Nowości w mojej kosmetyczce - październik, listopad (2018). Czy udało mi się przeżyć te miesiące za 50 zł?


Tym razem wpis zacznę od małego ogłoszenia.. W ciągu najbliższych 2/3 miesięcy może być mnie tu nieco mniej.. Są sprawy ważne i ważniejsze, dlatego postanowiłam zmniejszyć ilość publikowanych postów w tygodniu z dwóch na jeden.
Tyle słowem wstępu, a dzisiaj zapraszam Was na wpis z nowościami kosmetycznymi. Jako, że listopad dobiega końca pora je pokazać i 'rozliczyć' się z moich wydatków. Jeśli jesteście ciekawe co kupiłam i czy udało mi się nie przekroczyć magicznego progu 50 zł to zapraszam do czytania! :)
W pierwszym tygodniu października po małym dwumiesięcznym detoksie udałam się do hebe, które jak zawsze kusiło mnie atrakcyjnymi promocjami. W ten sposób dzięki obniżkom bodajże -40% na pielęgnacje twarzy do koszyka wpadł ulubiony płyn micelarny Bielenda (10,20 zł) i serum do twarzy (16,80 zł). Tym razem postanowiłam wypróbować to z chwalonej serii zielona herbata. Już mam małe porównanie do mojego ulubieńca i zdradzę Wam, że na dłuższą metę ten produkt ze mną nie zostanie. Do tego postanowiłam kupić podkład Catrice - all matt, który również wiele osób od dawna chwaliło. Na niego też była niezła promocja - kosztował 16,20 zł.
Nie mogłam sobie także odpuścić zakupów podczas sławnej promocji na kolorówkę w Rossmannie. Muszę przyznać, że jestem na prawdę zadowolona z zakupów, bo jak nigdy udało mi się kupić wszystko co planowałam. Podczas zamówienia online udało mi się dorwać ulubiony zmywacz Isana (1,80 zł), matowy błyszczyk Lovely (4,95 zł), ryżowy puder wibo (7,65 zł) i podkład Eveline (16,43 zł). Z kolei podczas odbioru zamówienia w drogerii skusiłam się jeszcze na żel do brwi Lovely (4,40 zł), który jest już stałym bywalcem u mnie i puder bananowy wibo (7,65 zł). Najbardziej jestem ciekawa pudrów i podkładu, który wiele osób chwaliło :)
Przy okazji innej wizyty w Rossmannie trafiłam na maskę Perfecta w 'cenie na do widzenia' za zawrotną kwotę 8,40 zł. W sumie to żałuję, że nie wzięłam też wersji węglowej :D Przy okazji zakupów spożywczych do moich zbiorów dołączył szampon Babuszki, chociaż jego (na szczęście) nie wliczam do rachunku, bo zapłaciła za niego mama :) W innej drogerii z kolei kupiłam peeling Organic shop (ok. 10 zł).
Pod koniec października wpadły jeszcze zakupy 2 niezbędnych kosmetyków. Są to produkty do podstawowej pielęgnacji, czyli dezodorant adidas (8,60 zł) i siarkowe mydło do mycia twarzy (3,90 zł), które bardzo lubię :)
Listopadowe zakupy rozpoczęłam od kupna żeli Isana z limitowanej edycji. Zazwyczaj nie dane było mi wypróbować edycji limitowanych, ale tym razem skorzystałam z tego, że moje zapasy się uszczupliły. Darowałam sobie zakup wersji 'fall in love', bo wydawała się w opakowaniu obrzydliwie słodka :P Wersję herbacianą używam aktualnie i w sumie nie ma wielkiego szału, pomarańczę z cynamonem zostawię sobie na grudzień. Za dwie sztuki na promocji zapłaciłam ok. 7 zł. W mniejszej drogerii skusiłam się na krem Evree (7 zł). Uwielbiam kremy do rąk tej firmy, ale ta wersja jest dla mnie nowością :)
Skusiłam się jak większość z Was także na zakup zwierciadła z tonikiem Vianek (8 zł) - jako, że wersja normalizująca powoli sięga dna. Brakowało mi w moich zbiorach mocno oczyszczającej maseczki, więc postanowiłam kupić klasyczną czarną glinkę (5 zł).
Na promocji 'black week' w hebe skusiłam się na ulubione serum Bielenda, które było w bardzo korzystnej cenie - 14,20 zł. Do tego w koszyku wylądował melonowy sorbet Soraya (9 zł). Dłuuugo kusiła mnie ta seria, więc cieszę się, że będę miała możliwość w końcu ją wypróbować :D Szampon Babuszki to znowu zakup przy okazji jedzeniowych zakupów, za który zapłaciła mama :)

