Heeeej :)
Na koniec weekendu przychodzę do Was z luźnym wpisem na temat tanich kosmetyków wartych wypróbowania. Oczywiście nadal staram się trzymam się kwoty 10 zł :) Jak widzicie to już 8 część tej serii - co daje nam 40 tanich perełek kosmetycznych. Można kupić coś tanio? A no można :D Mam nadzieje, że uda mi się jeszcze stworzyć kilka(naście) postów w tej tematyce, a póki co zapraszam na dzisiejszy jeśli jesteście ciekawe co tym razem umieściłam w rankingu :)
Tak przedstawia się całość - jak widzicie trochę pielęgnacji, ale udało się też znaleźć 2 produkty do makijażu i od nich zaczniemy! :)
Tusz do rzęs Eveline - magnetic look (ok. 12-14 zł)
Wydaje mi się, że niejednokrotnie pisałam (chociażby w komentarzach u Was), że ogólnie bardzo lubię tusze Eveline. Wszystkie jakie miałam dawały bardzo ładny dzienny efekt. Do teraz używana przeze mnie zielona wersja bardzo ładnie przede wszystkim wydłuża rzęsy i delikatnie je podkręca. Co prawda dopiero po tym jak nieco wyschła daje w 100% zadowalający mnie efekt, wcześniej nabierała zbyt dużo tuszu i sprawiała nieco problemów. Teraz nie skleja, nie osypuje się i jak dla mnie na co dzień jest idealna. Do tego ma bardzo wygodną silikonową szczoteczkę, jak wiele tuszy tej marki zresztą np. sławny złoty Volume Celebrities ;) Cena co prawda przekracza 10 zł, ale często są obniżki na tą markę np. w hebe. Ja kupiłam ją na obniżkach w Rossmannie i wtedy kosztowała mnie mniej niż dyszkę :D
Puder do twarzy Essence - all about matt! (ok. 12-13 zł)
O tym produkcie pisałam osobną recenzję tutaj - więc nie będę się nad nim rozwodzić. W skrócie - ładnie wygląda na twarzy, jest całkowicie transparentny, nie daje efektu płaskiego matu, ani nie bieli twarzy. Nie jest to może puder idealny, ale myślę, że wart wypróbowania za taką cenę. Dla nie wymagających powinien być okej. Dodam tylko, że używałam go zimą - nie wiem jak zdałby egzamin w te letnie upały..
Krem do rąk Evree (ok. 8 zł)
Tutaj mój wieeeeeeelki, wieeeeeeeelki ulubieniec do rąk :D Co prawda lepiej od białej wersji widocznej na zdjęciu sprawdziła się u mnie czerwona (tutaj macie ich porównanie). Obie wersje jednak bardzo dobrze nawilżają dłonie, nie pozostawiają tłustej warstwy i pięknie pachną :) Jeśli do tego dodamy świetną cenę (często w promocji --> 5 zł) mamy krem idealny jak dla mnie! Na pewno skuszę się na pozostałe wersje i Wam też szczególnie je polecam jeśli jeszcze nie znacie :)
Peeling do ciała - Organic shop (ok. 10 zł)
Jeśli lubicie mocne zdzieraki to mam dla Was peeling niemal idealny, bo w działaniu był super. Co prawda w tej wersji nie byłam do końca zadowolona z zapachu. Ale wiele dziewczyn mówiło mi, że pozostałe są mega - więc im wierzę i na pewno wypróbuję :D Co do cen są na prawdę różne - sama kupowałam go kilka miesięcy temu za ok. 8 zł, a kilka dni temu z kolei widziałam go w sklepie za jakąś dyszkę. Tak czy siak produkt wychodzi bardzo korzystnie :) Jego pełna recenzja tutaj.
Szampon do włosów przeciw wypadaniu - receptury Babci Agrafii (poniżej 10 zł ?)
Już raz w tym zestawieniu polecałam Wam rosyjskie szampony do włosów, ale w nieco innym opakowaniu. Tym razem mam do polecenia wersję w 550 ml buteleczce i podobnie jak jej bracia dobrze radziła sobie z oczyszczaniem włosów. Dobrze odświeżała i w sumie robiła co miała robić - wiele od szamponów nie wymagam jak wiecie :) Na plus także fakt, że nie posiada w składzie sls-ów. Nie pamiętam tylko dokładnie za ile go kupiłam, w sklepach internetowych jest dostępny za 7-9 zł. Więc jak znacie ten produkt i orientujecie się w dokładnej cenie dajcie znać - będę wdzięczna ;)
Tak prezentuje się dzisiejsza 5 - jest Wam coś znane z tego zestawienia? :)
Co Wy umieściłybyście w kolejnym odcinku z tej serii? - koniecznie dajcie znać, chętnie poznam Wasze typy i być może właśnie one znajdą się w następnej części :)
Pozostałe wpisy z tej serii znajdziecie pod tym linkiem.




