Obserwatorzy


Tym razem zmobilizowałam się do wcześniejszego napisania wpisu z jednej z Waszych ulubionych serii na moim blogu. W ten sposób już dzisiaj zapraszam Was na przegląd kosmetycznych premier, które pojawią się w listopadzie w drogeriach. Na wstępie dodam, że tym razem firmy wręcz prześcigiwały się pod względem naturalnych nowości pielęgnacyjnych, co pewnie zainteresuje sporą część z Was. Jeśli jednak jesteście fanami kolorówki to i w tej kategorii znajdzie się spora gromadka nowości :)
 
 

Zacznę od nowości od Lirene, bo ta firma zdecydowanie w listopadzie poszalała pod względem premier. Znaczną część z nich stanowią kosmetyki do pielęgnacji twarzy, a wśród nowości znalazły się zarówno maseczki do twarzy (ok.17 zł) i hydrolaty (ok.22 zł) jak i żel do mycia (ok. 20 zł),  peeling - maska (ok.20 zł) oraz cała gromadka kremów (ok.27-30 zł). Jeśli chodzi o te ostatnie to każdy powinien znaleść coś odpowiedniego do swojego typu cery, bo producent wypuścił kilka wersji do różnych typów cery zarówno przeznaczonych na noc jak i na dzień. Ja w kolażu umieściłam tylko po jedynym z nich, tak by post nie okazał się tasiemcem :D Oprócz pielęgnacji twarzy znajdzie się też coś i do pielęgnacji ciała - eliksir do ciała (ok.25 zł), kremy do dłoni (ok.14 zł) i stóp (ok.16 zł). Każdy z tych kosmetyków wchodzi w skład serii o naturalnym składzie.

Jeśli chodzi o naturalne nowości od Garniera to nie jest ich co prawda tak dużo jak w wypadku Lirene, ale też wyglądają całkiem kusząco. Wśród nowych produktów znajdziemy te dedykowane:
  • cerze suchej i wrażliwej, seria z olejkiem arganowym - mgiełka do twarzy (ok.23 zł) oraz krem (ok.25 zł)
  • normalnej i mieszanej, seria z olejkiem eterycznym z trawą cytrynową - żel myjący (ok.23 zł) oraz krem (ok.25 zł)
  • mieszanej oraz tłustej, seria z olejkiem eterycznym z tymianku - tonik (ok. 23 zł)
  • dojrzałej, seria lawendowa - krem przeciwzmarszczkowy (ok.30 zł)
Oprócz tego dostępna będzie woda micelarna z wodą bławatkową (ok.30 zł). Powyższe produkty nie są już może taką "premierą", bo widziałam, że są już dostępne np. w hebe.
Seria Polka produkowana przez AA też jest już dostępna przez jakiś czas w części ze sklepów np. w wispolu. Z tego co się orientuje jej składy nie są jednak tak naturalne jak wskazywałby producent. W skład serii wchodzą 4 linie z motywem przewodnim Owsa, Miedzi i wody termalnej, lnu oraz bursztynu. W listopadzie w Rossmannie będą dostępne kremy do twarzy (ok.14 zł), wody i płyny micelarne (ok.13 zł) oraz żele do mycia twarzy (ok.11 zł). Oprócz nich na pewno w skład tej serii wchodzą także maseczki, jednak Rossmann chyba póki co nie wprowadza ich do oferty - a przynajmniej ja nie znalazłam takiej informacji :)
Powyżej mamy już mix nowości, już z mniej "fajnymi" składami. O dziwo ciekawe wydają mi się peelingi ryżowe od Nivea (ok.19 zł), chociaż za samą firmą nie przepadam. Dostępnych będzie 3 wersje tych produktów: oczyszczająca - aloesowa, wygładzająca - borówkowa oraz rozświetlająca - malinowa. Oprócz przeznaczenia mają się one także różnić samą mocą zdzierania. Kolejne z nowości - aloesowy płyn micelarny Biotaniqe (ok.17 zł) oraz maska Isana z serii Sunsu (7,60 zł), będą dostępne jedynie w Rossmannie.
Wiele osób ucieszy zapewne fakt pojawienia się nowych masek Garniera z botanicznej serii (ok.20 zł). Dostępne będą 2 wersje - rycynowa do włosów z tendencją do wypadania oraz miodowa - do włosów zniszczonych. Obie mają mieć przyjemniejsze składy od tych typowo drogeryjnych. Całkiem intrygującym produktem są też czarne bibułki matujące od Selfie Project z węglem (12,50 zł), wcześniej nie spotkałam się jeszcze z takim rodzajem bibułek.


Chyba nie myśleliście, że w tym przeglądzie zabraknie Bielendy.. :D Tym razem do oferty firmy dołączą 3 wersje balsamów do ust - kokos, cytrusy i pitaja (ok. 9 zł) oraz 3 wersje kremów do rąk - brazylyjskie orzechy, masło kakaowe oraz olej kokosowy (ok. 8 zł). Nowości do kremowania dłoni znajdziemy także w ofercie Eveline (ok. 8 zł). W wersjach: mango i szałwia, malina i kolendra oraz awokado i hibiskus. Każdy ze wspomnianych kosmetyków jest wegański i jak się domyślam powinien mieć przyjemniejszy skład od tych typowo drogeryjnych produktów.
Nie są to jednak wszystkie nowości od Eveline, bo marka przygotowała ich na prawdę sporo! Zaczynając od najbardziej zaskakującego produktu - kremu do twarzy, ciała i.. włosów (ok.20 zł). O ile pierwsze 2 zastosowania nie są niczym szczególnym tak to ostatnie - przyznajcie, jest nieco nietypowe :D Sporą część produktów stanowią nowości przeznaczone do ust, większa część wchodzi w skład serii SOS Expert. Wśród tych produktów znajdziemy bowiem żelową maseczkę do ust (ok.12 zł), bezbarwny balsam oraz 3 balsamy z kolorem (ok. 10 zł). Ponadto firma wprowadza błyszczyki powiększające usta z chili - nie będącym zaskoczeniem zbytnim oraz z.. jadem pszczelim (ok.14 zł) - czyli już czymś nowym wydaje mi się. Oprócz tego w ofercie marki pojawi się preparat do skórek (ok.14,50 zł), kolejny podkład (ok.17,30 zł) mgiełki do twarzy (ok.15,30 zł) - podobne do tych z bielendy oraz tusz do rzęs (ok.17,30 zł). Jak wiecie bardzo lubię maskary tej firmy, wiec i ta jest dla mnie kusząca, zwłaszcza, że szczoteczka wygląda całkiem fajnie :)

Ostatnie premiery to 2 nowe serie Bell oraz Rimmel. Pierwsza z marek wypuszcza nową serię z konopią. W jej skład wchodzi olejek do ust (ok.24 zł), tusz do rzęs (ok.26 zł), podkład w 4 odcieniach (ok.36 zł), baza (ok.32 zł) i olejek (! ok.33 zł) pod makijaż. Z kolei Rimmel wypuszcza serię Lasting matte z bazą pod makijaż (ok.31 zł), 7 odcieniami podkładów (ok.31 zł) oraz 3 kolorami korektorów (ok.25,50 zł). Muszę przyznać, że jestem ciekawa podkładu, mam nadzieje, że będzie on zbliżony do ukochanego Lasting Finish, który swego czasu został wycofany.

Nowości z tego zestawienia wydają mi się całkiem obiecujące, bo mamy wiele ciekawych produktów - zarówno do pielęgnacji jak i makijażu. Sama jestem ciekawa zwłaszcza nowej naturalnej serii Lirene, balsamów do ust Bielenda, kremów i tuszu Eveline oraz podkładu Rimmel.
A czym Was zaciekawiłam? Czy może jednak te zapowiedzi nie zrobiły na Was wrażenia? :)

20 komentarzy:

  1. Maseczki w płachcie z Lirene i maski do włosów z Garniera na pewno wypróbuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co ci powiem to ci powiem jedynie maski do włosów z Garniera mnie zainteresowały i nic więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Peelingi ryżowe z Nivea mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki wybór! Nooo jest w czym wybierać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie najbardziej zaciekawiły produkty z Lirene :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno już nie miałam tych marek..

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojoj..majątek idzie wydać! Same cudowności się zapowiadają.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie zainteresowały peelingi ryżowe od Nivea, balsamy do ust od Bielendy i maski do włosów od Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawią mnie nowości Garnier (bio i botanic), ale pewnie na nic się nie skuszę, bo ostatnio mało kosmetyków kupuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Inspirujący wpis! Pokazujesz tu same cuda o bardzo dobrych naturalnych składach :) Większości z ich jeszcze nie miałam okazji użyć, ale to na pewno szybko się zmieni :)) Wszystko niesamowicie kusi!

    OdpowiedzUsuń
  11. Kusi mnie pielęgnacja Bielendy, Eveline i oczywiście naturalna seria Lirene :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Kuszące, ale nie wiem czy się na coś zdecyduję z tych nowości 😉

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że przyszła "moda" na kosmetyki o bardziej naturalnym składzie. Mnie najbardziej zainteresowały nowości Lirene. Poza tym kremy do rąk z Bielendy i Eveline, akurat potrzebuję do torebki, a te mają małą pojemność :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nowości Lirene i Garnier bardzo do mnie przemawiają i zapewne będą nieźle wystawiać moją wolę na próbę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lirene poszalało, z pewnością skuszę się na hydrolat, już dłuższy czas nie mam żadnej mgiełki 🙈. Z polki mam żel z owsem, dzisiaj już mam nadzieję że wstawię recenzję. Zaskoczyła mnie marka bell. Podkład z konopią to na prawdę zaskakująca i innowacyjna rzecz 😉

    OdpowiedzUsuń
  16. Jako maniaczka kremów do rąk to właśnie one zwróciły moją największą uwagę;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam ten peeling do twarzy z Nivea i polubiłam go :)I widzę kremy do rąk oj tak będą moje z Bielendy:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak zwykle masa cudów :) tym razem najbardziej zainteresowały mnie propozycje z Garniera.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz - sprawia mi on sporo radości! :)
Na wszystkie pytania zamieszczone w komentarzach pod danym postem odpowiadam bezpośrednio pod nimi w komentarzu.

Zapraszam również do pozostania ze mną na dłużej. Będzie mi bardzo miło ♥

Większa część zdjęć zamieszczonych na blogu jest mojego autorstwa (jeśli nie - wyraźnie jest to zaznaczone). Ich kopiowanie jest zabronione! Nie kradnij, jeśli chcesz je gdzieś udostępnić najpierw zapytaj!