To wszystko - chyba nie jest tego, aż tak dużo :D
W październiku kupiłam 14 produktów za które zapłaciłam ok. 116,98 zł, a w listopadzie - 8 produktów na które wydałam ok. 50,20 zł. Tak więc w pierwszym miesiącu trochę poszalałam, ale już w (jeszcze) trwającym poszło mi bardzo ładnie :D

Coś znacie? Coś Was ciekawi?

21 komentarzy :

  1. Też postanowiłam zmniejszyć ilość publikowanych postów. Z 3 na 2.

    7 grudnia otwierają u mnie Hebe i może być masakra dla mojego portfela :D Muszę w końcu dorwać ten Mezo serum Bielendy!

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja już jestem na detoksie zakupowym od 4 miesięcy. Kupuję tylko jak coś mi się skończy i nie mam nic w zapasie z tej kategorii. Wyłamałam się z 2 pomadkami i paletą do konturowania przez ten cały okres :D. Podkład Catrice uwielbiałam kiedyś. Używałam go ze dwa lata bez przerwy aż mi się przejadł. Eveline też miałam i był okej ale wielkiego szału nie zrobił. Czekam na recenzje z Twoimi opiniami o tych produktach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przyznać, że podobnie jak ja jesteś mistrzem promocji i potrafisz dorwać produkty za ułamek ceny regularnej :D Uwielbiam podkład Catrice All Matt Plus ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żele pod prysznic z Isany jak zawsze niezawodne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z twoich nowości tradycyjnie znam niebieski płyn Bielenda, który zagości też w moich nowościach oraz matowy błyszczyk Lovely, który jest moim klasykiem już. Reszty jestem ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam sorbet Melon i jego zapach przyprawia aż o zawrót głowy ;-) Ciekawi mnie to mydło siarkowe, pierwszy raz takie widzę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Też mam ten sorbet ale ja zrobiłam lepszy deal bo dałam z aniego 5 zł ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem fajne zakupy kosmetyczne. Miałam to serum z Bielendy i podkład Catrice.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ile fajnych rzeczy! I te sera :) Chyba się zakochałam w tej formie kosmetyku :D

    OdpowiedzUsuń
  10. serum z bielendy jest dla mnie naprawdę super :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Najbardziej ciekawi mnie serum Bielendy. Dużo dobrego już o nim czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Same fajne nowości. Muszę w końcu skończyć moje serum z liqpharm i wziąć się za to z Bielendy :D mam nadzieję, że szybko uda się wszystko ogarnąć i będziesz tu znowu regularnie :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam tak wiele produktów! Aż miło popatrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Znam tylko podkład z Eveline. Ogólnie był fajny, ale nie krył wystarczająco okolicy nosa (moja problemowa sfera) i strasznie się tam ważył.

