Jestem w szoku jak w ciągu ostatniego roku/2 lat rozwinął się asortyment Sylveco. Niegdyś oparty na bazowych liniach Sylveco i Vianek, teraz rozrósł się do kilkunastu podmarek. Jedną z nowości jest seria Vianek Essence. Miałam już przyjemność używania żelu pod prysznic z tej linii, a dzięki ostatniej edycji Pure Beauty dołączył do niego płyn micelarny. Jest to zdecydowanie jeden z najpiękniej pachnących produktów z tej kategorii! Więcej zdradzę w recenzji, zapraszam :)
Szata graficzna jest identyczna jak w całej serii Essence - minimalistyczna i elegancka. Zapachowi Aura przyporządkowano różową kolorystykę opakowania.
Ta seria posiada chyba najbardziej charakterystyczne zapachy wśród wszystkich linii Sylveco. Są one wręcz nieco nietypowe jak na Vianek. Przeciwnie do bazowej serii posiadającej delikatne, ziołowe zapachy Essence pachnie intensywniej i przypomina zapach perfum :) Aura mimo wanilii w sercu piramidy zapachowej pachnie kwiatowo i stosunkowo świeżo. Woń jest idealnie wyważona, nie jest słodka. Tak jak wspominałam na tle innych płynów micelarnych ten pachnie nietypowo i oryginalnie! Podczas każdego demakijażu zachwycam się zapachem :)
Zanim przejdę do działania zaznaczę, że jest to mój 2 płyn micelarny od Vianek. Wcześniej miałam wersję z kwasem salicylowym z serii Prebiotycznej. Skorzystam z moich poprzednich doświadczeń i będę trochę porównywać te 2 produkty :)
Płyn stosowałam wylewając go na wacik i już na wstępie zauważyłam, że nie pieni się tak jak poprzednio używana wersja. Płyn bardzo dobrze radzi sobie z usuwaniem zanieczyszczeń i zmywaniem mojego codziennego makijażu (podkład, puder, cień do brwi, tusz i opcjonalnie pomadka). Jedynie przy zmywaniu tuszu potrzebuje więcej czasu i kilku 'podejść'. Na plus to, że nie podrażnia oczu tak jak wspominana wersja Prebiotyczna (co utwierdza mnie w przekonaniu, że była to kwestia kwasu salicylowego w składzie).
Po płynie micelarnym jak zawsze sięgam po żel do mycia twarzy. Po takim dwuetapowym oczyszczaniu cera jest dobrze oczyszczona i jednocześnie sprawia wrażenie wypielęgnowanej. Nie ma uczucia 'ściągnięcia'.
Płyn znajdziecie przede wszystkim online, w sklepach stacjonarnych jeszcze się z nim nie spotkałam. Ale pewnie jest to kwestia nowości :) Na stronie producenta kupicie go za 14 zł - biorąc pod uwagę dużą pojemność jest to atrakcyjna cena.
Miałyście okazję poznać już ten produkt? Może miałyście inne kosmetyki z tej linii?
[Współpraca reklamowa z Pure Beauty.]
Brak komentarzy:
Dziękuję za każdy komentarz - sprawia mi on sporo radości! :)
Na wszystkie pytania zamieszczone w komentarzach pod danym postem odpowiadam bezpośrednio pod nimi w komentarzu.
Zapraszam również do pozostania ze mną na dłużej. Będzie mi bardzo miło ♥
Większa część zdjęć zamieszczonych na blogu jest mojego autorstwa (jeśli nie - wyraźnie jest to zaznaczone). Ich kopiowanie jest zabronione! Nie kradnij, jeśli chcesz je gdzieś udostępnić najpierw zapytaj!