Jak dla mnie nowa prebiotyczna seria Vianka jest strzałem w 10! Świetny pomysł na odświeżenie asortymentu marki. Nowe formuły, atrakcyjniejsze...
26.3.20
Nowości w mojej kosmetyczce - luty, marzec (2020). Bielenda, Skin79, Marion, Nature Box, Laq, Lirene i inni.
Co prawda marzec jeszcze się nie skończył, ale jako, że nie planuję już zakupów zapraszam Was nieco wcześniej niż zwykle na luźny post z nowościami. Standardowo dotyczy on dwóch ostatnich miesięcy. Jeśli jesteście ciekawe o co tym razem się wzbogaciłam zapraszam do czytania :)
Po nieco ciężej sesji w lutym postanowiłam zrobić sobie mały prezent i kupić kilka kosmetyków, które od jakiegoś czasu mnie kusiły :D W ten sposób w naturze skusiłam się na nowe maski Bielenda - jagodową (2,79 zł) i muesli (2,49 zł). Obie już zużyłam i zdecydowanie lepiej wypadła ta z serii C - Tox. W super - pharm skusiłam się na moją pierwszą maskę Biovax (13,99 zł), a w hebe na peeling o cudownym zapachu melona (14,49 zł).
W hebe trafiłam także na promocję obejmującą produkty Tołpa. Kilka rzeczy z ich asortymentu mnie kusiło, ale ostatecznie kupiłam enzymatyczną maskę z glinkami (24,99 zł). W minionym miesiącu odkryłam także sklep Action, który pewnie większość z Was już zna :P Skusiłam się póki co jedynie na płatki pod oczy (3,95 zł), ale na pewno jeszcze wrócę po inne produkty. Jeśli macie coś z kosmetyków z tego sklepu do polecenia to koniecznie dajcie znać :)
Na instagramie Madzi z bloga Kwadrans dla Ciebie udało mi się wygrać zestaw maseczek skin79 z serii karnawałowej. Jak możecie się domyśleć, bardzo się z tego ucieszyłam :) Na zdjęciu brakuje jednej wersji, którą od razu porwała mi siostra :D Jeszcze raz dziękuję za nagrodę ♥
Pod koniec lutego udało mi się także dostać do testowania Kuracji octowej na stronie Ambasadorka Kosmetyczna. W ten sposób miałam okazję poznać płukankę i sprej do włosów z octem jabłkowym - oba kosmetyki już Wam opisywałam w tym poście.
Jakoś na początku marca dotarła do mnie także paczka od Agnieszki. W paczce miało być kilka rzeczy do paznokci, ale ilość przerosła moje oczekiwania. Jak widzicie oprócz różnych ozdób, przyrządów i świecidełek do paznokci w paczce znalazłam także próbki, maseczkę Chic Chiq oraz krem pod oczy. Dziękuję za tyle wspaniałości! ♥
Marcowe zakupy rozpoczęłam od wizyty w Rossmannie i kupna kolejnego opakowania ulubionego olejku Alterra. Akurat tak się złożyło, że miałam kupon rabatowy i zapłaciłam za niego 13,99 zł. Dodatkowo do koszyka wpadły kolejne maski z nowej serii Bielenda Botanical Clays, które także były na promocji (2,59 zł/szt).
W Hebe z kolei marcu były spore obniżki na moją ulubioną kategorię - pielęgnację do twarzy, więc nie mogłam sobie odpuścić zakupów :D W ten sposób skusiłam się na hydrolat - tonik z chabru od Lirene (11,99 zł), mus do mycia twarzy Laq (13,59 zł), który polecała mi Sabina i.. kolejne nowe maski od Bielenda (2,39 zł/szt). Cóż marka wypuściła ich ostatnio sporo, a ja musiałam mieć wszystkie :D Myślę, że na dniach pojawi się recenzja zbiorcza tych nowości, jak już wszystkie zużyję :)
W marcu musiałam także uzupełnić braki w takich podstawowych produktach jak szampon do włosów. Po raz kolejny więc sięgnęłam po ulubieńca z Elfa Pharm (10,99 zł), odkąd poznałam go dzięki Natalii kupuję go non stop :D Żel z Biedronki to zakup mamy, więc nie wliczam go do mojego 'rachunku'.
Ostatnie zakupy - znowu takie typowo podstawowe to antyperspirant w żelu LSS (7,99 zł). Tym razem skusiłam się na wersję do czarnych ubrań. Oprócz tego po raz kolejny kupiłam wysuszacz Insta Dri od Sally Hansen, który akurat mi się kończył, a był na promocji w Rossmannie (17,99 zł). Ostatni już produkt to żel micelarny z serii Black Sugar od Bielendy. Zazwyczaj wybieram mydełka, ale miałam kod rabatowy, a do tego był on na promocji, więc ze względu na niską cenę - 6 zł postanowiłam się skusić.
Kilka dni temu dotarła do mnie także przesyłka z wizażu. Udało mi się dostać do testowania produktów Nature Box, które są mi całkowicie nie znane. W paczce miały być dwa szampony, więc byłam nieźle zaskoczona widząc także maskę i odżywkę z oliwkowej serii :) Myślę, że za jakiś czas (nieco dłuższy) napiszę zbiorczy post o tych kosmetykach.
W lutym wzbogaciłam się o 10 produktów (w tym saszetek) i wydałam 62,70 zł. Natomiast w marcu przybyło do mnie 19 kosmetyków (bez próbek i rzeczy do paznokci), za swoje zakupy zapłaciłam 94,89 zł. Więc 'trochę' więcej niż 50 zł :D Ale w najbliższym czasie zapewne bardziej przyoszczędzę..
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy wpadło do mnie sporo maseczek jak widzicie, pojawiały się one na większości zdjęć :D Oprócz tego wydaje mi się, że nabyłam sporo ciekawych nowości.
Coś Was zainteresowało? Coś znacie? :)
34 komentarze:
Dziękuję za każdy komentarz - sprawia mi on sporo radości! :)
Na wszystkie pytania zamieszczone w komentarzach pod danym postem odpowiadam bezpośrednio pod nimi w komentarzu.
Zapraszam również do pozostania ze mną na dłużej. Będzie mi bardzo miło ♥
Większa część zdjęć zamieszczonych na blogu jest mojego autorstwa (jeśli nie - wyraźnie jest to zaznaczone). Ich kopiowanie jest zabronione! Nie kradnij, jeśli chcesz je gdzieś udostępnić najpierw zapytaj!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Zainteresowałaś mnie kosmetykami z Bieleny, Lirene, Biovax i Marion. W sumie pierwszy raz je widzę i sprawdziłabym wszystkie :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawe nowości, niech Ci dobrze służą :)
OdpowiedzUsuńBardzo lubię te olejki z Alterry i ciekawa jestem tej kuracji octowej.
OdpowiedzUsuńJak malowałam paznokcie zwykłymi lakierami, to zawsze sięgałm po Insta - Dri :) Moim zdaniem najlepszy wysuszacz.
OdpowiedzUsuńJa lubię jeszcze seche vite, ale słabiej go dostać :)
UsuńTo czekam na wpis o maseczkach Bielendy :D
OdpowiedzUsuńZnam maskę Biovax, peeling Tołpy i żel z biedronki. Złych wspomnień raczej nie mam :D
Będzie w ciągu najbliższych tygodni, bo została mi ostatnia :D
UsuńKocham ten melonowy peeling Bielendy <3 Jestem ciekawa tych maseczek Botanical Clays, a szczególnie zielonej. Tych trzech nowych całkowicie też jestem ciekawa. W ogóle ostatnio się zrobiłam maseczkowa :D Żelu LSS sama używałam pewien czas namiętnie, ale akurat w tej wersji 5w1 :)
OdpowiedzUsuńZieloną akurat dzisiaj używałam :) Niedługo o nich napiszę, bo została mi ostatnia do użycia :D Tą wersję LSS też miałam :)
UsuńTez kupiłam ta niebieską maskę od Bielendy :D ja sie ostatnio nie mogę dostać do testów na wizażu :P
OdpowiedzUsuńJa też miałam dłuuugą przerwę :)
UsuńO ludzie, ile fajności! :D
OdpowiedzUsuńMus do mycia twarzy LaQ od dawna mnie kusi, podobnie czarny żel micelarny Bielendy i enzymatyczną maskę Tołpy :) A maski Venetian Carnival bardzo lubię i są twarzowe :D
Cała trójka jest już w użyciu i Tołpę i Laq rzeczywiście warto wypróbować, bo są na prawdę fajne. Ale przed ostatecznym werdyktem je jeszcze potestuje :)
UsuńSporo tego! Mam tą maskę z Tołpy, muszę ją w końcu wypróbować. :)
OdpowiedzUsuńAle duzo fajnych nowosci :)
OdpowiedzUsuńO a ja mam ochotę na musli :D
OdpowiedzUsuńBaaaardzo fajne nowości, zawsze podziwiam Cię za przemyślane zakupy, bo u mnie wychodzi to czasami różnie. :D Najbardziej ciekawi mnie chyba ten zestaw od Nature Box, sporo kosmetyków z Twoich nowości już znam :)
OdpowiedzUsuńOch, dziękuję :D
UsuńHi! Interesting products. I would like to try them. Thanks for sharing.
OdpowiedzUsuńI hope you´ll visit my blog soon. Have a nice day!
Sabina chyba wszystkich skusiła musami laq, sama planuję zamówić czarną wersję :)
OdpowiedzUsuńJa planuję jeszcze czarną i różową :P
UsuńPolecam się na przyszłość dziewczyny! :) Ja właśnie kończę wersję żółtą i czarną i czaję się już na różową wisienkę :D
UsuńI ja kupiłam ten żel z Biedronki, tyle że wersję z truskawka :)
OdpowiedzUsuńBoże, ile promocji mnie w ostatnim czasie ominęło! :O :D Bardzo ciekawe nowości, może jakiś wpis z wrażeniami po zużyciu tych wszystkich maseczek w saszetkach? A maski z karnawałowej serii ze Skin79 są super, bardzo miło je wspominam :D No i czekam na opinię o tym zestawie awokadowym z Nature Box :)
OdpowiedzUsuńHahah ja akurat praktycznie zawsze kupuję na promocjach wszystko :D Na pewno będzie wpis o maskach Bielenda - tych glinkowych + drożdżowa i herbaciane, bo już mam zdjęcia :) Widziałam Twój post, bo akurat szukałam opinii na necie i trafiłam do Ciebie :D Zestaw jest w większości oliwkowy, ale na pewno o nim też napiszę, tylko nieco później.
UsuńIle nowości fajnych:) Mnie ciekawi najbardziej Bielenda...
OdpowiedzUsuńWiele ciekawych produktów. Oby dały jak najlepsze efekty :)
OdpowiedzUsuńCo do nowości to tak mam (miałam bo ją właśnie je zużyłam) maseczkę Smoothie z Bielendy i tą z owsem :) Ten peeling do ciała melon również mam i przez to, że tak fajnie się sprawdza chcę wypróbować pozostałe wersje :D Ta maska z Biovax mnie ciekawi bo akurat jej nie miałam :) Ta enzymatyczna maska z Tołpy na pewno będzie moja :) Podobne te maski karnawałowe do tych co kiedyś były w Biedronce :) A co do Marion to na pewno skuszę się po tych całych perypetiach na jabłkową płukankę :) Czekam na podsumowanie tych maseczek z Bielendy bo jak wiesz mam te z drożdżami, ale tych z glinkami nie :P Na szampon do włosów z Vis Plantis skuszę się jak zejdę do 2 szamponów u siebie w łazience :D Mam nadzieję, że peelingujący mus do mycia twarzy z Laq przypadnie Ci do gustu tak jak mi :)I to by było na tyle :D
OdpowiedzUsuńNajbardziej kuszą zakupy z Hebe, zwłaszcza ten nowy hydrolat Lirene w tak przyjemnej cenie ;)
OdpowiedzUsuńSzampony Vis Plantis są super, więc cieszę się, że i u Ciebie tak dobrze się sprawdziły :) Wśród Twoich nowości widzę sporo fajnych produktów, które sama chcę wypróbować, m.in. maski i żel micelarny Bielenda, mus Laq, maska Tołpa i Chic Chiq. W Action z kosmetyków kupuję tylko żel aloesowy, jakoś do innych nie mam zaufania, za to można tam znaleźć inne fajne rzeczy, np. do domu :)
OdpowiedzUsuńNa pewno będę pisać o produktach, które wymieniłaś za jakiś czas :)
UsuńOo a to nie wiedziałam, że mają żele aloesowe nawet. Jakoś ich nie widziałam, sama też nie do końca ufam tym produktom, dlatego póki co kupiłam tylko te płatki.
Fajne zakupy :) Kuszą mnie te maseczki z Bielendy i peeling cukrowy :)
OdpowiedzUsuńMam hydrolat z Lirene, ale w wersji różanej. Bardzo się z nim polubiłam, szczególnie, że jest szybki w użyciu :)
OdpowiedzUsuńOcet jabłkowy dobrze działa na moje włosy. Sama robię płukankę octową. Z Lirene mam hydrolat ,ale z róży, jestem z niego bardzo zadowolona, a wysuszacz z SH jest moim ulubieńcem od lat :)
OdpowiedzUsuń