Dziś zapraszam Was na recenzję jednego z największych zaskoczeń ostatnich miesięcy. Oriflame nie jest marką po którą sięgam często, a wręcz przeciwnie - sięgam po nią rzadko, żeby nie powiedzieć sporadycznie :D Jednak pod koniec roku dzięki współpracy z Pure Beauty miałam okazję poznać maseczkę złuszczanie i energia z serii Wellosophy tej marki. Wspominałam o niej w ostatnich kwartalnych ulubieńcach 2025 roku, ale zdecydowanie warto napisać o niej więcej. Zapraszam!
Maseczka znajduje się w kartoniku o minimalistycznej, ale bardzo ładnej botanicznej szacie graficznej. Właściwe opakowanie to wygodna, plastikowa tubka o pojemności 75 ml. Zarówno na tubce jak i na kartoniku znajdziemy bardzo mało informacji w języku polskim - raptem 2 zdania dotyczące sposobu użycia.
Maseczka posiada przyjemny, cytrusowy, pobudzający zapach. Zdecydowanie umila on stosowanie produktu :)
Konsystencja jest bardzo ciekawa - żelowa i lekko mętna, co widać nawet na powyższym zdjęciu. Gęstość jest idealna - łatwo rozprowadza się na buzi, nie ucieka przy nakładaniu, ani nie spływa.
Zgodnie z opisem producenta maskę nakładamy na buzię lekko ją masując, a następnie pozostawiamy na 15 minut. Podczas aplikacji czuć przyjemne masowanie za sprawą wspominanej lekko mętnej konsystencji. Odczucia przy masażu są podobne do tych w peelingach gommage, z tym, że tutaj nie tworzą się charakterystyczne 'farfocle'. Nie ma efektu 'gumkowania' skóry.
Złuszczanie jest odczuwalne już w momencie aplikacji i widoczne tuż po zmyciu maski. Skóra jest super wygładzona i promienna. Idealnym potwierdzeniem działania będzie to, że maseczka poradziła sobie nawet ze sporą ilością suchych skórek, które pojawiły się na mojej twarzy w wymagającym zimowym okresie. Byłam mega zaskoczona działaniem tym bardziej, że zwykle peelingi enzymatyczne są dla mnie za słabe.
Całościowo jest to bardzo oryginalna maska o świetnym działaniu złuszczającym. Wyróżnia się na tle innych masek dostępnych na rynku - sama przetestowałam ich sporo i nie przychodzi mi na myśl żadna inna o podobnym działaniu. Maskę z serii Wellosophy znajdziecie online i pewnie u konsultantek. Cena to ok. 35 zł.
Znacie tą maskę? Jak sprawdziła się u Was?
Brak komentarzy:
Dziękuję za każdy komentarz - sprawia mi on sporo radości! :)
Na wszystkie pytania zamieszczone w komentarzach pod danym postem odpowiadam bezpośrednio pod nimi w komentarzu.
Zapraszam również do pozostania ze mną na dłużej. Będzie mi bardzo miło ♥
Większa część zdjęć zamieszczonych na blogu jest mojego autorstwa (jeśli nie - wyraźnie jest to zaznaczone). Ich kopiowanie jest zabronione! Nie kradnij, jeśli chcesz je gdzieś udostępnić najpierw zapytaj!