Niedziela to idealny dzień na domowe spa, więc zapraszam Was na recenzję maseczek w płachcie. Co prawda nie jest to moja ulubiona forma masek - dla wielu jest najwygodniejsza, a dla mnie wręcz przeciwnie :D Niemniej jednak maski Perfecta, które znalazłam w ostatniej edycji Pure Beauty od razu wpadły mi w oko i szybko wylądowały w mojej łazience!
Trzeba przyznać, że sam wygląd saszetki od razu przyciąga wzrok i zachęca do wypróbowania! Jak wspominałam zarówno wersja Relaxed Jamaica jak i Crazy Mango mają formę płacht. To ich cecha wspólna, a teraz szczegółowo opiszę każdą z wersji :)
PERFECTA RELAXED JAMAICA HAPPY & RELAXED MASKA NA TKANINIE INTENSYWNA REGENERACJA RELAKS
Moim pierwszym wyborem była Jamajka, więc od niej też zacznę :) Po otwarciu saszetki moim oczom ukazała się kolorowa płachta z zabawnym nadrukiem kangura (a może lamy?). Nie zrobiłam jej zdjęcia, ale wyglądała ona identycznie jak na opakowaniu w prawym dolnym rogu. Jakość jej wykonania zdecydowanie zasługuje na pochwałę! Miękka płachta, która bardzo dobrze dopasowuje się do kształtu twarzy, ma idealny rozmiar i się z niej nie zsuwa. Do tego jest na prawdę solidnie nasączona mleczną esencją. Wręcz z niej kapie i sporo zostaje jeszcze w opakowaniu.
Zapach maseczki jest przyjemny i roślinny. Zapewne to zasługa zawartości wąkrotki azjatyckiej i oleju z konopi.
Maskę trzymałam nieco ponad zalecane przez producenta 15 minut. Po jej zdjęciu buzia była wyraźnie ukojona, odświeżona i nawilżona. Jak większość masek w tej formie tak i ta podczas noszenia zapewniła lekkie chłodzenie - efekt, który cenię zwłaszcza latem. Ogólnie byłam z niej zadowolona, faktycznie zapewniła mi miłe chwile relaksu :)
PERFECTA CRAZY MANGO SMOOTH & GLOW MASKA NA TKANINIE INTENSYWNE WYGŁADZENIE I ROZŚWIETLENIE
Płachta w wersji mango również była świetnej jakości - mięsista, dzięki nacięciom dobrze dopasowywała się i przylegała do twarzy. Tym razem była ona biała, pozbawiona nadruków. Z kolei esencja była żelowa i podobnie jak w poprzedniej wersji było jej sporo. W kwestii jakości wykonania inni producenci masek w płachcie zdecydowanie mogą się uczyć od Perfecta! :)
Nie jestem wielką fanką mango, ale tym razem zapach bardzo mi się podobał. Był mega apetyczny - soczysty i owocowy, niczym w jakimś soku do picia :D Zdecydowanie umilał aplikację ♥
Przyznam, że do wersji Crazy Mango podeszłam z pewną rezerwą obawiając się zawartości kwasów. W maseczkach nie do końca się z nimi lubię, chociaż wcześniej spotykałam się z nimi raczej w tych kremowych, a nie w płachcie. Na szczęście zostałam miło zaskoczona, bo obyło się bez jakichkolwiek podrażnień i zaczerwienień. Przy noszeniu pojawiło się lekkie (dosłownie ledwo wyczuwalne) mrowienie, jednak nie było ono na tyle uciążliwe by przedwcześnie zdejmować maseczkę. Po odczekaniu ok. 0,5 h zdjęłam płachtę i byłam bardzo zadowolona z efektów. Cera była mega gładka i nawilżona, o ujednoliconym kolorycie. Zgadzam się z określeniem producenta odnośnie efektu 'healthy glow' - cera po użyciu maski jest faktycznie bardziej promienna i prezentuje się zdecydowanie lepiej.
Gdybym miała wybrać mojego faworyta to byłaby to wersja Crazy Mango. Chociaż obie maseczki będę miło wspominać, bo mają bardzo dobre działanie i wysoką jakość wykonania. Zdecydowanie warto zwrócić na nie uwagę podczas zakupów w drogerii. Niestety na stronie Hebe czy Rossmanna już ich nie widzę, ale łatwo można je zakupić online. Na stronie producenta wersja Relaxed Jamaica kosztuje 14,90 zł i jest nieco droższa niż Crazy Mango - 11,90 zł.
Znacie te maseczki? Jak wypadły u Was?
[Współpraca reklamowa z Pure Beauty.]
Chętnie się skuszę na Crazy Mango :)
OdpowiedzUsuńNie znam i chyba nawet wcześniej nie widziałam. Ja testy zdecydowanie zaczęłabym od mango :D
OdpowiedzUsuńJestem bardzo zadowolona z tych masek. Działają obłędnie :)
OdpowiedzUsuńNie używałam jeszcze swoich, ALE! zamierzam to nadrobić. :)
OdpowiedzUsuńCrazy Mango uwielbiam, zapach rzeczywiście świetny. Te drugiej nie znam. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńU mnie czekają w kolejce 😀
OdpowiedzUsuńUwielbiam maski w płachcie. Tych jeszcze nie miałam.
OdpowiedzUsuńAktualnie maski w płachcie u mnie wygrywają. A Perfecta jak zawsze nie zawodzi 😁
OdpowiedzUsuń