Jak dla mnie nowa prebiotyczna seria Vianka jest strzałem w 10! Świetny pomysł na odświeżenie asortymentu marki. Nowe formuły, atrakcyjniejsze...
Zdecydowałam, że i w tym roku nie może zabraknąć na blogu serii z kosmetycznymi ulubieńcami. Będzie się ona pojawiać w cyklach kwartalnych.
Wybierając kosmetyki do postów z tej serii jestem bardzo wymagająca, ale jednocześnie bardzo lubię ją czytać u innych, więc nie mogłam sobie darować jej publikacji na własnym blogu.
Do odsłony z I kwartału 2025 r. trafiły tylko 4 produkty i wszystkie z nich są przeznaczone do pielęgnacji twarzy. Ale akurat ten fakt nie powinien nikogo dziwić :D
Bez przedłużania zapraszam do dalszego czytania!
HYDROLAT Z ALOESU ALOESOVE
Ten produkt przypomniał mi o tym jak bardzo lubię hydrolaty w atomizerze i aloes. Aplikator w formie spreju nie dość, że jest mega wygodny to jeszcze szybki w stosowaniu. Ten konkretny dozuje idealną, drobną mgiełkę. Doskonale przygotowuje skórę na kolejne etapy pielęgnacji, koi ewentualnie podrażnienia i zapewnia dawkę dodatkowego nawilżenia.
NAWILŻAJĄCY PEELING DROBNOZIARNISTY SO!FLOW BY VIS PLANTIS
To dość niespodziewany ulubieniec, bo preferuję mocniejsze peelingi o bardziej oczyszczającej formule. Ten ma przyjemną kremową konsystencję ze sporą ilością drobinek. Faktycznie są one małe, ale jednocześnie jest ich sporo. Sama najbardziej lubię go stosować na suchą skórę - wtedy ma największą moc. Doceniam również to, że w kontakcie z wodą lekko się pieni, a po użyciu czuć oczyszczenie i świeżość. Skóra jest wygładzona i delikatnie nawilżona. W obecnych czasach, gdzie w drogeriach królują peelingi enzymatyczne, ewentualnie kwasowe, na prawdę należy go docenić. Dam, że pachnie obłędnie - owocowo ♥ Głownie arbuzem, ale czuć również nutę liczi - na szczęście nie jest ona gorzka jak przynajmniej mi się kojarzy :D
ROZŚWIETLAJĄCA MASKA Z WITAMINĄ C MY ENERGY MASK MIYA
Z maskami Miya, podobnie jak i z resztą ich produktów mam relację love - hate. Na szczęście wariant rozświetlający zdecydowanie przypadł mi do gustu. Zacznę od tego, że obłędnie pachnie ananasem - słodko, ale jednocześnie świeżo. Konsystencję ma przyjemnie kremową. Nie obciąża cery, nawilża ją i dodaje jej energii. Po jej użyciu cera jest wygładzona i może faktycznie odrobinę rozświetlona :D
SERUM DO TWARZY MULTIPEPTIDES EVELINE SERUM SHOT
Na koniec serum, które świetnie sprawdziło mi się w okresie zimowym. Podczas minusowych temperatur bardzo doceniałam jego mleczną formułę. Doskonale koiła ona podrażnienia i przesuszoną skórę zapewniając jej dawkę dodatkowego nawilżenia. Serum sprawdzało mi się świetnie zarówno w porannej pielęgnacji stosowane solo, jak i w wieczornej - pod krem.
Znacie któryś z tych produktów? Jak się u Was sprawdziły?
Do poznania któregoś z nich Was zachęciłam?
Podobne posty
4 komentarze:
Dziękuję za każdy komentarz - sprawia mi on sporo radości! :)
Na wszystkie pytania zamieszczone w komentarzach pod danym postem odpowiadam bezpośrednio pod nimi w komentarzu.
Zapraszam również do pozostania ze mną na dłużej. Będzie mi bardzo miło ♥
Większa część zdjęć zamieszczonych na blogu jest mojego autorstwa (jeśli nie - wyraźnie jest to zaznaczone). Ich kopiowanie jest zabronione! Nie kradnij, jeśli chcesz je gdzieś udostępnić najpierw zapytaj!
Znam tylko maseczkę Miya i też ją bardzo lubię :)
OdpowiedzUsuńZnam hydrolat i jest super oraz peeling - akurat używam 😀
OdpowiedzUsuńHydrolatem z aloesu mnie zainteresowałaś. Nigdy nie byłam fanką, wolałam zwykłe toniki, ale może czas wrócić i to wrócić do czegoś polecanego 😊. Peeling drobnoziarnisty to coś dla mnie, bo na twarz, wolę aplikować lżejsze peelingi. Swoją drogą, liczi przypadkiem nie jest słodkie? Mi się kojarzy to bardziej z bananem niż czymś gorzkim 🙈. Z maskami miya mam tak samo, przez co w sumie o nich zapomniałam. Najlepiej wspominam jasnoróżową i nabrałam ochoty do niej wrócić 😅. Serum także brzmi obiecująco 😉
OdpowiedzUsuńOj nie liczi jest dla mnie zdecydowanie bardziej gorzkie niż słodkie. Do banana z pewnością mu daleko :D W każdym razie myślę, że peeling u Ciebie mógłby się sprawdzić nawet stosowany na mokrą skórę. Maskę miya też wspominam najlepiej różową jasną, ale to dlatego, że chętniej/częściej sięgam po maski oczyszczające. Ale nawilżające Miya też ma fajne, tą Ci polecam :)
Usuń