Obserwatorzy

Heeej! :)
W końcu przechodzę do Was z recenzją kosmetyczną. Dawno już takiej nie było, bo albo nie miałam zdjęć, albo nie miałam o czym pisać - używałam sprawdzonych kosmetyków :)
Tym razem będzie o piance do mycia twarzy od Lirene. Jest to chyba mój pierwszy kosmetyk tej marki :) Z taką formą jednak miałam już styczność z rok temu, kiedy używałam pianki od Alverde. Opisywałam ją nawet Wam tutaj
Jeśli jesteście ciekawe co sądzę o takiej formie kosmetyku do mycia twarzy - zapraszam dalej :)


Opakowanie jest metalowe, podobnie jak np. w dezodorantach. Jego pojemność to 150 ml. Kolorystyka utrzymana jest w odcieniach fioletu, sam wygląd bardzo mi się podoba :) Z tyłu opakowania znajdziemy wszystkie interesujące nas informacje, jak opis producenta, czy skład.
Jeśli chodzi o dozowanie kosmetyku, to przypomina mi ono trochę takie jak w wypadku bitej śmietany :D Musimy jednak zachować umiar przy naciskaniu pompki, bo może wydobyć się nam zbyt dużo produktu.
Producent informuje nas, że kosmetyk ma zapach guarany. Trudno mi to porównać, bo nie miałam do czynienia z tym owocem. Jednak woń jest nie nachalna, przyjemna raczej, nie powinna nas męczyć :)
Konsystencja to wiadomo - pianka.
 Przechodząc już do właściwego działania.. Pianki używam najczęściej rano, czy też w ciągu dnia, gdy nie mam na sobie makijażu. Delikatnie oczyszcza ona twarz, pozostawiając uczucie świeżości. Jednak na wieczór do demakijażu (nawet już po użyciu płynu micelarnego) nie stosowałam tego produktu. Wtedy potrzebuję dokładniejszego oczyszczenia cery z zanieczyszczeń i resztek makijażu. Ten produkt moim zdaniem nie do końca mógłby sobie poradzić z tym zadaniem. Producent wspomina też o odblokowaniu porów - co to, to na pewno nie :D
Nie wyrządziła mi ona większych szkód, nie wysuszyła, ani też nie dawała uczucia 'ściągnięcia' cery. Dodatkowo była wydajniejsza od żeli do twarzy i chyba od części z nich delikatniejsza - tak mi się wydaje :)
Taka forma jest fajną odmianą od zwykłych żeli, czy mydeł od czasu do czasu. Jednak na dłuższą metę raczej nie zostanę przy jej używaniu, bo nie radzi sobie we wszystkich warunkach :)
Jej koszt to ok. 16,50 (według wizażu).

Znacie ten produkt? Miałyście okazje używać już pianek do twarzy? :)

Ps. Z tej serii Lirene kusi mnie jeszcze płyn do demakijażu z tańczącymi drobinkami. Miałyście go może? Jak wykończę co mam, chyba się skuszę :)



51 komentarzy:

  1. Nie znam, nigdy nie używałam pianek do twarzy, ale chyba na nowy rok szkolny skuszę się na jakąś, żebym mogła jej używać z rana, może nawet na tą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do rana jak najbardziej okej :) Ja sama też sporadycznie używam :P

      Usuń
  2. Mam ochotę na piankę, płyn skończyłam w lipcu... Beznadziejny :-) fajne były, tylko te tańczące drobinki :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pianki nie używałam, choć z firmą Lirene miałam do czynienia. Produkt wydaje się być przyjemny choć wydaje mi się że dla mnie troszkę za słaby ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie do wieczornego oczyszczania też, jak pisałam zresztą :) Ale rano jak najbardziej okej jest.

      Usuń
  4. u mnie się ten produkt nie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej pianki nie miałam ale.. płyn do demakijażu z tańczącymi drobinkami dobrze znam :D Przyjaciółka go używa, a ja jak do niej przyjeżdżam to podbieram :)))) Fajny, dobrze zmywa, nie uczula i te drobinki śmieszne cudaki~!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusisz, kusisz - jak zużyję co mam (Garniera i eveline) to kupię :)

      Usuń
  6. śmieszny produkt - ja bym pewni pomyliła ją z pianką do golenia nóg :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię Lirene i pierwszy raz widzę tą piankę, muszę przyjrzeć się bardziej... :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam wszelkie kosmetyki w piankach. Chętnie bym wypróbowała i tę:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze przerażały mnie kosmetyki z napisem 20+. Nie mam pojęcia dlaczego :D Nie używałam jeszcze żadnego kosmetyku do oczyszczania twarzy w takiej formie, ale fakt jest faktem, że brzmi ciekawie. Jak tylko skończy mi się okropny żel z Biedronki to na pewno sięgnę po piankę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam pianki do twarzy, ale tej nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba nic z Lirene, chociaż chodzi mi po głowie płyn micelarny :) Pianki do twarzy nie używałam, jakoś jestem bardziej przekonana do żeli, ale taka pianka może być fajnym odświeżeniem w ciągu dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja aktualnie uzywam pianki under twenty antybakteryjnej, jednak również szału nie ma, ale oczyszcza nawilża i zapobiega powstawaniu trądziku ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. na jakiejś promocji bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie używałam ale lubię pianki do mycia twarzy zwłaszcza rano :)

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas te płyny były po 6 zł i sżły jak burza :P panka mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię pianki do twarzy, ale tej nie miałam. Jak będzie w jakiejś promocji to chętnie nabędę i wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. widziałam ją ostatnio w supermarkecie, już miałam ją brać... ale w ostateczności odłożyłam na półkę. ale chyba nie żałuję wyboru :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię pianki do mycia, ale tylko do odświeżenia. W demakijażu ufam żelom :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam piankę do mycia twarzy z chyba Himalaya. Moim zdaniem opakowanie jest lepsze, bo plastikowe i można samemu kupic sobie żel zmieszac z wodą i przelac do opakowania właśnie z taką pompką. Twoja jest w metalowym opakowaniu, więc odpada taka możliwosc. Właśnie zastanawilam się nad Lirene, ale spotkałam inną firmę. O Alverde słyszałam, ale nie mam jakos pod drodze, żeby zamówic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny patent, ale w sumie u mnie by sie nie sprawdził :) Bo jak kupuję, żel to już stricte do mycia twarzy - nie chciałoby mi się bawić, żeby go rozrabiać do pianki zrobienia. Do tego specjalnie kupować go w tym celu.. :)
      alverde miało właśnie plastikowe opakowanie.

      Usuń
  20. Nie wiem, czy jeszze znajdziesz ten płyn z tańczącymi drobinkami, bo chyba był wycofywany. ;)
    Oj, aż mi się przypomniało, jak próbowałam wyciskać bitą śmietanę i nic, nic, nic, nic i nagle BUUUUM! Jak wystrzeliła to miałam pełno w misce. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to? :DDD :o
      U mnie tak było jak właśnie wyciskałam tą piankę pierwszy raz ;DD

      Usuń
  21. na początku myslałam że to pianka do golenia :P
    ja sama nie przepadam za piankami do mycia twarzy bo mam wrażenie że nie oczyszczają "na 100%" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Od czasu do czasu je lubię, ale też na dłuższą metę nie używałabym z tego właśnie względu o którym piszesz :)

      Usuń
  22. Nigdy nie używałam pianki do mycia twarzy, raczej zostanę przy żelu ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Pianki to ja jeszcze nie miałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałam kiedyś piankę z Pharmaceris, ale zupełnie mi nie przypasowała. Ta w pewnym momencie mocno mnie intrygowała, ale jakoś się nie pokusiłam o zakup :) Myślę, że od tego rodzaju produktów nie można oczekiwać dogłębnego oczyszczania, ot przyjemny odświeżacz :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo lubię stosować pianki, są delikatniejsze od żeli i często mniej przesuszające. Dla mojej wrażliwej, suchej skóry to bardzo dobry wybór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla tego rodzaju cery zdecydowanie tak, ale u mnie przy mieszanej nie do końca się sprawdza :)

      Usuń
  26. Wydaje się być bardzo fajna, ale oczekiwałabym, że zmyje mój makijaż typu podkład, puder itp. oczy zmywam mleczkiem ale resztę twarzy zwykle tego typu produktem. Poza tym na formę pianki z chęcią bym się skusiła. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazwyczaj zmywam oczy, potem też twarz w sensie podkład właśnie, a na końcu żelem zmywam resztę. Ale jak oczekujesz zmycia to możesz być nieco zawiedziona - no zmyć może zmyje, ale dla mnie nie jest to takie oczyszczenie 100 % :) Ale spróbować warto bo lubię też taką formę :)

      Usuń
  27. może i do demakijażu też by się spisała :) ja miałam piankę z Pharmaceris i super się sprawdzała, zmywała wszystko z twarzy :) a i była bardzo wydajna :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ale Ty masz pięknego bloga <3 !

    OdpowiedzUsuń
  29. Generalnie wolę pianki do mycia twarzy niż żele, ale ta ma jakiś niewygodny pojemnik, trzeba ją podnosić, by wycisnąć produkt :( moje zawsze mają taką fajną pompkę, mogą sobie spokojnie stać cały czas w jednym miejscu, to jest dużo wygodniejsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o co Ci chodzi :) Mi akurat to tak nie przeszkadza :)

      Usuń
  30. Nie używałam pianek do mycia twarzy. Jakoś nie przepadam za tą firmą, nie wiem czemu. Dla mnie byłaby za słaba, bo ja w ogóle potrzebuję trochę mocniejszego oczyszczania.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz - sprawia mi on sporo radości! :)
Na wszystkie pytania zamieszczone w komentarzach pod danym postem odpowiadam bezpośrednio pod nimi w komentarzu.

Zapraszam również do pozostania ze mną na dłużej. Będzie mi bardzo miło ♥

Większa część zdjęć zamieszczonych na blogu jest mojego autorstwa (jeśli nie - wyraźnie jest to zaznaczone). Ich kopiowanie jest zabronione! Nie kradnij, jeśli chcesz je gdzieś udostępnić najpierw zapytaj!