7.4.20
Recenzja zbiorcza najnowszych maseczek Bielenda - Fermented Yeast Linseed Mask, Black/Green Tea Power Luffa Mask, Botanical Clays.
W poście z moimi ostatnimi nowościami wiele z Was zaciekawiły nowe maseczki Bielenda. Co mnie w sumie ucieszyło, bo sama myślałam już o napisaniu na ich temat zbiorczej recenzji. Tak więc bez zbędnego przedłużania zapraszam na krótkie opinie na temat maseczek Bielenda z serii Botanical Clays, dwóch z serii 'żelowej' z drobinkami luffa oraz drożdżowej.
Na wstępie dodam, że wpis pisałam na bieżąco, tak by jak najlepiej opisać każdą z masek :)
Na wstępie dodam, że wpis pisałam na bieżąco, tak by jak najlepiej opisać każdą z masek :)
Pierwszą wersją jaką wybrałam była właśnie maska drożdżowa. Akurat miałam na twarzy kilka niedoskonałości, więc uznałam, że będzie odpowiednia :) Chociaż z drugiej strony nieco obawiałam się tego 'fermentu drożdżowego' - czy słusznie? Zacznę od tego, że pozytywnie zaskoczył mnie zapach, który okazał się delikatny i przyjemny. Określiłabym go jako kremowy, na szczęście wcale nie przypomina drożdży. Konsystencja należy zdecydowanie do tych rzadszych, ale nie spływa z twarzy, nie sprawia trudności ze zmywaniem, ani nakładaniem. Zawartość maski wystarczyła mi na jedno użycie i wątpię, by wystarczyła na 2, bo nie czułam, abym miała szczególnie grubą jej warstwę na skórze. W maseczce zatopione są dodatkowo drobiny lnu - mają mieć działanie złuszczające według producenta, ale nie są one zbyt ostre, wiec działanie peelingujące jest raczej marne. Na plus fakt, że maska nie zasycha jak typowe glinkowe maski. Po użyciu maski cera jest przyjemnie oczyszczona, matowa i 'świeża'. Zauważyłam też, że niedoskonałości po jej użyciu stały się mnie widoczne, podobnie pory, a koloryt został wyrównany :) Całościowo maska wypadła na prawdę dobrze, poleciłabym ją zwłaszcza cerom mieszanym, tłustym i mieszanym.
BLACK TEA POWER LUFFA MASK - NAWILŻAJĄCA MASECZKA BLACK TEA 2 W 1 Z DELIKATNYM PEELINGIEM LUFFA
Kolejną wypróbowaną przeze mnie maską była wersja z czarną herbatą, której zadaniem w sumie jako jedynej z całej gromadki jest nawilżenie. Gdy zobaczyłam żelową konsystencję nie liczyłam jednak na wiele - przypomina ona nieco zastygającą galaretkę. Dodatkowo zatopione są w niej 'dziwne' farfocle - drobinki luffa, z którymi spotkałam się w sumie po raz pierwszy. Chociaż dość niepozorne są całkiem ostre. Sam zapach jest trochę nijaki - może rzeczywiście czuć herbatę, ale bardzo delikatnie. Pierwsze wrażenia nie były więc jakieś szałowe jak widzicie. Jednak po zmyciu maski byłam na prawdę bardzo zaskoczona! Buzia była gładziutka i mega miła w dotyku - aż chciało się jej dotykać - mam nadzieje, że wiecie o co mi chodzi. Oprócz odświeżenia, cera była promienna i nawilżona. Wrażenia były na tyle pozytywne, że pozwoliłam sobie nawet nie nakładać już kremu na noc, a jedynie spryskać twarz wodą różaną. Mimo pominięcia tego kroku rano cera nadal świetnie się prezentowała - było widać, że wieczorem nakładałam maskę.
GREEN TEA POWER LUFFA MASK - DETOKSYKUJĄCA MASECZKA GREEN TEA 2 W 1 Z DELIKATNYM PEELINGIEM LUFFA
Ta maseczka w kwestii konsystencji i zapachu była identyczna do poprzedniej. Przyjemnie żelowa, myślę, że jeszcze lepsza byłaby latem. Zapach za to bardzo delikatny i świeży, może nawet herbaciany, ale w sumie nic specjalnego. Działanie za to było dużo gorsze niż w poprzedniej wersji z czarną herbatą. W sumie zapowiadało się już odrobinę nijako - miała odświeżyć, wygładzić i detoksykować. Po zmyciu nie zauważyłam jednak jakichkolwiek efektów, oprócz delikatnego odświeżenia cery. Skóra dodatkowo sprawiała wrażenie nieco wysuszonej i domagała się nawilżenia.
Maseczka z serii glinkowej posiada dość gęstą i kremową konsystencję, zwłaszcza jeśli porównamy ją np. do drożdżowej opisywanej wyżej. Wygodnie się ją nakłada, nie ma też problemów ze zmyciem, bo nie zastyga na skorupę jak glinkowe maski. Przeciwnie do wcześniej opisywanej trójki tutaj opakowanie wystarczyło na 2 cienkie użycia. Zapach maski nieco mnie zaskoczył, bo przypominał.. kakao. Jak się później okazało w składzie znajdziemy właśnie masło kakaowe, więc nie jest to nic dziwnego :D Woń ogólnie jest przyjemna i delikatna. Działanie jakie obiecuje producent to głównie oczyszczenie skóry, gładkość i miękkość, dobre nawilżenie i promienność. W sumie ze wszystkimi obietnicami mogę się zgodzić, chociaż jak dla mnie maska bardziej nawilża i wygładza, niż oczyszcza. Ogólnie efekt jest bardzo przyjemny, aczkolwiek nie tak długotrwały jak w masce z czarną herbatą :)
WEGAŃSKA MASKA Z GLINKĄ ZIELONĄ BOTANICAL CLAYS - DETOKS I NORMALIZACJA
Tutaj podobnie jak w wersji różowej konsystencja była bardzo przyjemna - kremowa, z łatwością się rozprowadzała i zmywała. Zapach za to był zdecydowanie bardziej świeży, być może właśnie aloesowy. Ponownie saszetkę użyłam dwa razy, za każdym razem nakładając jednak jej dość cienko. Efekty jakie obiecuje producent to: oczyszczenie, gładkość, zmatownienie i promienność cery - z tą częścią zdecydowanie się zgadzam. Buzia była rzeczywiście przyjemnie oczyszczona, ale nie ściągnięta oraz matowa. Natomiast nie zauważyłam wpływu na niedoskonałości za bardzo, być może pory były odrobinkę mniej widoczne - ale bez szału tutaj. Ogólnie ponownie maska była przyjemna, ale nie wiem czy skusiłabym się jeszcze raz na nią.
Ceny regularne wszystkich opisanych przeze mnie masek to ok. 4 zł, jednak sama kupiłam je za ok.2,50 zł. Warto więc zdecydowanie polować na promocje :) Znajdziecie je w Hebe, Rossmannie, czy Super Pharm i innych drogeriach.
Podsumowując: Cieszę się, że wypróbowałam każdą z tych masek, ale nie były one na tyle zachwycające bym do nich wróciła. Wolę jednak większe maski. Jeśli jednak bym miała je uporządkować w kolejności od najlepszej do najgorszej to wyglądałoby to tak: czarna herbata, różowa glinka, zielona glinka, drożdżowa i zielona herbata. Między 2-4 miejscem różnice są niewielkie, bo w sumie są one dość zbliżone w działaniu. Jeśli tak jak ja lubicie maski to można się jak najbardziej skusić, bo są przyjemne (może za wyjątkiem zielonej herbaty) :)
Znacie którąś z tych masek? Jak je oceniacie? :)














