tutaj zaczynają się już zakupy z listopada, dużo bardziej skromne w porównaniu do października :) Na początku miesiąca kupiłam dwie maseczki, które już od jakiegoś czasu za mną chodziły. Szampon aloesowy to akurat zakup mamy - muszę przyznać, że z pierwszą buteleczką się bardzo polubiłam, do mocniejszego oczyszczania była idealna.
W minionym tygodniu skusiłam się na pomadkę wet'n wild. Ten kolor chodził za mną od dawna, ale po pierwszych testach nie jestem do niego do końca przekonana - muszę jeszcze go popróbować w różnych wersjach. Dałam za niego na promocji w naturze ok. 6 zł, więc majątku nie straciłam :D Do koszyka wtedy też wpadł stosunkowo nowy peeling z balsamem pod prysznic od Farmony. Razem z żelem Palmolive, który działyście wyżej stanowią duet idealny! ♥

To już wszystko dajcie koniecznie znać co Was zaciekawiło najbardziej :) Może o czymś chciałybyście poczytać? Znacie coś z moich nowości?

Ps. Zdaję sobie sprawę, że ostatnio bardzo mnie mało tutaj, a tym bardziej na Waszych blogach.. Nad czym ubolewam, ale jak to mówią są rzeczy ważne i ważniejsze. Mimo wszystko postaram się jeszcze w tym tygodniu odwiedzić część z Was - przynajmniej tą, która ostatnio się u mnie udzielała! :) Mam nadzieje, że wybaczycie mi tą małą aktywność.. ;)
Czytaj dalej

Aktualna pielęgnacja mojej cery - jesień 2016.

Heeeej! :)
Znowu trochę mnie tutaj nie było.. W zamian za to dzisiaj przychodzę do Was z zapowiedzianą jakiś czas temu aktualizacją pielęgnacji mojej cery :) Jej przygotowanie zajęło mi co prawda kilka wieczorów, ale w końcu udało mi się ją napisać. Bez przedłużania zaczynamy - jeśli jesteście ciekawe czego używam od kilku dobrych miesięcy to zapraszam dalej :)
Tak prezentuje się całość, a teraz po kolei.. :)
Moja wieczorna pielęgnacja zaczyna się od demakijażu - tym razem do tej czynności służy mi płyn micelarny od Bielendy. Nie raz już wspominałam Wam jak bardzo polubiłam ostatnio tą markę, z tym produktem nie było inaczej.. Dobrze zmywa makijaż - bez jakiegokolwiek wysiłku i nie podrażnia tak jak płyn bebeauty o którym nie dawno wspominałam. Póki co ma zadatki na mojego ulubieńca, bo jestem z niego na prawdę zadowolona :)
Do dalszego oczyszczenia i zmycia resztek makijażu służy mi kremowy żel z Neutrogeny. Wcześniej jak wiecie używałam praktycznie samych naturalnych mydełek (zresztą nadal ich używam - na zmianę z tym żelem), ale i ten produkt się u mnie świetnie sprawdza. Daje uczucie oczyszczenia i odświeżenia, a zapach też jest przepiękny i świeży - sprawia, że przyjemnością po niego sięgam :D
Peeling to produkt, którego używam kilka razy w tygodniu. Do tego z Nacomi nie byłam do końca przekonana na poczatku, przez tłustą warstwę jaką zostawia, ale teraz bardziej go doceniłam :) W kwestii działania złuszczającego nie mam mu nic do zarzucenia, więcej o nim pisałam w ostatnim poście więc nie będę się powtarzać.
Powyższa maseczka z glinką niebieską to jak doskonale wiecie mój ulubieniec - nie pierwszy raz pokazuję ją na blogu i zapewne nie ostatni. Świetnie oczyszcza, uspokaja i cera po jej zastosowaniu wygląda po prostu 'lepiej' :D Do tego kosztuje grosze i ma naturalny skład. Jeśli jeszcze jej nie znacie to koniecznie się za nią rozglądnijcie :)
Toniki to produkty, które lubię szczególnie latem, kiedy forma mgiełki chłodzi i odświeża w gorący dzień. Ale i jesienią ich używam doceniając ich działanie wyciszające i uspokajające cerę np. po mocniejszym peelingu :) Ten tonik evree także stał mi się moim ulubieńcem (podobnie jak wiele produktów tej marki resztą), a z jego zapachem także się polubiłam. Zdarza mi się nawet czasami stosować tylko maseczkę i ten produkt, gdy nie mam zbyt dużo czasu po kąpieli :)
Serum Bielendy pojawia się już któryś raz w tym przeglądzie i ogólnie nie blogu. Nie bez powodu zresztą, bo jest moim hitem jeśli chodzi o kosmetyki przeznaczone do pielęgnacje cery. Ładnie wyrównuje koloryt, redukuje ślady po trądziku, a niespodzianki pojawiają się bardzo rzadko w porównaniu z tym co było kiedyś :) Raczej nie planuję jakiś zamienników tego serum, więc zobaczycie go w tym miejscu jeszcze nie raz :D
Jeśli moja cera potrzebuje dawki nawilżenia sięgam po krem Eveline. Jest on przeznaczony na noc, ale zdarza mi się i wieczorem go używać.. Dzięki leciutkiej formule szybko się wchłania, nie zapycha i całkiem przyzwoicie nawilża skórę. Oprócz tego zauważyłam, że nieźle radzi sobie z matowieniem cery, chociaż wcale do tego celu przeznaczony nie jest. Podobnie jak i zielony brat, którego używałam latem, ten także sprawdza się bardzo dobrze :)
Powyższego kremu nie używałam codziennie, ale raz na jakiś czas. Wtedy też zazwyczaj nakładałam grubszą jego warstwę na noc, jako że jest to krem-maska. Rano budziłam się z ładnie wygładzoną cerą i rzeczywiście lepiej wyglądającą niż wieczorem. Pierwsze wrażenia więc, były pozytywne, lecz wraz z dłuższym używaniem zauważyłam delikatnie pogorszenie stanu cery.. Póki co więc odstawiłam  go jakiś czas temu, nie będąc dokładnie pewna czy to jego wina. Niedługo do niego znowu wrócę i wtedy postaram się o dokładniejszą recenzję tego produktu :)
Jeśli chodzi o kremy pod oczy to póki co testowałam ich niewiele, ale jeśli miałabym wybrać najlepszy to byłby to właśnie ten z Balea. Ładnie nawilża delikatne okolice oczu dzięki zawartości mocznika, nie podrażnia, a cukierkowy zapach jeszcze bardziej zachęca do stosowania :D Żałuje jedynie, że już się kończy i pewnie kolejnego opakowania już nie będę miała jak kupić...
W pielęgnacji ust podczas wieczornej pielęgnacyjnej rutyny nadal króluje dwóch ulubieńców, chociaż jeden z nich się już kończy.. Mowa oczywiście o pomadce z peelingiem Sylveco i pomadce rumiankowej alterry, którą zdarza mi się też używać jako serum do rzęs. Obie dobrze nawilżają, mają naturalne składy i przyjemne ceny, więc jeszcze nie raz je tutaj zobaczycie :)