    OdpowiedzUsuń
  15. Same super nowości :) Ja też poszalałam w listopadzie, a miałam oszczędzać :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że będzie Cię tu mniej ale rozumiem, że w życiu są priorytety;)Z Twoich nowości znam jedynie podkład Catrice ale ubolewam,że nie mam dostępu na co dzień do żeli Isana bo ich zapachy uwielbiam;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię ten płyn micelarny z Bielendy :) serum z zieloną herbatą całkiem fajne chociaż mam ochotę wypróbować to Super Mezo Power :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Sporo ciekawych nowości, nic z nich nie miałam, tym chętniej będę wyczekiwać Twoich opinii na ich temat :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też skorzystałam z Black Week, ale ze względu na połamane palce w stopie zrobiłam zakupy w sklepach internetowych. Zrobiłam zakupy w sklepie Miya, Skin79 i Sephorze. Miałam urodziny, to zaszalałam xD

    Część z tych kosmetyków już miałam, a z tych, których nie miałam, najbardziej zaciekawił mnie żel z Isany, bo lubię i pomarańczę i cynamon, ale chyba połączonych razem jeszcze nie wąchałam :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawa jestem tych pudrów z Wibo i podkładu z Eveline. Serum z zieloną herbatą miałam i jak na razie jest to najlepsze serum jakie miałam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz - sprawia mi on sporo radości! :)
Na wszystkie pytania zamieszczone w komentarzach pod danym postem odpowiadam bezpośrednio pod nimi w komentarzu.

Zapraszam również do pozostania ze mną na dłużej. Będzie mi bardzo miło ♥

Większa część zdjęć zamieszczonych na blogu jest mojego autorstwa (jeśli nie - wyraźnie jest to zaznaczone). Ich kopiowanie jest zabronione! Nie kradnij, jeśli chcesz je gdzieś udostępnić najpierw zapytaj!

Etykiety

4 pory roku AA Alterra alverde anatomicals avon Balea Balmi balsam do ciała balsam do ust Barwa bebeauty bell Bi-es Bielenda Biolove catrice celia ciało cienie do brwi denko dermena dm Dr.Konopka's ecocera efektima elfa-pharm eos essence Eveline Evree Farmona film Flormar Garnier gliss kur Golden Rose Green Pharmacy Himalaya hity roku Holika holika Ingrid Isana Jantar Joanna Kallos kobo kolastyna kolorówka korektor pod oczy kosmetyczne premiery kosmetyczni ulubieńcy krem bb krem cc krem do rąk krem do twarzy krem pod oczy książki kulturalne podsumowanie roku L'biotica La Rive lakier do paznokci lemax lifestyle Lirene liście manuka Loreal lovely Luksja makijaż Marion mariza maseczka do twarzy maseczki w płachcie maska/odżywka do włosów masło do ciała Maxfactor Maybelline mini recenzje miss sporty Miya miyo mus do ciała muzyka my secret mydło do ciała i włosów Nacomi naklejki wodne Natura Estonica naturalnie Neutrogena niekosmetyczni ulubieńcy nivea nowości oceania odżywka do paznokci Oillan olej do włosów olejek do twarzy Organic shop Organique organizacja Originals Palmolive paznokcie peeling peeling do rąk peeling do skóry głowy peeling do twarzy perfecta pianka do twarzy pianka pod prysznic pielęgnacja pielęgnacja twarzy planet spa płyn micelarny podkład podróże pomadka promocja na kolorówkę w Rossmannie promocja na pielęgnacje twarzy w Rossmannie prywatnie Przegląd kulturalny przegląd marki puder Rimmel Rival de Loop rosyjskie kosmetyki bani agafii Sally Hansen Seche Vite selfie project serial serum skarpetki złuszczające soraya Stara Mydlarnia Sylveco szampon tag tanie kosmetyki Tatry tołpa tonik top coat treaclemoon Tutti Frutti twarz Ulubione blogi usta Venus Vianek Vipera wcierka wibo wieczorna pielęgnacja wishlista włosy wygląd bloga wyjazdowa kosmetyczka wzorki na paznokciach Yves Rocher zagraniczne kosmetyki ziaja żel aloesowy żel do brwi żel pod prysznic
me & my passions © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka