Zawsze gdy tylko mam okazję stworzyć recenzję porównawczą to staram się to robić. Uważam, że takie zestawienia są dużo atrakcyjniejsze od tradycyjnych recenzji :) Dziś na tapetę biorę płyny - peelingi do skóry głowy od Neboa i Trihee. Sama forma płynu - peelingu pojawiła się w drogeriach stosunkowo niedawno. Jeszcze jakiś miesiąc temu tylko Neboa i Trihee oferowała ten rodzaj produktu, teraz dostępny jest jeszcze podobny produkt od Stars from the Stars, który zresztą chętnie go poznam. Ale póki co zapraszam na dzisiejszą recenzję!
CECHY WSPÓLNE
Zacznę od cech łączących oba produkty. Wspólny jest na pewno zamysł - połączenie działania peelingu do skóry głowy i szamponu w 1 produkcie. Nakładamy je na suchą skórę głowy, masujemy do wytworzenia piany, pozostawiamy na kilku minut, a następnie spłukujemy i myjemy włosy jak zawsze.
Oba produkty zamknięte są w podobnych plastikowych opakowaniach z aplikatorem w formie dzióbka (podobnym jak w peelingach). Dzięki niemu aplikacja jest bardzo wygodna. Płyny różni jedynie kształt opakowania - Trihee jest bardziej zaokrąglony, a Neboa (tak jak wszystkie ich produkty) kwadratowy. Pojemność obu płynów to 100 ml.
NEBOA STRONG SCALP OCZYSZCZAJĄCY PŁYN - PEELING
Jako pierwszy testowałam produkt od Neboa i od razu dodam, że nie jest to mój pierwszy kosmetyk marki. Wcześniej używałam już wcierek i peelingu, które świetnie mi się sprawdziły, więc i tutaj miałam dobre nastawie :)
Płyn jest rzadki, ale nie na tyle by uciekać podczas aplikacji. Od razu po rozpoczęciu masażu intensywnie się pieni. Widać gdzie nałożyłyśmy produkt, a gdzie jeszcze nie. Pod tym względem uważam, że jest wygodniejszy w użyciu niż tradycyjne peelingi. Dopiero przy zdjęciach zauważyłam, że producent zaleca dodatkowe zwilżenie włosów między masowaniem skóry głowy. Według mnie nie jest to nawet konieczne, ponieważ produkt sam w sobie świetnie się pieni :)
Działanie oczyszczające nie jest tak dobre jak przy tradycyjnych peelinach, ale uważam, że mimo to płyn dobrze radzi sobie w tej kwestii. Jest przyjemną odskocznią od tradycyjnych peelingów do skóry głowy. Po jego użyciu włosy mają większą objętość i są odbite od nasady.
TRIHEE PŁYN - PEELING DO SKÓRY GŁOWY
W przypadku tego produktu jest to moje pierwsze spotkanie z marką, więc nie wiedziałam na co się nastawiać :D Zaczynając od kwestii technicznych - zapach wydaje mi się nieco intensywniejszy od Neboa, ale dosłownie odrobinę. Nadal jest delikatny i nieprzeszkadzający.
Konsystencja jest tak samo wodnista, ale jednak w kontakcie ze skórą głowy zachowuje się nieco inaczej. Na pewno nie pieni się tak intensywnie jak Neboa - trzeba masować kilka minut skórę głowy by piana się pojawiła, a i tak jest jej bardzo mało. Już te pierwsze wrażenia sprawiły, że odbierałam produkt słabiej. W kwestii działania też sprawdza się o wiele gorzej - nie widzę takiego odświeżenia i lekkości włosów jak przy Neboa. Oczyszczenie oceniam jako słabe, nie widzę zbytnio różnicy przed i po zastosowaniu produktu.
DO KTÓREGO PŁYNU - PEELINGU BYM WRÓCIŁA?
Myślę, że po mojej recenzji zdecydowanie widać, że byłby to produkt Neboa :) Wywarł na mnie większe wrażanie, bo przeciwnie do Trihee dawał widoczne efekty. Cenowo też wypada korzystniej, bo Neboa kosztuje w cenie regularnej 24 zł, a Trihee - 33 zł.
Znacie te produkty? Jak sprawdziły się u Was?