Biokap to marka, którą poznałam dzięki Pure Beauty. W ich pudełkach znalazłam kilka szamponów tej firmy, które moje włosy zdecydowanie polubiły :) Coś co bardzo przypadło mi do gustu to naturalne, roślinne formuły - tak jak lubię najbardziej.
W ostatniej edycji Endless bloom znalazłam szampon do włosów odbudowujący Nutricolor. Wcześniej miałam okazję poznać wersję w kostce, więc ucieszyłam się, że teraz dla porównania poznam wariant tradycyjny :)
Szampon został zamknięty w plastikowym opakowaniu o niewielkiej pojemności 100 ml. Dodatkowo jest zapakowany w kartonik zawierający najważniejsze informację na temat produktu. Nie jest ich zbyt wiele i nie są one również powtórzone na właściwej butelce.
Od razu zaznaczę, że zauważyłam, że dostępne są 2 wersje szamponu Nutricolor. Moja jest oparta na olejku arganowym i wierzbie, a na stronie producenta widziałam wariant z wyciągiem eukaliptusa, rozmarynem i wierzbą.
Po składnikach aktywnych i doświadczeniach z wcześniej używaną wersją w kostce spodziewałam się słodkiego, wręcz otulającego zapachu. Okazał się on jednak bardziej ziołowy - podejrzewam, że dominuje w nim wierzba bardziej niż olejek arganowy. Niemniej jednak jest bardzo przyjemny i delikatny - każdemu powinien odpowiadać.
Obietnice producenta zawarte na opakowaniu to: odżywienie, przedłużenie trwałości koloru, wzmocnienie i ułatwienie rozczesywania. Szampon przede wszystkim dobrze oczyszcza włosy mimo swojej łagodnej formuły. Podczas spłukiwania czuć, że włosy nie są tak splątane, ale miękkie i gładkie w dotyku. Po umyciu włosów i tak stosuję odżywkę, ale mam wrażenie, że szampon sam w sobie lekko nawilża pasma i dba o ich stan. Przedłużenia trwałości koloru nie jestem w stanie ocenić, bo nie farbuję włosów.
Znacie ten szampon? Może miałyście inne produkty tej marki? Jak je oceniacie?
[Współpraca reklamowa z Pure Beauty.]