To już wszystko :) Tym razem w pielęgnacji widziałyście sporo moich ulubieńców - jestem ciekawa czy znacie któryś z nich? Koniecznie podzielcie się też tym jak wygląda Wasza pielęgnacja- czekam na Wasze komentarze :)

Do szybkiego (mam nadzieję) napisania :D Miłego weekendu! :)



Czytaj dalej

Etykiety

4 pory roku AA Alterra alverde anatomicals avon Balea Balmi balsam do ciała balsam do ust Barwa bebeauty bell Bielenda Biolove catrice celia ciało denko dm efektima elfa-pharm eos essence Eveline Evree Farmona film Flormar Garnier gliss kur Golden Rose Green Pharmacy Himalaya hity roku Isana Joanna Kallos kobo kolastyna kolorówka kosmetyczni ulubieńcy krem bb krem cc krem do rąk krem do twarzy krem pod oczy książki kulturalne podsumowanie roku L'biotica lakier do paznokci lemax Lirene liście manuka lovely makijaż Marion mariza maseczka do twarzy maska/odżywka do włosów masło do ciała Maxfactor Maybelline mini recenzje miss sporty miyo mus do ciała muzyka my secret mydło do ciała i włosów Nacomi naklejki wodne naturalnie Neutrogena niekosmetyczni ulubieńcy nivea nowości oceania odżywka do paznokci Organic shop Organique Palmolive paznokcie peeling peeling do rąk peeling do twarzy perfecta pianka do twarzy pielęgnacja pielęgnacja twarzy planet spa płyn micelarny podkład podróże pomadka promocja na kolorówkę w Rossmannie prywatnie Przegląd kulturalny puder Rimmel Rival de Loop rosyjskie kosmetyki bani agafii Sally Hansen serial serum skarpetki złuszczające soraya Stara Mydlarnia Sylveco szampon tag tanie kosmetyki Tatry tołpa tonik treaclemoon Tutti Frutti twarz Ulubione blogi usta Vipera wcierka wibo wieczorna pielęgnacja wishlista włosy wygląd bloga wyjazdowa kosmetyczka wzorki na paznokciach Yves Rocher zagraniczne kosmetyki ziaja żel do brwi żel pod prysznic
me & my passions © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka