27.4.26
Jedwabisty puder rozświetlający Hean Ever Glow - jak sprawdził się na mojej mieszanej cerze?
Nie pamiętam kiedy napisałam ostatnią recenzję produktu do makijażu. Zdecydowanie chętniej i częściej testuję kosmetyki do pielęgnacji. Przy kolorówce wybieram raczej sprawdzone produkty. Jednak dzięki jednej z tegorocznych edycji Pure Beauty miałam okazję poznać puder rozświetlający Hean Ever Glow, po który sama na pewno bym nie sięgneła. Jeśli chodzi o pudry przy mojej mieszanej cerze zawsze wybieram te matujące, ewentualnie satynowe. Mimo to postanowiłam zaryzykować i dzisiaj opiszę co z tego wynikło :D
Na wstępie zaznaczę, że jest to nowa wersja pudru Ever Glow. Wcześniej opakowanie miało czarną nakrętkę ze złotymi napisami. Jak dla mnie zmiana wyglądu na plus - kremowo - złota odsłona pięknie się prezentuje. Dodatkowo puder został zamknięty w kartoniku, którego z tego co wiem wcześniej nie było.
Pojemność jest nieco mniejsza niż w poprzedniej wersji i wynosi 6 g (było 7 g).
Jak dla mnie puder nie posiada zapachu.
Pod wieczkiem znajduje się sitko, które było pierwotnie zaklejone. Otwory wydają się spore, ale w rzeczywistości ich wielkość jest idealna. Często miewam problem z ilością pudru jaka wysypuje się przez sitka i muszę pół z nich zaklejać. Jednak tutaj nie miałam z tym problemu.
Puder jest miałki i drobno zmielony. Ma kremowy odcień, jednak nie zmienia koloru podkładu. Przyznam, że najbardziej obawiałam się drobinek rozświetlających, ale nie są one widoczne na pierwszy rzut oka. W opakowaniu wcale ich nie widać, a na buzi trzeba by się mocno przyglądać. Pod światło z bliska są widoczne, ale generalnie nie trzeba się ich obawiać. Nie są brokatowe, ale mają formę drobnych perełek.
Wykończenie określiłabym jako satynowo - rozświetlające. Zimą byłam z pudru zadowolona - dawał efekt wygładzonej i subtelnie rozświetlonej skóry. Wyglądał bardzo naturalnie, nie przesuszał, ani nie bielił skóry. Trwałość też mi odpowiadała, bo wytrzymywał 10 h jakie wymagam. Teraz z nadejściem cieplejszych dni już niestety mnie nie zadowala - szybko zaczynam się świecić w strefie T.
Obecne opakowanie wykończę, ale raczej nie planuję do niego wracać. Na pewno nie w lecie, kiedy moja cera mocniej się przetłuszcza :D Jednak uważam, że przy innym typie cery sprawdzi się dużo lepiej.
Jako pierwszy puder o typowo rozświetlającym wykończeniu jest super wyborem - bardzo bezpiecznym, bo efekt rozświetlenia jest subtelny, a drobinki niewielkie. Znajdziecie go online w cenie ok. 23 zł.
Miałyście okazję go poznać? Jak się u Was sprawdził?
Brak komentarzy:
Dziękuję za każdy komentarz - sprawia mi on sporo radości! :)
Na wszystkie pytania zamieszczone w komentarzach pod danym postem odpowiadam bezpośrednio pod nimi w komentarzu.
Zapraszam również do pozostania ze mną na dłużej. Będzie mi bardzo miło ♥
Większa część zdjęć zamieszczonych na blogu jest mojego autorstwa (jeśli nie - wyraźnie jest to zaznaczone). Ich kopiowanie jest zabronione! Nie kradnij, jeśli chcesz je gdzieś udostępnić najpierw zapytaj!