Białe mydło do ciała i włosów - Bania agafii.

Heeej :)
Dzisiaj jeszcze u mnie nadrabiania zaległości ciąg dalszy, bo mam dla Was recenzję produktu, który mogłyście zobaczyć w ostatnim poście z denkiem. Mowa o kwiatowym mydle do ciała i włosów rosyjskiej firmy Bani agafii. Jakiś czas temu pisałam już o czarnym mydle tej firmy (tutaj) i miodowym (tutaj), więc i w tym wpisie na pewno znajdzie się małe porównanie tych wersji z białą.
Podobnie jak poprzednie wersje jakie miałam okazję używać tak i ta znajduje się w dużym plastikowym słoiczku o pojemności 500 ml. Pod zakrętką czeka na nas dodatkowe zabezpieczenie w postaci plastikowego wieczka.
Konsystencja moim zdaniem jest dużo bardziej gęsta w porównaniu do chociażby czarnej wersji. Przypomina - nawet na zdjęciu niżej zsiadłe mleko, czy maślankę :D Wraz z kolejnymi użyciami staje się jednak coraz łatwiejsze w wydobyciu ;) Zapach jest typowo kwiatowy, a przynajmniej na początku. Trudno powiedzieć jakie kwiaty wyczuwam, ale ogólnie pachnie delikatnie i przyjemnie. 
Napisałam, że zapach jest ładny na początku, bo wraz z kolejnymi użyciami zauważyłam, że się on zmienia i staje mało przyjemny. Coś jakby zaczynał się psuć? Myślę, że wszystko dlatego, że dostała się do niego woda. Niestety jest to nieuniknione przy tak dużym opakowaniu pod prysznicem, chociaż starałam się zawsze je zatykać. We wcześniejszych wersjach nie miałam z tym problemu i zapach do końca pozostawał taki sam..
Tak jak i w poprzednich wersjach tak i tutaj mydła używałam głównie do mycia twarzy i włosów. W pierwszej roli sprawdzało się tak samo dobrze jak poprzednie wersje. Dobrze oczyszczało twarz z zanieczyszczeń czy resztek makijażu. Nie podrażniając przy tym oczu czy wysuszając skóry. Do włosów akurat tym razem wypadło nieco gorzej. Włosy był nadal oczyszczone, ale miałam wrażenie, że nie tak dobrze jak przy czarnej wersji. Brakowało też zwiększenia objętości czy odbicia włosów u nasady. Ogólnie w porównaniu z poprzednimi wersjami wypada nieco gorzej.
Białe mydło podobnie jak i inne wersje znajdziecie w sklepach z naturalnymi czy rosyjskimi kosmetykami. Widziałam je nawet ostatnio w hebe, być może są także w naturze, ale tego nie jestem pewna :) W zależności od miejsca zakupu kosztują ok. 20-30 zł.

Znacie ten produkt? Może miałyście inne wersje mydeł do ciała i włosów? - jak się u Was sprawdziły?
Czytaj dalej

Denko - maj, czerwiec (2018).

Heeej :)
Mamy dokładnie połowę lipca, a ja dopiero teraz przychodzę do Was ze zużyciami czerwca i maja. W końcu znalazłam czas na ich ogarnięcie, więc jak to mówią - lepiej późno niż wcale :D Nie przedłużając zapraszam do czytania, jeśli jesteście ciekawi co tym razem zużyłam.
Tak wygląda cała gromadka ;)
Na wstępie dodam, że postanowiłam nieco zmienić oznaczenia do zużytych produktów. Zamiast kolorów, pojawią się znaczki: ✔ --> kupię ponownie,  ~  --> być może wrócę, ✘ --> nie kupię ponownie. Pomysł zaczerpnięty od Basi, oczywiście za pozwoleniem :D Myślę, że takie oznaczenia będą bardziej przejrzyste - dajcie znać co myślicie o takiej zamianie ;) Przechodząc już do poszczególnych produktów..
✔ Żel pod prysznic Isana 
Już nie raz wspominałam o tym jak bardzo lubię te żele pod prysznic. Ale z tegoroczną limitką Isana przeszła samą siebie :D Wersja z mandarynką i kwiatem pomarańczy (?) bardzo przypadła mi do gustu. Mogłabym mieć nawet perfumy w takim zapachu :D Gdyby nie moje zapasy żeli pod prysznic to z chęcią kupiłabym także inne wersje limitowane, a jest ich w tym roku aż 2.
~ Żele pod prysznic - Be beauty
Kolejne tanie i bardzo przyjemne żele. Należę do grona osób, które nie lubią przepłacać na tego typu produktach. Te mają spore pojemności, więc są na prawdę wydajne. Osobiście przypominają mi chociażby konsystencją żele dove - podobnie jak tam tak i w tych żelach jest ona kremowa, ale nieco rzadsza. Bardziej do gustu przypadła mi wersja z granatem i miętą, pomarańcza i migdał będzie lepsza na zimę.
✔ Cukrowy peeling do ciała Bielenda
Jakiś czas temu pisałam Wam o bambusowej wersji, która szybko stała się moim ulubieńcem. Zachwycona nią kupiłam jej siostrę o zapachu pomarańczy i miodu. W działaniu jest tak samo dobra, ale zapach będzie jednak zdecydowanie lepszy na zimę niż lato.. :D 
Bubel o którym pisałam kilka tygodni temu.. Nawilżenie dawał bardzo nikłe i do tego zostawiał tępą warstwę na ciele, zapach także był nie za ciekawy. Zdecydowanie nie wrócę do niego ponownie!
✔ Antyperspirant - Rexona
Może jednak w końcu przekonam się do zapachów tych dezodorantów :D Ta wersja pachniała całkiem przyjemnie i świeżo, a przede wszystkim nie dusząco. Działanie miała bardzo dobre podobnie jak i inne wersje..
✔ Szampon do włosów - Venita
Dobrze oczyszczające szampony do mocniejszego oczyszczania włosów, pojawiają się już nie po raz pierwszy i nie po raz ostatni :P
~ Oleo - krem Biovax
Co do tego produktu mam mieszane uczucia.. Ogólnie dopiero tak w 1/3 opakowania zorientowałam się, że jest to produkt bez spłukiwania :D Był całkiem przyjemny, ale jednak wolę maski, które nakładamy i spłukujemy. 
Mył bardzo dobrze, ale nie pomógł mi jakoś specjalnie z wypadaniem, więc raczej już się nie spotkamy. Zwłaszcza, że nie należy do najtańszych szamponów.
✘ Białe mydło do ciała i włosów - Bania agafii
Było całkiem przyjemne, ale z wszystkich przetestowanych przeze mnie mydeł rosyjskich wypadło najsłabiej, więc podejrzewam, że już się nie spotkamy. Ale więcej szczegółów przeczytacie w osobnej recenzji na jego temat, która czeka na napisanie :D
Bardzo przyjemna maseczka, którą mam po raz kolejny. Przyjemnie nawilża cerę i do tego jest tania - jeszcze nie raz się spotkamy.
Jeden z lepszych produktów Ziaji i ogólnie peelingów do twarzy. Konkretnie peelinguje i zarazem oczyszcza cerę, pozostawiając ją świeżą. Do tego jest bardzo tania - jeśli jeszcze jej nie znacie to polecam przyjrzeć się jej bliżej.
Przyjemny maluszek do torebki. Mimo, że całkiem fajnie działał to sama wolę jednak większe 'klasyczne' wersje kremów tej firmy. Z tej serii na zimę był jak dla mnie za słaby, zapach też miał mega intensywny i pod koniec trochę już mnie męczył.. Jeśli do niego wrócę to w innej wersji zapachowej.
✔ Korektor Catrice
Ulubieniec! Lekki, dobrze kryjący korektor pod oczy. Nie wysuszający tych delikatnych okolic. Cenę także ma przyjemną - kolejne opakowanie jest już u mnie :)
Jeden z lepszych pudrów jakie miałam okazję używać, dobrze matujący i trzymający cały makijaż w rydzach. Był do tego niesamowicie wydajny, bo używałam go jakoś przez pół roku :D 
✔ Płatki bebeauty
Ulubione duże płatki z biedronki, które pojawiają się w każdym denku.
Na koniec zużyte maseczki w saszetkach, tym razem taki miks - część się u mnie sprawdziła, a część nie. Warto na pewno zwrócić uwagę na maseczki Bielendy - w płachcie i peel off z serii zielona herbata. Bardzo przyjemna okazała się także różowa od Balea także z serii peel off. Wyjątkowo nie sprawdziła się u mnie czarna maska be beauty - niezwykle mnie irytowała :D Reszta była dość neutralna, przyjemna, ale nie na tyle by do nich wracać :)

To już wszystko :) Standardowo zapytam - co z tego grona znacie? Jak u Was sprawdziły się te produkty?
Czytaj dalej

Przegląd kulturalny - maj, czerwiec.

Heeeej :)
Witam Was po dłuższej przerwie, bo ostatni post pojawił się tutaj 1 czerwca.. Muszę przyznać, że brakowało mi tego, także wracam z nowymi siłami i pomysłami!
Ostatnie tygodnie były u mnie bardzo pracowite i mówiąc szczerze, jeszcze żaden 'koniec semestru' nie dał mi się tak we znaki jak ten :D Na szczęście to już za mną, bo właśnie dzisiaj miałam wyniki ostatniego zaliczenia :) Teraz powoli będę nadrabiać blogowe zaległości. Na początek zacznę od bardzo przyjemnego postu, który sama bardzo lubię czytać u innych, czyli przeglądu kulturalnego. Jeśli jesteście ciekawe co tym razem mam do polecenia to zapraszam dalej :)

Muzyka
Męskie Granie Orkiestra 2018 - Początek

Dawid Podsiadło - Małomiasteczkowy

Paweł Domagała - Weź nie pytaj

Krzysztof Iwaneczko i Paulina Sykut - Jeżyna - Daj nam chwilę

Shawn Mendes - In My Blood 

Jeśli chodzi o muzykę to zacznę od prawdziwej petardy czyli Męskiego Grania. Od jakiegoś czasu jestem już jego wielką fanką, ale w tym roku przeszli samych siebie! Zalewski, Kortez, Podsiadło - praktycznie trzech moich ulubionych wykonawców w jednym utworze ♥ To musiało się udać! Początek zdecydowanie wpadł mi w ucho od pierwszego odsłuchania i ciągle rozbrzmiewa w moich głośnikach :D Kolejny hit to piosenka nikogo innego jak Dawida Podsiadło, który powraca z nową płytą, co zresztą ogromnie mnie cieszy! Małomiasteczkowy jest zapowiedzią powrotu, bardzo udaną zapowiedzią zresztą :) Oprócz tych 2 moich absolutnych hitów, często słuchałam: nowości od Domagały - Weź nie pytaj i Daj nam chwile z filmu o którym przeczytacie niżej. Zagranicznym nr 1 okazało się In my blood od Shawn Menders.

Filmy
https://www.filmweb.pl/film/Gotowi+na+wszystko.+Exterminator-2017-787951
Gotowi na wszystko. Exterminator.
Piątka przyjaciół postanawia reaktywować swój dawny zespół o nazwie Exterminator. Pani burmistrz postanawia im w tym pomóc dając dotację.
Film na który baaaardzo czekałam, rozważałam nawet pójście na niego do kina, jednak.. dobrze, że tego nie zrobiłam. Nie zrozumcie mnie jednak źle, bo film nie jest wcale zły, jednak liczyłam na coś na prawdę mega, a okazał się przyjemny - ot tyle. Na plus na pewno muzyka - dużo polskich klasyków, które umilają oglądanie. Poza tym przed oglądaniem czytałam opinie, że zwiastun zawiera niemal wszystkie najlepsze momenty i rzeczywiście tak jest.. Także jeśli nie oglądaliście zwiastuna to może lepiej nie oglądajcie, tylko sięgnijcie po film, bo ogólnie obejrzeć warto ;)

https://www.filmweb.pl/film/Narzeczony+na+niby-2018-790257
Narzeczony na niby
Karina, starając się stworzyć swój pierwszy szczęśliwy związek, okłamuje swojego partnera. Jedno małe kłamstewko doprowadza do serii nieprzewidzianych zdarzeń.
Kolejna propozycja z kolei bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się niczego wielkiego po niej, a jak dla mnie była na prawdę świetna! Super się przy niej bawiłam, bo było też wiele zabawnych momentów podczas oglądania. Fabuła zadowoli na pewno fanki wszelkich komedii romantycznych i wbrew pozorom nie jest to kolejna polska komedia podobna do wszystkich pozostałych. Z wszystkich filmów z dzisiejszego zestawienia ten podobał mi się zdecydowanie najbardziej! :)

https://www.filmweb.pl/film/Podatek+od+mi%C5%82o%C5%9Bci-2018-783032
Podatek od miłości
Klara ściga cynicznego i pełnego uroku oszusta podatkowego. Po pewnym czasie traci kontrolę i zakochuje się w mężczyźnie.
Ten przegląd zdecydowanie został zdominowany przez polskie filmy :D Tutaj znowu polska komedia romantyczna, ale mniej udana niż poprzednia propozycja. Może nie należy do najgorszych, ale mamy też zdecydowanie lepsze produkcje. Jeśli jednak tak jak i ja należycie do zapewne niewielkiego grona osób lubiących oglądać polskie kino to jak najbardziej można zobaczyć :)

https://www.filmweb.pl/film/Plan+B-2018-779975
Plan B
Historia czterech osób, których życia wywracają się przed walentynkami.
Ostatnia już propozycja miała na prawdę spory potencjał. Oryginalna, wielowątkowa historia, jakiej jeszcze nie było w naszych produkcjach zapowiadała się na prawdę super. Jednak po całych seansie pozostawia ona widza z niedosytem.. Bowiem historie są nie do końca rozwinięte, jakby nie dokończone.. Ogląda się go jednak mimo wszystko bardzo przyjemnie - podobnie jak wszystkie pozostałe filmy :DD Tak jak i poprzednie, tak i ten można obejrzeć jak najbardziej :) Zwłaszcza, że wiele osób na prawdę dobrze go ocenia!

 Serial
https://www.filmweb.pl/serial/Trzyna%C5%9Bcie+powod%C3%B3w-2017-762209/episodes#sezon2
 13 powodów
Serial którego nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, bo nie ma chyba osoby, która choćby o nim nie słyszała.. :D Sama pisałam jakiś czas temu o pierwszym sezonie, który w sumie początkowo średnio mi się podobał. Ostatecznie jednak spodobał mi się on na tyle, by obejrzeć także 2 sezon.. Powiem Wam, że tak jak wtedy myślałam, że jest on 'mocny' i niektóre sceny są nie do przejścia tak teraz mogę powiedzieć, że w 2 sezonie są one dopiero brutalne.. Niektóre sceny wręcz pozostawiają 'niesmak' i aż ciężko uwierzyć, że takie rzeczy zdarzają się w rzeczywistości.. Podsumowując drugi sezon jest moim zdaniem jeszcze lepszy od pierwszego, wywarł na mnie dużo większe wrażenie. Na pewno należy do cięższych i pozostających w pamięci widza na dłużej. Bardzo polecam!

To już wszystkie propozycje, jak widzicie tym razem przegląd zdominowały nasze rodzime filmowe produkcje :D Muszę przyznać, że na większość z nich czekałam z niecierpliwością od daty premiery. Obstawiam, że będzie wiele komentarzy o tym, że nie lubicie polskich filmów :DD Może jednak się mylę? 
Jestem też ciekawa czy oglądałyście 13 powodów i jak porównujecie 2 sezon do poprzedniego - koniecznie dajcie znać :)

Do napisania już za niedługo! :)
Czytaj dalej

Aktualizacja pielęgnacji twarzy - zima/wiosna 2018.

Heeej :)
Czas nadrobić zaległości w seriach prowadzonych na blogu. Ostatnia aktualizacja mojej pielęgnacji twarzy pojawiła się w styczniu, więc czas najwyższy na kolejną odsłonę.
Muszę jednak przyznać, że większość kosmetyków z dzisiejszego zestawienia zostało już wykończonych i zastąpionych nowymi. Jednak jako, że szkoda mi zdjęć, które już zrobiłam to zdecydowałam się umieścić tą aktualizację. Zwłaszcza, że sporo produktów z tego zestawienia będzie  nowością na blogu. Za jakiś czas pojawi się za to kolejna - letnia odsłona ;) Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądała moja pielęgnacja cery na wiosnę to zapraszam do czytania!
Zaczynając standardowo od oczyszczania.. Jak wielokrotnie pisałam do zmywania makijażu preferuje płyny micelarne i w tej kwestii nic się nie zmieniło :D Zmieniła się za to firma, bo zamiast Bielendy widzicie Eveline. Słyszałam o płynach tej marki wiele dobrego i rzeczywiście radzą sobie z oczyszczaniem bardzo dobrze. Nie podrażniają oczu, chociaż moim numerem 1 tutaj jest nadal Bielenda :)
Jako tonik nadal służy mi Ziaja z serii jagody acai. Mam nadzieję, że w kolejnej odsłonie zobaczycie już coś nowego, aczkolwiek sprawdza się całkiem przyzwoicie. Bardzo lubię taką formę aplikacji - zwłaszcza rano ;)
Zanim używam toniku w ruch idzie oczywiście coś do mycia twarzy i zmycia pozostałości makijażu. Tym razem jednak zamiast mydełek w kostce używałam białego mydła Banii Agrafii, które bardzo fajnie się sprawdziło. Dobrze oczyszczało i jednocześnie było łagodne dla skóry.
Po małej przerwie wróciłam także do pasty Ziaji z serii Liście manuka, która dobrze sprawdza się w roli peelingu. Używam jej kilka razy w tygodniu, dobrze radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka, dzięki całkiem sporej ilości drobinek peelingujących.
W zimniejszych miesiącach do nawilżania twarzy używałam sławnego już kremu MIYA z masłem shea. Muszę jednak przyznać, że mam co do niego mocno mieszane uczucia - więcej jednak zdradzę w osobnym poście na jego temat ;) Jako, że potrzeby mojej cery zmieniają się wraz z porami roku, postanowiłam zamienić na cieplejsze miesiące kremy na żel aloesowy holika holika. Mam go od niedawna, więc więcej powiem pewnie w kolejnej aktualizacji.. :)
Nie mogło zabraknąć i maseczek do twarzy. Jak zapewne kiedyś już pisałam staram się mieć zarówno w tej kwestii coś oczyszczającego jak i nawilżającego. Maskę Originals mam od kilku tygodni i jest dla mnie nowością. Nie wróżę jej jednak świetlanej przyszłości, bo póki co mnie nie zachwyciła. Za to maseczka rosyjska z mlekiem łosia jest u mnie nie pierwszy raz i bardzo ją lubię :) Oprócz tego często korzystam z saszetek, gdy robiłam zdjęcia miałam akurat tylko dwie maski. Obie już zużyłam i obie bardzo fajnie się u mnie sprawdziły ;)
Do nawilżenia ust nadal dzielnie służy mi balsam Evree i muszę przyznać, że jestem z niego bardzo zadowolona. Na zewnątrz nie byłby może najtrafniejszym wyborem, ale do stosowania w domu jest idealny. Oprócz tego co jakiś czas zdarza mi się użyć maści Benzacne, przy wysypie niedoskonałości. Używam ją już od dobrych miesięcy, więc jest sprawdzonym produktem. Chociaż obecnie sięgam po niej dużo rzadziej niż wcześniej :)

To wszystko w tej aktualizacji, za jakiś czas postaram się zrobić nową - bardziej aktualną :D
Coś znacie z tych produktów? Jak u Was się one sprawdziły? Jak ogólnie wygląda Wasza pielęgnacja twarzy? :)
Czytaj dalej

Nowości w mojej kosmetyczce - czy udało mi się przeżyć kwiecień i maj za 50 zł?

Heeeej :)
Dzisiaj co prawda miał pojawić się zupełnie inny wpis, ale ze względu na niewielką ilość czasu przychodzę do Was z szybkim przeglądem kosmetycznych nowości. Jak zawsze będzie on obejmował minione dwa miesiące, a na koniec podsumuję ile wydałam na kosmetyki i czy udało mi się przeżyć dany miesiąc za 50 zł. Jeśli jesteście ciekawe na co tym razem się skusiłam to zapraszam do czytania :)
Na początku kwietnia skorzystałam z bardzo korzystnej ceny płynów micelarnych od Eveline. Moimi dotychczasowymi ulubieńcami były co prawa płyny Bielendy, ale i o tych słyszałam wiele dobrego, że postanowiłam wypróbować je na własnej skórze. Kupiłam go w hebe za 8 zł, co jak dla mnie jest świetną ceną jak na tak dużą pojemność ;) W tym samym czasie w drogerii obowiązywała obniżka -70% na zapachy jeśli się nie mylę. Do koszyka wylądował więc zapach do torebki od La Rive - Have fan (6 zł), który sporo osób lubi i poleca. Na lato będzie idealny ;) Maskę do twarzy Originals kupiłam już w Rossmannie za 7 zł, przy okazji zamówienia online podczas promocji na kolorówkę.
Wtedy właśnie do koszyka wpadł tusz Lovely, który bardzo lubiłam swego czasu. Muszę przyznać, że nie pamiętam dokładnie jego ceny, ale podejrzewam, że wyszedł jakoś po 5 zł. Do tego dołożyłam puder miss sporty (ok. 6 zł), o którym słyszałam sporo dobrego. Planowałam co prawda kupno innych pudrów, ale jak to zazwyczaj bywa - nie były dostępne. Podczas drugiego podejścia do promocji kupiłam 2 podkłady 'w zastępstwie' dla innych - niedostępnych. Podkład od AA wyszedł za 6,30 zł, a od Bielendy bodajże za 5,80 zł. Mimo, że w sumie tylko tusz Lovely był planowanym zakupem, to całość wyszła dość korzystnie cenowo ;)
W kwietniu dotarł do mnie także szampon Dermena do testów. Od dawna byłam go ciekawa, więc ucieszyłam się z możliwości jego wypróbowania. O moich wrażeniach już pisałam tutaj.
W poprzednim przeglądzie nowości pokazywałam Wam peeling Bielenda w wersji z trawą cytrynową. Spodobał mi się on na tyle, że tym razem sięgnęłam po drugą dostępną wersję zapachową. Kosztował 14,50 zł. Pod koniec kwietnia udało mi się upolować w hebe żel aloesowy Holika Holika za 20 zł. Od dawna chciałam go wypróbować, czekałam tylko na dobrą cenę. Myślę, że na lato będzie idealnym zamiennikiem kremu. Przy innej okazji do koszyka wpadła gąbeczka do nakładania podkładu (15 zł).
Pierwsze zakupy w maju z kolei to spełnienie dwóch chciejstw, czyli kosmetyki Lirene. Oba kupiłam oczywiście na promocji :D Peeling przy okazji obniżki na pielęgnacje twarzy w hebe za 11,40 zł, a balsam w super pharm za 12 zł. Ostatni 'nawilżacz' do ciała od Venus nie dawał rady, więc mam nadzieje, że ten okaże się dużo lepszy.
Maseczki z biedronki ostatnio zyskały nie małą popularność na instagramie. Postanowiłam, więc i ja wypróbować wszystkie trzy. Wersja peel off z poprzedniego zdjęcia wpadła do koszyka przy okazji zakupów żywieniowych, wiec nie wliczam jej do mojego rozrachunku. Kolejne dwie kupiłam już sama i zapłaciłam za nie ok. 3 zł. Postaram się napisać post zbiorowy o całej trójce jak tylko wszystkie zużyje :) Do tego dezodorant Rexona za 8,90 zł.
Na koniec zakupy z trwającej jeszcze w Rossmannie promocji 2 + 2 na pielęgnację twarzy. Podobnie jak w wypadku promocji na kolorówkę zakupy robiłam wspólnie z siostrą. Wyszła więc nam w sumie promocja 1 + 1 i każda płaciła za droższy kosmetyk. U mnie była to maseczka, więc zapłaciłam 24 zł. Muszę przyznać, w przeciwieństwie do promocji na makijaż tutaj jestem bardzo zadowolona z zakupów. Udało mi się bowiem kupić dokładnie to co chciałam, więc jestem w 100% zadowolona. Zakupy odbyły się też w dużo lepszej atmosferze niż te na kolorówkę. Obyło się bez tłumów i przepychanek, co w sumie zawsze mnie zadziwia, porównując promocję na pielęgnację z tą makijażową :D

Podsumowując w kwietniu wydałam ok. 93,60 zł, a do kosmetyczki wpadło 11 nowych kosmetyków. W maju z kolei zapłaciłam ok. 59,30 zł, a kupiłam 8 produktów (wliczając saszetki). Cel więc jak to zwykle bywa nie został osiągnięty, ale specjalnie nie żałuje :D

Znacie produkty z dzisiejszego zestawienia? Co szczególnie wpadło Wam w oko? :)
Czytaj dalej

Etykiety

4 pory roku AA Alterra alverde anatomicals avon Balea Balmi balsam do ciała balsam do ust Barwa bebeauty bell Bielenda Biolove catrice celia ciało cienie do brwi denko dermena dm ecocera efektima elfa-pharm eos essence Eveline Evree Farmona film Flormar Garnier gliss kur Golden Rose Green Pharmacy Himalaya hity roku Isana Joanna Kallos kobo kolastyna kolorówka kosmetyczne premiery kosmetyczni ulubieńcy krem bb krem cc krem do rąk krem do twarzy krem pod oczy książki kulturalne podsumowanie roku L'biotica lakier do paznokci lemax lifestyle Lirene liście manuka Loreal lovely makijaż Marion mariza maseczka do twarzy maseczki w płachcie maska/odżywka do włosów masło do ciała Maxfactor Maybelline mini recenzje miss sporty miyo mus do ciała muzyka my secret mydło do ciała i włosów Nacomi naklejki wodne naturalnie Neutrogena niekosmetyczni ulubieńcy nivea nowości oceania odżywka do paznokci olejek do twarzy Organic shop Organique organizacja Palmolive paznokcie peeling peeling do rąk peeling do skóry głowy peeling do twarzy perfecta pianka do twarzy pianka pod prysznic pielęgnacja pielęgnacja twarzy planet spa płyn micelarny podkład podróże pomadka promocja na kolorówkę w Rossmannie promocja na pielęgnacje twarzy w Rossmannie prywatnie Przegląd kulturalny przegląd marki puder Rimmel Rival de Loop rosyjskie kosmetyki bani agafii Sally Hansen Seche Vite selfie project serial serum skarpetki złuszczające soraya Stara Mydlarnia Sylveco szampon tag tanie kosmetyki Tatry tołpa tonik treaclemoon Tutti Frutti twarz Ulubione blogi usta Venus Vianek Vipera wcierka wibo wieczorna pielęgnacja wishlista włosy wygląd bloga wyjazdowa kosmetyczka wzorki na paznokciach Yves Rocher zagraniczne kosmetyki ziaja żel do brwi żel pod prysznic
me & my passions © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka